reklama

Niepokoje przedporodowe !

No to widzę, że nie jestem sama. Ja też bardzo się boję niewiadomej, do tego wszystkiego w życiu osobistym problemów tyle co góra lodowa. Poki co jeszcze ok. trzy tygodnie będę polegiwać, odpoczywać jak pani doktor kazała, ale potem pozwolę sobie na wszystko tj. po 37 tyg. i niech się dzieje wola nieba. Jestem już zmęczona i chcę mieć swego smyka obok. Później napewno też będę zmęczona ale inaczej...
 
reklama
:tak: Jakos urodzimy!!!....sunflower co do lewatywki to lepiej zrobic w zaciszu kibelka niz na sali porodowej. U nas w Szkole Rodzenia ordynator oddzialu gin-polozn. mowil ze jakby kto popuscil podczas porodu to moze dojsc do powaznego zakazenia! Golenie mozna zrobic (albo poprosic chlopa) w domu, najlepiej byc przed ta magiczna data w miare gladkim ;-) Ale nie gola jak nie trza! Ordynator mowil u nas ze 30% pierworodek tylko u nas nacinaja...hmmmm pieron wie czy to prawda ;-)
Zamiast myslec co to bedzie i jak to bedzie bolalo to ja mysle tak...ten bol ma sens! Dziecko musi wyjsc, a na wykladzie mowili ze to wcale nie latwe dla niego (wymiary kosci miednicowej i glowki musza sie w odpowiednich momentach dopasowac itp) Narodzi sie nowy wspanialy czlowiek!!!:tak: :-)
 
Oj, chyba wszystkie odczuwamy jakieś niepokoje. Jak nie chodzi o ból, to o inne rzeczy.
Ja też się boję. :szok:
Nie wiem, jaki poród mnie czeka, czy naturalny, czy cesarka, a wolałabym to wiedzieć. Pomimo tego, że na tą chwilę dzidziuś jest mniejszy niż powinien według tych "lekarskich tabelek", to jednak istnieje obawa, że moja miednica jest zbyt wąska. Nie znoszę odpowiedzi: jak panią przyjmiemy na oddział, to zobaczymy. Ale na co ja mam się nastawić?!
Boję się, że będzie w tym samym czasie tyle porodów, że dla mnie zabraknie sali do rodzinnego.
Boję się moich reakcji, bo może będę darła się jak opętana...
Boję się tego, co czeka mnie po porodzie. Nie wiem, jak to jest. Jak to wszystko wygląda? Leżę na podkładach, które daje szpital (sama nic nie przynoszę), z gołym tyłkiem, ogladają mnie nie tylko lekarze ale i studenci (szpital akademii medycznej). Dzidzię mam przy sobie prawie 24 h na dobę. A co będzie, jak dziciątko nie będzie chciało ssać? Amoże ja będę miała zbyt mało pokarmu?
Nie wiem, kiedy powinno ustać krwawienie, nie wiem, czy będę mogła się ruszać. A jak sobie z tym wszystkim nie poradzę? Albo będę sama na sali pierworódka, a pozostałe będą już po np. drugim porodzie i ja będę robiła z siebie kompletną idiotkę?
Boję się! Boję się tej niewiadomej.
Cóż uczymy się przez całe życie. Przed nami lekcja: "poród".
Powodzenia!!!
 
Monika to bylo jak lekcja z wyparcia psychologicznego ----boje sie ?! ja jezeli chodzi o karmienie nadal mam bzika jak od poczatku ciazy czy dam rade czy bede miala mleczko dla mojego mlucha i takie tam a cala reszta jakos tak nie barzdo wiem ze pewnych spraw nie da sie przeskoczyc:baffled: a lewatywa podobno mozna to polubic...hihihihi i faktycznie lepiej miec to za soba niz narazic dziecko wiem ze mozna kupic zestaw do lewatywy i zrobic sobie w domku zeby nie trezba bylo sie jeszce narazac na takie tam sparwy jak poczujesz ze juz czas rach ciach ostatnnia kapiel z goleniem i lewatywka torba pod pache i do szpitala taki mam plan
obstawiacie ze sie uda w ilu procentach??;-)
 
Ja obstawiam na 100%
Generalnie to mam taki sam plan. Tylko nie wiem czy mój żonek będzie w domku, czy będę musiała jeszcze czekać aż dojedzie z pracy. Teraz na szczęście to tylko 15 -20 minut.
A to że się boję... Cóż jak mnie ogarnia strach, to na całego, a jak nie, to totalny luzik ( i jak tu dojść ze sobą do ładu?).
Ale tylu rzeczy w życiu już się bałam, a przebrnęłam przez nie, że kilka więcej nie zaszkodzi.
 
Dziewczyny - niczego sie nie bojcie! bedzie na pewno ok - ja juz jestem po i wiem co mowie :tak: lewatywe da sie spokojnie przezyc i nawet robiona w szpitalu nie jest taka straszna jak sobie wyobrazalam!
 
No właśnie Gufi podziel sie z nami Twoją nabytą wiedzą . Jak to wszystko wyglądało od samego przekroczenia progu izby przyjęć :-) .

Ja z tego co mi mówily położne podczas szkoły rodzenia to nie chce rodzic w czasie pełni bo podobno wtedy jest najwiecej kobiet rodzących i nie ma miejsc a tez sie tego obowawiam.

Razem z meżem chcemy wykupić sale do pojedynczego rodzinnego porodu a pozniej pokoj jednoosobowy , bo maz stwierdzil ze chce pierwsza noc spedzic z synem a tylko w takiej sali moze nocowac osoba towarzyszaca a w sytuacji jak bedzie duzo rodzacych to pewnie i tych platnych sal nie bedzie :tak: oby wszystko bylo po naszej mysli ... chociaz znajac nasze szczescie wszystko bedzie sie tak szybko dziać ze wszystko stanie do gory nogami :laugh2:
 
reklama
Kurcze uciekło mi wszystko co napisałam :wściekła/y: , ale pisze jeszcze raz krótko.

Widze, że nowy temat szybko wzbudził wielkie zainteresowanie.
Oj dziewczynky, co ma będzie, ja poprzednio jak i teraz powtarzam sobie - "ja nie pierewsza i nie ostatnia" - i jakoś to będzie i staram sie o tym za dużo nie myśleć.
Monika M. nie zadawaj sobie tylu pytań :eek: (bo jak czytałam to sama się przestraszyłam :szok:..:laugh2: ) , wyluzuj troche, szkoda Twoich nerwów.
Niektórzy mówią że łatwiej jest rodzić drugi raz, inni że gorzej bo wie się co nas czeka. Ja sobie mówię że może będzie łatwiej i szybciej, a co.....?!!:-p

Będzie dobrze, urodzimy jak mamy urodzić i już, a potem będziemy siecieszyć naszymi kruszynkami. :-) :-)

sunfloower, gufi już opisała swój poród, poczytaj https://www.babyboom.pl/forum/pazdziernik-2006-f92/moj-porod-6585/.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry