reklama

Odskocznia;))))

reklama
U mnie to nie trwało długo...
Do szpitala trafiłam we wtorek 14 października 2003 r z plamieniami po wizycie u gina,
to była jakoś koło 23.00.
Rano w środę 15 na obchodzie zakazali mi jeść, bo szykowali mnie do cesarki - Kacper był już 8 dni po terminie...
Koło 10.00 dali mi jakąś maść na wywołanie, i tak na dobre zaczęło się koło 18.00-19.00.
A Kacpra urodziłam o 00:02, więc już 16 października 2003!

To Twoj Kacperek tez cesarz tak jak moj???

Monice dali kroplowke i czekaja.... wczoraj nic sie nie ruszylo dzis moze zadecyduja o innych sposobach....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry