Cześć Dziewczyny, mam nadzieję, że nie zanudzę Was
ale mam mnóstwo wątpliwości, które mam nadzieję, pomożecie mi rozwiać. Otóż jesteśmy 1,5 roku po ślubie i coraz częściej zaczęliśmy przebąkiwać o dziecku... Dotychczas zabezpieczaliśmy się prezerwatywą ale na wakacjach z których wróciliśmy w piątek nas poniosło i uznaliśmy ze śmiechem, że "najwyżej będzie dzidziuś" (ale oboje w to nie wierzyliśmy, że tak za pierwszym razem?!?). Oczywiście jak to na wakacjach All Inclusive bywa, przez dwa tygodnie były jakieś drinki itd. W sobotę miałam dostać okres. I nie dostałam. Zrobiłam 3 testy różnych firm i wszystkie wyszły pozytywne (choć kreseczki były dość blade). Wizyta u ginekologa może się odbyć najwcześniej w przyszłym tygodniu ale... już zaczynam się oswajać z myślą, że będę mamą. Od razu odstawiłam alkohol, kawę (papierosów nigdy nie paliłam) i zaczęłam łykać kwas foliowy. Ale prawdopodobnie to 2 tydzień i drżę ze strachu, że pity przeze mnie przez ten czas alkohol mógł zrobić jakieś szkody dziecku... Na ulotce kwasu foliowego też pisze, że należy go zażywać min. 3 miesiące wczesniej... Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Czy mam podstawy być dobrej myśli, że tragedia się nie stała? Jak powinnam o siebie dbać na tym wczesnym stadium ciąży? Czy to możliwe, że kompletnie nie mam żadnych symptomów?
lepiej ukrwiłaś endometrium 