Moja w lecie miala 2 lata i 4-5 miesięcy. Probowalismy z nakladka i nocnikiem, sciagac pieluchę, chodzic bez ubrania, nic nie dzialalo. Bylo dla niej za wczesnie.
W lutym jak miała 2 lata i 10 miesiecy podjelam decyzje. Kupilismy rozowa nakladke ze schodkiem, zeby bylo wygodnie samej siadac i zdjelam pieluche. Co godzine wysadzalam, co chwile pytalam. Zsikala sie na siebie tego dnia jakies 10 razy, kupa tez byla. W niedziele bylo lepiej - jakies 3 posikania, kupa na kibelek. Wtedy powiedzielismy, ze jak bedzie robic siku i kupe tam, gdzie trzeba, a nie na siebie to bedzie nagroda - jej wymarzona hulajnoga, w ulubionym fioletowym kolorze. Nasteonego dnia w zlobku posilakla sie na siebie raz i zrobila kupe w majtki raz. Reszta tam, gdzie trzeba. Jak ja odebralam to mi opowiedziala co sie stalo, mowiac ze bardzo chce hulajnoge. Powiedzialam, ze nic sie nie stalo, ze to wypadek i ze hulajnoga jutro bedzie. I tyle. Od następnego dnia wypadkow praktycznie nie bylo. Pol roku pozniej czyli majac 3,5 roku chodzila juz calkiem sama do łazienki, trzeba ja tylko wytrzec jaj zrobi kupe, po siku wyciera sie sama. Nakladke tez wtedy przestala uzywac. Nocnika nie uzyla nigdy.