reklama

Odskocznia;))))

cześć

Ewelinka tyle na słońcu wytrzymałaś podziwiam, ja uciekam przed słońcem więc jestem blada jak d. w blasku księżyca :)

kciuki będę zaciskać o 14, mam nadzieje że nam później napiszesz o co chodziło??

Anetko od jednego miłego akcentu się zaczyna, a później może być tylko co raz lepiej

a mnie wczoraj rozwaliła moja koleżanka w pracy kompletnie, cały czas o niej myślę, a mianowicie miała jakąś zmianę na piersi jakoś rok temu, poszła więc do lekarza, ten jej zrobił usg i stwierdził, że jest ok i ma przyjść za rok, jak teraz poszła do niego bo już pierś zaczęła ją boleć opierdzielił ją ten sam lekarz, że tyle czekała, dacie wiare??? No nic zrobili jej biopsję i dostała wyniki carcinowma - rak :(
laska ma 35 lat, 7 letniego syna, nie ma męża bo się rozwiodła bo był alkoholikiem, normalnie ręce mi opadają :( z każdym dniem dowiaduje się jak życie jest niesprawiedliwe, nie umiem tego przeboleć:(

no nic nie chciałam was dołować z rańca ale musiałam to z siebie zrucić :(

tak czy siak trzymam kciuki za wszystkie z was, a ja lecę bo dużo dziś mam załatwiania i chyba nie dam rady do was zajrzeć
 
reklama
cześć

Ewelinka tyle na słońcu wytrzymałaś podziwiam, ja uciekam przed słońcem więc jestem blada jak d. w blasku księżyca :)

kciuki będę zaciskać o 14, mam nadzieje że nam później napiszesz o co chodziło??

Anetko od jednego miłego akcentu się zaczyna, a później może być tylko co raz lepiej

a mnie wczoraj rozwaliła moja koleżanka w pracy kompletnie, cały czas o niej myślę, a mianowicie miała jakąś zmianę na piersi jakoś rok temu, poszła więc do lekarza, ten jej zrobił usg i stwierdził, że jest ok i ma przyjść za rok, jak teraz poszła do niego bo już pierś zaczęła ją boleć opierdzielił ją ten sam lekarz, że tyle czekała, dacie wiare??? No nic zrobili jej biopsję i dostała wyniki carcinowma - rak :(
laska ma 35 lat, 7 letniego syna, nie ma męża bo się rozwiodła bo był alkoholikiem, normalnie ręce mi opadają :( z każdym dniem dowiaduje się jak życie jest niesprawiedliwe, nie umiem tego przeboleć:(

no nic nie chciałam was dołować z rańca ale musiałam to z siebie zrucić :(

tak czy siak trzymam kciuki za wszystkie z was, a ja lecę bo dużo dziś mam załatwiania i chyba nie dam rady do was zajrzeć

Witaj,
nie miałam wyjścia, musiałam wytrzymać tyle czasu na słoneczku...praca...ale opłacało się wypocić...;-)
Nie dziękuję za &, oczywiście po wizycie napiszę co i jak...:tak:

Kochana tak już jest, że życie za każdym razem stawia nas do pionu...jest niesprawiedliwe, spotyka nas tyle niepowodzeń itp., ale niestety my musimy sprostać temu i się nie poddawać, nikt nie mówił że będzie lekko...każdy ma odgórnie przypisany scenariusz na życie...pozostaje nam jedynie wiara, nadzieja, miłość i oczywiście walka....zatem mam nadzieję, że Twoja koleżanka podoła chorobie...i wszystko się jej ułoży pomyślnie...wspieraj ją w tej walce...

Nie dołujesz nas, pisz o czym i kiedy chcesz, od tego też tu jesteśmy, żeby siebie wzajemnie wspierać :tak:

Szybkiego załatwiania spraw i sympatycznego dzionka Ci zyczę***
 
No raczej nie jajkami :-D:-D:-D:-D:-D bo by się ścięły :-D:-D
Oj jestem jestem, tym bardziej, że mam 2 dni wolnego, więc spokojnie mogę sobie sprawy pozałatwiać i w ogóle w domku porobić...bo od dłuższego czasu kobiecej ręki nie widać :-D:-D:zawstydzona/y:

hahahaa :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
czyli mówisz ze sprzatac musisz :-p

Ilonko dziękuje:*** jest cięzko ale ide do przzodu

Nie wiem co powiedzieć .... bardzo mi przykro... ale jeszcze przecież nie wszystko stracone... mam nadzieje że kolezanka wyzdrowieje... pomodle się za nią kochana
 
Komuś kawki ???? Idę robić...

kawa1.JPG
 
Ostatnia edycja:
Już zdążyłam kawkę wypić i rosołek wstawić...a tu nadal pustki...


ANECIU,

milutkiego dnia Kochana***


A ja siedzę z liśćmi kapusty na cycolach......ufff.....ulga....
 
Ostatnia edycja:
Jestem i ja...
Witajcie kochane kobiałki...

Ewelinko...
Kciuki zaciśnięte bardzo mocno...

Anetko...
Pozdrawiam...
Nie bardzo wiem co się dzieje, ale będzie dobrze...
Musi być...

Ilonko...
Życie sprawdza ile jesteśmy w stanie wytrzymać
A że nie jest sprawiedliwe... cóż... niestety, nie jesteśmy w stanie przewidzieć co, kiedy i kogo czeka... Trzeba nam przyjmować z pokorą ten krzyż i nieść go przez życie...
A za twoją koleżankę trzymam kciuki będzie dobrze...

Gabrysia...
Jak po weekendzie?

RUDZIELCU KOCHANY!!!!!!!!

Gdzie ty jesteś!?????
Tęsknię....
I martwię się... :-(

Danusiu, Madziu, Iwonko, Myszko i inne dziewuszki... Pozdrawiam
 
Jestem i ja...
Witajcie kochane kobiałki...

Ewelinko...
Kciuki zaciśnięte bardzo mocno...

Anetko...
Pozdrawiam...
Nie bardzo wiem co się dzieje, ale będzie dobrze...
Musi być...

Ilonko...
Życie sprawdza ile jesteśmy w stanie wytrzymać
A że nie jest sprawiedliwe... cóż... niestety, nie jesteśmy w stanie przewidzieć co, kiedy i kogo czeka... Trzeba nam przyjmować z pokorą ten krzyż i nieść go przez życie...
A za twoją koleżankę trzymam kciuki będzie dobrze...

Gabrysia...
Jak po weekendzie?

RUDZIELCU KOCHANY!!!!!!!!

Gdzie ty jesteś!?????
Tęsknię....
I martwię się... :-(

Danusiu, Madziu, Iwonko, Myszko i inne dziewuszki... Pozdrawiam

Witaj Folik :-D:-D
Nie dziękuję za & ...

Teraz coś powiem Ci tak szczerze........po raz pierwszy tak mocno, tak szczerze micha mi się zajarzyła na Twój post, zwłaszcza czytając co napisałaś do Ilonki !!!!!!!!!!!! Kochana...dojrzewasz :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Buziam mocno***

Marcią się nie martw, pisała mi e-mail, brak czasu :zawstydzona/y:
 
reklama
Witaj Folik :-D:-D
Nie dziękuję za & ...

Teraz coś powiem Ci tak szczerze........po raz pierwszy tak mocno, tak szczerze micha mi się zajarzyła na Twój post, zwłaszcza czytając co napisałaś do Ilonki !!!!!!!!!!!! Kochana...dojrzewasz :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Buziam mocno***

Marcią się nie martw, pisała mi e-mail, brak czasu :zawstydzona/y:

Kochana....
życie uczy nas pokory przez cały czas...
A że nie zawsze to do nas dociera w odpowiedniej chwili...
Każdy z nas jest inny, inaczej reaguje na te same zdarzenia...
Najważniejsze, by potem móc się podnieść i iść dalej przez życie niosąc bagaż doświadczeń...
By kiedyś, będąc już w podeszłym wieku, móc stanąć, spojrzeć na siebie w lustrze i pomyśleć: dobrze przeżyłam swoje życie

Dziś mija 7 lat odkąd przysięgaliśmy sobie z D wielką miłość przed ołtarzem...
Były chwile cudowne...
Były momenty załamania, rozpaczy, a nawet wątpliwości, czy to nasze bycie ze sobą ma sens...
Teraz jednak, z perspektywy czasu i po tym wszystkim, co nas spotkało w trakcie ostatniego roku wiem, że ślub z D był najlepszą decyzją w moim życiu i dziękuję, że KTOŚ postawił go na mojej drodze
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry