Witam Was, mogę się przyłączyć?
W minioną sobotę poroniłam, w szpitalu, ale samoistnie... Rozpoczynał się 3. miesiąc ciąży, ale dzidziuś przestał się rozwijać w 5. tyg. ciąży:-

-( Był widoczny właściwie tylko pusty pęcherzyk ciążowy :-(
Na tę ciążę czekaliśmy prawie rok, niestety chyba zbyt wiele nie można było zrobić. Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży (ok. 5 tc) i cieszyłam jak nigdy w życiu, mój dzidziuś już chyba przestał się rozwijać :-( Ciężko się pogodzić z taką tragedią, nawet nie podejrzewałam, że spotka mnie takie nieszczęście. Pocieszam się, że to tylko nasza tęsknota za maleństwem, jemu nie jest źle - poszło prosto do nieba i jest już Aniołkiem.
Mam nadzieję, że rozmowa z Wami - dziewczynami po podobnych przejściach - pomoże mi pokonać smutek i uwierzyć, że teraz może już być tylko lepiej