Hmmm z ważniejszych wydarzeń urlopowych w skrócie:
Francja
W Bartoszku zakochały sie wszystkie panie sprzątaczki hotelowe, przyniosły mu nawet baloniki po jakiejś imprezie, a smykowi baaardzo sie spodobało jak nazywały go ''bebe'', wiec juz nie jest ''Batlo'' tylko bebe.
Pierwsze pięć minut pędzone na plaży w Nicei były dla Bartusia decydujące. Paskudna słona fala, zamiast dać sie spokojnie obserwować, podmyła mu nóżki i Bartoszek padł nosem w wodę. To wystarczyło żeby sobie wyrobił opinię na temat morza -oczywiście jak najgorszą, wyrażaną najczęściej piskiem i krzykiem.

Polska
Pierwszy raz od pięciu lat zasiadłam za kierownicą samochodu i...trzeciego dnia zamiast pokonać zakręt pokonałam czyjeś ogrodzenie

( na szczęście tylko zderzak się zwiesił

)
Bartoszek poznał swoich kuzynów-bliźnięta i koniecznie chciał zbadać ich małe buźki, włoski, oczka itd.w niezbyt delikatny sposób pacając łapką

Ogólnie, mimo wszystko jednak było fajnie:-). A jak Tam u Was po weekendzie? Pozdrawiam