• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Odskocznia;))))

reklama
:-D:-D:-D:-D:-D agencior, normalnie ubóstwiam tego Twojego psiaka!!! No to kochana mieliście noc z poślizgiem (olej sie nie zmarnował) :laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:

hahahahah :-D
ja tez ją kocham :-D:-D:-D ale mówiłam Nuce że jak widziała co to tornado robi... to powinna na nią szczeknąc albo co... żeby wychowywac młodsza siostrzyczkę :cool2::cool2::cool2:
nawet nie chcesz wiedziec... jak to jest miec całą pościel w o;leju :szok::szok::szok: kołdrę piorę już trzeci raz:szok::szok::szok::szok::eek::-D

Cześć dziewczynki ja tylko na chwilkę proszę trzymajcie kciuki bo o 11,30 mam wizytę u ginki. Jak wrócę to wam napisze co i jak. Boje się jak cholera.buziaczki

Karolcia
oczywiscie że trzymamy kciuki !!!!! ale napewno wszystko będzie dobrze:))))))) czekamy na wieści :-)
 
hahahahah :-D
ja tez ją kocham :-D:-D:-D ale mówiłam Nuce że jak widziała co to tornado robi... to powinna na nią szczeknąc albo co... żeby wychowywac młodsza siostrzyczkę :cool2::cool2::cool2:
nawet nie chcesz wiedziec... jak to jest miec całą pościel w o;leju :szok::szok::szok: kołdrę piorę już trzeci raz:szok::szok::szok::szok::eek::-D



Karolcia
oczywiscie że trzymamy kciuki !!!!! ale napewno wszystko będzie dobrze:))))))) czekamy na wieści :-)
Kochana, zamocz w płynie do naczyń ludwik - wsio odpuści....
 
masz racje... to jak sie wypierze to jeszcze tego sprobuje:tak:
Środek nocy.....z P śpimy....nagle zrywam się na równe nogi, bo słyszę drapanie, chrapanie....jakby mysz. Budzę panicznie P i mówię, że chyba mysza pod naszym łożem grasuje....P cichutko, żeby jej nie wystraszyć wstaje....i zagląda pod łoże po czym mnie woła i pokazuje. Schylam sie pod łóżko a mój pies leży wystraszony na grzbiecie, oczy wytrzeszcz, uszy po sobie, ogon podkulony i nieruchomy patrzy.....a on próbował łapami podnieść łóżko chyba ciasno mu było hahhaha
A tak w ogóle ma zakaz do sypialni nie?! Ale jak go zobaczyłam to pozwoliłam mu zostań pod tym łóżkiem....:-D:-D
 
reklama
V_jolka80

wszystkiego najlepszego,spełnienia marzeń i słodkiego,miłego życia (jak to kombi spiewa:-))

dziewczyny Marti prosiła ,żeby Wam przekazać,że u niej dobrze,choć leży od 2mies. w szpitalu bo miała rozwarcie i skurcze ale sytuacja jest już opanowana i to juz 33 tydzien,ma nadzieje jeszcze z miesiąc wytrzymać w dwupaku:-)
acha i bedzie miała synka:-)
dziekue kochana za informacje :* dobrze ze z nimi wszytsko wporzadku ;) pozdrow ja od nas jak bedziesz mogla i powiedz ze tesknimy za nia no i za malenstwem :) czekamy na potomka ;)

Witam kochane:-) stęskniłam się za wami:tak: przepraszam że nie było mnie tak długo, może mi w skrócie streścicie co się działo jak mnie nie było?:cool2:
Danusiu przepraszam że nie odpisałam na smsa ale nie doładowałam telefonu:sorry:
Rudzia jak się czujesz? widać już brzuszek?
Karola Anetko co u Was?

Pozdrawiam wszystkie bez wyjątków, buuuziaki:-)
no witaj kochana ;) u mnie wszytsko wporzadku brzusio jest ale nie za duzy... niestety troche mi sie schudlo i musze teraz troche nadrobic ;)



Dzień Dobry,
w życiu nie nadrobię zaległości (po 5 stronkach wymiękłam).
Co u mnie.....jednym słowem "totalna beznadzieja"
Badania porobione - krew, mocz, gastroskopia, tomograf, EEG i EKG....no i właśnie ekg najlepiej nie wyszło, znaczy, że cosik z serduchem....ale badanie do powtórki za jakiś czas....Ale nie tym się przejęłam....byłam u gin-a z wynikami P......Wyniki tak jak się spodziewałam, masakra. Do zrobienia ma usg jąder, by wykluczyć żylaki powrózka....nie kwalifikujemy się na inseminację....przepisał jakieś wspomagacze...potem badanie do powtórki...Mój gin. nie potrafił mi odp. na pytanie, dlaczego 1 wyniki nasionka były w normie, a 2 taka masakra!!! Rozryczałam się u niego, a P zaciskał tylko wargi...powstrzymywał się. Tak się rozkleiłam, w życiu aż tak nie ryczałam....To dla mnie jak wyrok....Nie potrafię sobie z tym poradzić......i myślcie co chcecie, ale szukałam pomocy u znajomego księdza (chodziliśmy razem do szkoły). Siedziałam u niego z 5 godzin....nie próbował mi mówić "Módl się", czy tego typu rzeczy....po prostu mnie słuchał....słuchał i słuchał.....a ja mówiłam, płakałam, chowałam twarz....było mi wstyd, że to nas spotkało. Wiem, że to nie nasza wina....ale tak czuję...Nawet teraz jak o tym piszę, łzy same nachodzą do oczu.
W domu P najzwyczajniej w świecie się rozryczał, na dodatek nie przy mnie, siedział chyba z 2 h w toalecie....zaglądam a on siedzi skulony w wannie....i płacze. I tak popłakaliśmy sobie razem przez kilka dobrych chwil...Nie pomogło, przynajmniej mi. I się rozpisałam, nażaliłam......przepraszam, że tak smęcę....
Chyba pozostanie Nam adopcja. Coraz częściej o tym myślimy....(ale nie czuć małego serduszka pod swoim sercem???)
Slonce moje ukochane.... "...nadzieja umiera ostatnia..." wiem ze zadne slowa tutaj nie pomoga ale nie poddawajcie sie i ne traktujcie tych wynikow jak wyrok... ja sie modle za was i serduszkiem zawsze jestem z wami :*

A co z Danusią i panią prezes?:szok::szok::szok:
Bo Wiolka to pewnie na miotle jeździ ;)

pani przes ma remont i kurde od rana bajzel ogarnia ;) no i musialam nadrobic co naskrobalyscie ;)


WITAM SERDECZNIE WSZYTSKICH :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry