reklama

Nieobecnosci...

Hi, hi u mnie też z czasem krucho. Niby Adam zajmuje się Oleńką ale i tak czasem nie mamy chwili, zeby ze sobą porozmawiać. Zwłaszcza, że ostatnio często jeździ w długi delegacje i muszę tak organizować czas, żeby ze wszystkim zdążyć. Najgorsze jest to, że mamy psa. Jak jestem sama mam z nim same problemy. Zawsze jej się chce wyjść jak Ola spi. Dzięki Bogu teściowie starają mi się pomagać jak tylko mogą. Czem ktoś przyjdzie i wyjdzie z nią. Ale i tak czasu nie ma. Praca, dom, gonitwa za pieniędzmi. Trochę mamy długów. Adam kilka miesięcy nie pracował i zaporzyczyliśmy się. Teraz zbieramy grosz do grosza. Ale i tak jest ciężko. Najważniejsze jest by Ola miała wszystko, a my jakoś musimy żyć. Ale co tam. Grunt, że wszyscy jesteśmy zdrowi i mamy ręce do pracy:-):-):-D.
 
reklama
Jestem jestem. Na mazurach było słonecznie, chłodno i grzybowo.:-)

U mnie też mało czasu, ale jakoś tak zwykle wieczorem znajdę kilka chwil, żeby tu przysiąść. Fakt, że przez to jestem mniej wyspana. Ale tłumaczę sobie, że to właściwie jedyny moment w ciągu dnia, kiedy robię coś tylko dla siebie.:-)
 
hej :-D

my też już jesteśmy, wakacje sie udały, pogoda nam dopisała, jak tylko ogarnę troche chate, wypiore sterte prania, to wkleje jakies zdjecia, ale to gdzieś pod koniec tygodnia, dziś przyjeżdża teściowa , a mnie mąż zabiera do jakiejś romantycznej knajpki na kolacyjkę.:-):-):-)
 
reklama
Wzięłam sobie ja jutro wolne w pracy i jedziemy na piątek i sobotę do Bydgoszczy w odwiedziny do Babci mojego małża. Najwyższy czas, żeby Wojtek poznał swoją prababcię.
Kto by się spodziewał, że mogę jechać gdzie indziej niż na Mazury ;-):-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry