a pomarudze sobie znow, a co... dwa dni byl cyrk. mlody nie chcial za nic sciagnac pieluchy z rana, wrzask, wycie, tarzanie sie itp... dzis sie w koncu normalnie udalo, ale o ile do poludnia bylo ok, to zaraz po drzemce chcialam go sadzac na nocnik, ale nie, sisiu nie chce. no to sie nabralam, ze moze faktycznie malo pil i nie chce albo co... po czym mlody wyszedl do swojego pokoju, stanal i sie zlał... nosz kurna, rece mi opadly... duzo bylo u Was takich "regresow" zanim dzicko jako tako zalapało?
ale to D go pilnował i stwierdził ze Igorek zadnych oznak nie dawal.a ja wiem kiedy mu sie chce.ale jak D wpatrzony w monitor to maly zrobił klocka na dywan,po czym mowi do D "kupa" i w nia wlazł
, a Igorek to trochę bardziej był oporny bo 2 mieś( lipiec, sierpień lał gdzie chciał) ale się nauczył, natomiast z kupą nie było wcale problemu od początku wołał. Jednak na noc ma pampka i w południe na drzemkę ale jest to dziwne i skomplikowane bo jak mu nie założe to się zleje a jak założę to suchuteńko
nie wiem jak to rozwiązać tym bardziej że on sam nie chce już pampka zakładać ale ja mam dość prania na okrągło