reklama

Odskocznia;))))

no i teraz siedze i ryczę...kochana nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy to co robisz....

Duszku... staram się jesc... ale nie dam rady... jakby mi cos w gardle siedzialo... nie dam rady przełknąc... ale spoko spoko... mamie udało sie wczoraj wmusić we mnie jedna kanapkę...

dam radę... muszę... cały czas sobie to powtarzam...

Kochana wiem, ja też przez to przechodziłam, nie jadłam, traciłam na wadze, nie miałam siły z łóżka wstać, opadałam z sił...
Musisz jeść, jeżeli nie możesz konkretów, to chociaż staraj się skupić na warzywach i owocach oraz wodzie, żeby witamin nie stracić. Zrób to dla siebie***

Nie płakuniaj...dasz sobie radę i dobrze, że to sobie powtarzasz, kwestia czasu, ale wykorzystaj ten czas tylko dla siebie...zrób coś dla siebie***

Lecz nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie.
Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi.
Sekret tkwi w tym, by się
nie poddać...

:***
 
reklama
Kochana wiem, ja też przez to przechodziłam, nie jadłam, traciłam na wadze, nie miałam siły z łóżka wstać, opadałam z sił...
Musisz jeść, jeżeli nie możesz konkretów, to chociaż staraj się skupić na warzywach i owocach oraz wodzie, żeby witamin nie stracić. Zrób to dla siebie***

Nie płakuniaj...dasz sobie radę i dobrze, że to sobie powtarzasz, kwestia czasu, ale wykorzystaj ten czas tylko dla siebie...zrób coś dla siebie***

Lecz nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie.
Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi.
Sekret tkwi w tym, by się
nie poddać...

:***

staram się z całych sił nie poddać... ale jest mi tak ciężko...

kochana musze zmykac... mam dzisiaj troszkę do roboty...

Dziękuję Ci... za wszystko Ewelinko... tak z całego serca... Dziękuje za każde słowo.... za wsparcie... bo teraz jest mi ono najbardziej potrzebne... Dziękuje Duszku :***
 
staram się z całych sił nie poddać... ale jest mi tak ciężko...

kochana musze zmykac... mam dzisiaj troszkę do roboty...

Dziękuję Ci... za wszystko Ewelinko... tak z całego serca... Dziękuje za każde słowo.... za wsparcie... bo teraz jest mi ono najbardziej potrzebne... Dziękuje Duszku :***

Jestem z Tobą***
Bądź dzielna Kotuś***
Buziolki***
 
Witajcie dziewczynki!!!!

To się pięknie poryczałam.........
Dziękuję Wiola, nie przypuszczałam, że mogę kogokolwiek nauczyć, zwłaszcza walki, jest mi tym bardziej miło, że moje "wypociny" komuś pomogły...

Nie chciałam sprawić, że będziesz płakała...
Pomogły i to bardzo...


Witaj kochana!

nie jeszcze kochana... przepraszam że nie odpisałam na eska ale nie mam teraz głowy do niczego...
czuje jak rozlatuje się powolutku...

Dziękuję...ale boje się że nie dam sobie rady... i ten strach przed tym wszystkim co mnie czekam niewyobrażalnie mnie paralizuje...żyje o kawie i fajkach... schudłam juz ładnych parę kilo... jak nie wezmę tabletki trzęse się jak galareta... poprostu sobie nie radzę...

Co się dzieje?!
Przeraziłaś mnie...
Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam, że AŻ tak...
Wiem, że nie byłyśmy bardzo, bardzo blisko, ale gdybym mogła Ci jakoś pomóc.... jestem do twojej dyspozycji...
 
Toż mówiłam, że to "chwilówka" ;-)
Pewnie, że lepiej...nie może być inaczej ;-)

A Ty jak tam??? Kiedy wracasz do pracy? Jakaś kontrola lekarska czy cuś? Diagnozowanie? No opowiadaj, co masz dalej z tym robić...bom ciekawa :zawstydzona/y:

Dziś po południu mam wizytację...
Będą mi robić USG i w ogóle...
Mnie powiedzieli, że to były jakieś pozostałości z odległego okresu, które spowodowały zator w jajowodzie, a to znowu skutkowało zapaleniem endometrium...
Ale mnie to się wydaje, że po prostu po zabiegu łyżeczkowania nie "doczyścili mnie" i zostawili coś niecoś i od tego zrobiło się to zapalenie..
No bo gdyby to były pozostałości okresu, to by same się oczyściły przy następnej @ z kolei...
Ale przecież żaden lekarz mi nie powie, że mnie źle oczyścili:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Tak jak pisałam... dziś kontrola i USG
zobaczymy, czy się wszystko ładnie goi..
Czy stan zapalny się zmniejszył...
Czy nadal muszę brać antybiotyk...
I jak dziś powiedzą, że jest wszystko gites majonez, to jutro wracam do pracy...
dość już mam tego siedzenia w domu
 
reklama
Dziś po południu mam wizytację...
Będą mi robić USG i w ogóle...
Mnie powiedzieli, że to były jakieś pozostałości z odległego okresu, które spowodowały zator w jajowodzie, a to znowu skutkowało zapaleniem endometrium...
Ale mnie to się wydaje, że po prostu po zabiegu łyżeczkowania nie "doczyścili mnie" i zostawili coś niecoś i od tego zrobiło się to zapalenie..
No bo gdyby to były pozostałości okresu, to by same się oczyściły przy następnej @ z kolei...
Ale przecież żaden lekarz mi nie powie, że mnie źle oczyścili:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Tak jak pisałam... dziś kontrola i USG
zobaczymy, czy się wszystko ładnie goi..
Czy stan zapalny się zmniejszył...
Czy nadal muszę brać antybiotyk...
I jak dziś powiedzą, że jest wszystko gites majonez, to jutro wracam do pracy...
dość już mam tego siedzenia w domu

Taaaa...pozostałości po @....niech bzdur nie gadają, jakoś w tą wersje nie chce mi się wierzyć. Też bym stawiała bardziej na złe wyczyszczenie :zawstydzona/y:ale oczywiste, że nikt do tego ręki nie przyłoży...ech...najważniejsze, żeby usg kontrolne było ok :tak: to koniecznie daj znać po wizycie!!!!
A do pracy sie tak nie spiesz, jak będzie potrzeba siedzenia na dupsku to siedź, co Ci po pracy i kasie, skoro na lekarza i leki będziesz musiała wydać :zawstydzona/y:
To trzymam kciuki, by było gites...

A jak tam temat staranek? Jak Darecki się zapatruje? Zmieniło sie coś?:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry