reklama

Odskocznia;))))

Musiałam dać radę...
Tylko najgorsze, że wsparcia ze strony D nie było wcale...
A wręcz były teksty:
Weź już przestań...
itp...

Kochana, nie dziw się...faceci tak już mają...nie lubią rozdrapywać ran...chcę szybko zapomnieć, taka ich natura...kobiety bardziej przeżywają i do wszystkiego podchodzą emocjonalnie...facet przeżywa, ale na swój sposób...tak już z nimi bywa...
 
reklama
Kochana, nie dziw się...faceci tak już mają...nie lubią rozdrapywać ran...chcę szybko zapomnieć, taka ich natura...kobiety bardziej przeżywają i do wszystkiego podchodzą emocjonalnie...facet przeżywa, ale na swój sposób...tak już z nimi bywa...

Ja to wszystko rozumiem...
tylko potrzebowałam wsparcia...
a go nie dostałam...
 
Ja wyrzuciłam wszelkie smutne daty i z sygnatury i ze swojego zycia...wiem, że ich nie zapomnę nigdy, ale przynajmniej za każdym razem kiedy spojrzę w sygnaturę nie będę rozdrapywać ran...za dużo mnie kosztuje żeby przeżywać każdą miesięcznicę...rocznicę...przestałabym normalnie funkcjonować...normalnie żyć....trzy Kruszynki to stanowczo za dużo...nawet dla mnie...
 
Sis jak byłaś w Odrach to przejeżdżałaś prawie przez "moje" podwórko ja z Karsina a konkretnie z Kątów mam jakieś 5 km góra na kamienne kręgi :-)
 
O masz!!!! Kochana to stopę na Twoim podwórku odbiłam ;-);-)
Jaki ten świat mały....popatrz...

Jeżeli jechałaś lasami to kto wie, czy między drzewami nie mignęła Ci chatka w Kątach bo tam widać....zależy z której strony jedziesz na kręgi ale byłaś na prawdę bardzo blisko....ano świat jest bardzo mały...
 
reklama
Jeżeli jechałaś lasami to kto wie, czy między drzewami nie mignęła Ci chatka w Kątach bo tam widać....zależy z której strony jedziesz na kręgi ale byłaś na prawdę bardzo blisko....ano świat jest bardzo mały...

Pamiętam jedynie, że jak już dojeżdżaliśmy to na rogu stał krzyż - typowy dla wiosek i prawie bym w niego wjechała, bo dość ostry łuk był i na dodatek wysypanym piachem bądź żwirem coś takiego...:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry