ewelina28
Dum Spiro Spero...
Nadrobić nie nadrobię.....z czystego lenistwa....
Pierwszy dzień w pracy i wpadka na maxa zaliczona, znaczy kawa na biurku szefa wylądowała i zalała stertę dokumentów(!) i klawiaturę..........
ale szef zrozumiał, że po pierwsze primo: to mój pierwszy dzień....a po drugie primo: mąż w szpitalu.....mam nadzieję, że jutro będzie lepiej....choć dziś byłam tylko 3 h zaledwie w pracy, a pozostały czas spędziłam w szpitalu....
Pomijając calą bzdurną procedurę i biurokrację przed-zabiegową to......................jutro po obchodzie P będzie miał zabieg - dokładna godzina oczywiście nieznana!!!!W środę jak dobrze będzie się czuł (a zapowiedział że będzie czuł się znakomicie) to wyjdzie do domku....i oczywiście na L4....
Porobili mu serię dziwnych badań....
Mało tego na dwa dni przed pójściem do szpitala odebraliśmy wyniki "nasionka" - wyniki zdumiewające!!!!! Pani urolog nie chciała wierzyć, że parametry AŻ tak sie poprawiły...
A jeżeli chodzi o moje samopoczucie to......pomijamy ten temacik ;-) źle nie jest - dobrze wcale....
Tęskniłam za WAMI
A na marginesie - pamięta mnie ktoś???



OLA, wiem, że Ty dziś też na zabiegu - ściskam Cię mocno - trzymaj się - buziaki!
Aaaaaaaaaaaa w ogóle to wyjarałam dzisiaj chyba z 4 fajki z tego wszystkiego i biję się w łeb....goopia.... ;-P

Pierwszy dzień w pracy i wpadka na maxa zaliczona, znaczy kawa na biurku szefa wylądowała i zalała stertę dokumentów(!) i klawiaturę..........
ale szef zrozumiał, że po pierwsze primo: to mój pierwszy dzień....a po drugie primo: mąż w szpitalu.....mam nadzieję, że jutro będzie lepiej....choć dziś byłam tylko 3 h zaledwie w pracy, a pozostały czas spędziłam w szpitalu....Pomijając calą bzdurną procedurę i biurokrację przed-zabiegową to......................jutro po obchodzie P będzie miał zabieg - dokładna godzina oczywiście nieznana!!!!W środę jak dobrze będzie się czuł (a zapowiedział że będzie czuł się znakomicie) to wyjdzie do domku....i oczywiście na L4....
Porobili mu serię dziwnych badań....

Mało tego na dwa dni przed pójściem do szpitala odebraliśmy wyniki "nasionka" - wyniki zdumiewające!!!!! Pani urolog nie chciała wierzyć, że parametry AŻ tak sie poprawiły...
A jeżeli chodzi o moje samopoczucie to......pomijamy ten temacik ;-) źle nie jest - dobrze wcale....
Tęskniłam za WAMI

A na marginesie - pamięta mnie ktoś???




OLA, wiem, że Ty dziś też na zabiegu - ściskam Cię mocno - trzymaj się - buziaki!
Aaaaaaaaaaaa w ogóle to wyjarałam dzisiaj chyba z 4 fajki z tego wszystkiego i biję się w łeb....goopia.... ;-P
Ostatnia edycja:


