reklama

Odskocznia;))))

Halinka nie zadręczaj się, bo to i tak w niczym nie pomoże, tylko przedłuży żałobę, wiem że kobieta ma to do siebie, że po stracie myśli, a mogłam się wysypiać, może mogłam więcej jeść, mniej dźwigać itd. może to by pomogło, zapewniam cię, ze to może przykre co napiszę, ale jakby miało być dobrze, to by było nawet choćbyś pracowała w polu, spała 3 godziny itd.
Trzymam kciuki za wizytę środową, spytaj ginka o jakieś badania, może da ci skierowanie i wpadaj tu jak najczęściej :) Zapraszam też na wątek ciąża po poronieniu :) mam nadzieje, że z nami będzie ci troszkę łatwiej przez to wszystko przejsć, przytulam
 
reklama
witajcie u mnie wciąż wielki smutek , i żal i wciąż zadreczam sie co mogło być przyczyną . W środe mam wizyte u gin. zobaczymy co mi powie , może choć trochę mnie pocieszy , może da mi nadzieje ....:tak:
czytałam troche waszych postów i podziwiam was za waszą siłę i nadzieję ,
ja terz wciąż mam taką wiarę i nadzieje , mam zaledwie 28 lat , nie mam rodzeństwa ,którego zawsze mi brakowało , którego zawsze pragnełam , dlatego pragne dąć mojej córeczce rodzeństwo , kogoś pliskiego ,którego ja nigdy nie miałam.
Nie da sie zrozumieć kobiety ,która przezyła utrate dzidzi , dopóki na własnej skóże sama tegonie przżyłam, teraz was rozumiem ,
w mojej głowie wciąż i już na zawsze będzie toważyszyć pytanie ... Jak by wyglądało to maleństwo ,które straciłam , które choć przez chwile nosiłam pod swoim sercem,

Mąż mnie ciągle pociesza i mówi żę nam sie uda że sie wszystko ułoży....
Mam córcie 4,5 latka ma już , mieliśmy starać sie wcześnie o drugie ale wciąz wypadało coś innego , a to chciałam odczekać 2 lata po cc, potem wypadła przeprowadzka, wykończenie domu , itp. i tak mineło 4,5 roku, a teraz.... takie przeżycie . Doszłam do wniosku że nie waszystko co sie zaplanuje to sie spełnia , TO CO PAN BÓG DA TO BEDZIEMY MIELI.....
Wciąż nie straciłam nadziei że sie uda :-),
dziewczyny mam pytanie czy wy wszystkie miałyście wyłyżecżykowanie ? ... po jakim czasie rozpoczeliście współżycie???.... czy braliście jakieś leki po wyłyżeczkowaniu?? jeśli tak to jakie,??? po jakim czasie zaczeliście starania ?? czy sie udało >??? :tak:
wybaczcie tyle pytań ale martwie sie
pozdrawaim was i dziękuje za przyjecie mnie to swojego grona
NADZIEJA JEST NIEODŁĄCZNYM ELEMĘTEM ŻYCIA.
CAŁUJE I ŻYCZĘ OWOCNYCH STARANEK:-)

Halina, bardzo mi przykro, że to cie spotkało, rozumiem Twój ból, ale nie poddawaj się! Ja straciłam moja córeczkę w 24 tc i musiałam urodzić. Nie maiłam łyżeczkowania, ponieważ urodziłam całe łożysko z dzieckiem, więc nic nie zostało w środku.
Od razu dano mi antybiotyk i bromergon na powstrzymanie pokarmu. Współżycie rozpoczęłam po 6 tyg, po pierwszej @, teraz robię badania i jeśli wszystko będzie w porządku już w styczniu będę mogła rozpocząć starania. Nie zamierzam czekać dłużej jeśli nie będzie trzeba.
 
oby, chyba nie było jeszcze osoby, która się nie obroniła?? :)
Ilonko to tylko formalność:)))))))))) Powodzenia:)

Witajcie

Madzia jak po wizycie siostry?? Zaszalałyście??
Danusiu cieszę się że mąż znalazł pracę, ty też znajdziesz. Martwię się o ciebie bo wiem jak nerwy niszczą zdrowie. Dbaj o siebie kochana.

Ewelinko jak się czujesz? Kruszek pewnie rośnie jak na drożdżach:))))))))))))

Marta widziałam fotki z imprezy, chłopcy jacy podobni do siebie rosną jak na drożdżach:)

U mnie znaczna poprawa. Naładowałam baterie i widzę światełko w tunelu. Poznałam kogoś fajnego ale nie zapeszam:)
Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u ginka, szkoda że nie widziałyście jego miny jak usłyszał że z M to już nieaktualne i genetyki nie będę robiła. Zapytałam jak mam się przygotować do ewentualnej ciąży i usłyszałam że jedyne co mam zrobić to tylko w nią zajść. Wytłumaczył mi że czasem tak bywa że nie możemy mieć dzieci właśnie z tą jedną osobą a z każdą inną nie będzie problemu.

Viola Marti Karola pozdrawiam serdecznie i buuuziam was wszystkie gorąco:*
 
Ostatnia edycja:
witajcie dziewczyny, byłam dziś na wizycie u gin. powiedział... że wszystko jest ok. nie ma zakażenia i ładnie sie macica kurczy, zapytałam go dlaczego tak sie stało powiedział że do końca nie wiadomo co było przyczyną.>>, jeśli chodzi o konflikt to nie mam sie czym martwić bo dostałam immunoglobuline . zapytałam kiedy moge rozpocząć współżycie a on dopiero po 3-4 tyg, a staranka o dzidzie po 2-3 miesiącach. przed rozpoczęciem staranek kazał mi przyjść na wizyte to mi przepisze jakieś leki na zagnieżdżenie zarodka i ew. na powstrzymanie ciąży. Mimo to i tak sie martwie żeby sie nie powturzyła ta sama sytułacia.
trawa podziwiam cie że straciłaś tak duże maleństwo a nie straciłaś nadziei , w tyg. pewnie czułaś już ruch dzidzi w
brzuchu. podziwiam cie i nigdy nie trać nadziei my razem podołamy ... przytulam cie mocno , dlaczego straciłaś maleństwo , ?? była jakaś przyczyna???
dziewczyny dziękuje za pocieszenie i wam życzę z całego serca upragnionej dzidzi
w piątek ide do pracy może szybciej zapomne
dziękuje za to ze jesteście
dziękuje
 
Halina sama nie wiem skąd biorę na to siłę, widać Pan Bóg nie daje nam więcej niż możemy udźwignąć, dał mi cudownego męża, gdyby nie on nie widziałabym dalszego sensu dla siebie. Nie wiadomo jaka była przyczyna, ani z badania histopatologicznego, ani z sekcji. Dzień wcześniej przed tym zdarzeniem bardzo kaszlałam,zresztą do dziś mam ten kaszel... czekam jeszcze na reszte wyników badań, ze cos wyjdzie...
Zapraszam Cię na wątek Ciąża Po Poronieniu, jeśli jeszcze tam nie zajrzałaś - tam dziewczyny codziennie wspierają się nawzajem w staraniach.
ściskam!
 
Hej dziewczynki :)
witam nowe koleżanki - bo nie miałyśmy okazji się poznać :)
daaawno mnie tu nie było
Ilonka - kiedy termin obrony?
Ewelinka - trzymajcie się dzielnie a ja za Was &&&
Danusiu -mój m też bez pracy - wciąż na rozmowy chodzi... i nic z tego nie wynika. Nie wiem co to się dzieje

u mnie bez zmian.II nadal brak - zastanawiam się czy ta operacja, dzięki której ma mi się udać donosić ciążę miała sens skoro nie zachodzę... ehh

Madzia, Rudzia, Karola, Vjola buziaki i troszkę uśmiechu przesyłam
 
Witajcie

Witajcie dziewczynki!!!
No i się popłakałam ...
Bitwy przegrane...
Woja też chyba będzie przegrana...

Czasem mam ochotę zasnąć i... nigdy się nie obudzić...
Witaj!
Nawet nie wiesz jak doskonale cię rozumiem...
U mnie podobnie...
z tego wszystkiego waga spadła mi do 43 kg...
wyglądam jak kościotrup...

Nie lepiej...
A nawet gorzej...
Już tracę nadzieję na lepsze jutro...

Nie no u mnie nie ma jeszcze tak niskiej wagi dobrze, że należe do puszystych..
Mam nadzieje, że będzie u Ciebie już tylko lepiej i za to trzymam mocno kciuki

vjolka przytulam, mam nadzieje, że mimo trudności, które teraz przechodzisz ułoży się po waszej myśli, walcz i się nie poddawaj!!!
Danusiu, dziś byłam w dziekanacie i miałam wstępnie jutro zadzwonić i się pytać kiedy obrona, a babsko z dziekanatu mówi mi, ze mam przedzwonić dopiero w czwartek, no jaja se robią!! ale tak to jest jak człowiek się nie obronił w czerwcu :/
mam zły humor, tak poza tym bo myślałam, ze dziś będą wyniki z wymazów i dupsko :/ mam zadzwonić popołudniu, ale nie wierzę, że będą, bo babsko stwierdziło, ze na nie się czeka 7 dni roboczych, więc chyba dam sobie dzisiaj spokój i zadzwonię dopiero koło środy, z tego wszystkiego poszłam do fryzjera i umówiłam się na jutro, może to mi trochę humor poprawi :/

No i jak wyniki?? Masz już dzisiaj?? No i mam nadzieje humor dziś znacznie lepszy.
Nie denerwuj się pamiętaj tylko spokojnie :*

jestem laseczki jestem - zyje jakos sie kulam :)
tak mam dnia zajete ze czasami nie ma kiedy usiasc i odpoczac - od 29 listopada wracam na 2 dni do pracy w tygodniu bo 25go mam ostatnia wplate na maciezynski :) skonczyla sie laba domowa ale powiem wam ze sie ciesze bo zaczynamnie meczyc to ciagle siedzenie w 4 scianach i wkolko to samo - stesknilam sie juz za praca - dopada mnie chyba zimowa depresja szkocka wiec przyda mi sie to bardzo a od stycznia moze zaczne na caly etat o ile moj tom zgodzi sie wkoncu zwolnic z tej diabelskiej pracy...
chlopaki zdrowe na szczescie
pogoda u nas jak to u nas czasami zal psa wygonic aby sie zalatwil a gdzie samemu wyjsc... :(

Ewelinko - nawet nie wiesz jak sie ciesze ze serduszka tak pieknie bije - myslami jestem zawsze przy was :*
Daniusiu - za Ciebie trzymam kciukasy pomalutku wszytsko sie ulozy :*
Violcia czy Ty mnie jeszcze pamietasz ;( ja pisze i pisze a Ty nic ;( martwim sie okropnie ;(

Dobrze, że się w końcu odezwałaś mam nadzieje, że będziesz częściej zaglądać. Wierze Ci, że się cieszysz na myśl o pracy ja też już chciałabym pracować nie siedzieć w domu. Przytulam :*

witajcie dziewczyny , dziękuje za pocieszenie , dziękuje wam wszystkim za cień nadziei , za pocieszające posty , choć nie zawsze szczęśliwe . Jestem wciąż smutna ale pełna wiaty i nadziei , czas leczy rany , w środe mam wizyte u gina zobaczymy co mi powie , oby coś pozytywnego . Wciąż sie zadręczam i zastanawiam sie jak by wyglądała by ta kruszynka ??.........
iwonka dziękuje , i innym dziewczynom równiesz , dziękuje za to że jesteście , pozdrawiam i dziękuje za światło nadziei

Nie dziękuj bo nie ma za co mam nadzieje, że powolutku poukładasz sobie wszystko a emocje i dręczące mysli będą spokojniejsze. Nie miałaś na to wpływu tak bywa i nic nie można na to poradzić i zamęczanie się myślenie nic nie da. Ale powoli sama do tego dojdziesz i będzie już tylko lepiej. Trzymam za Ciebie kciuki.

Ilonko to tylko formalność:)))))))))) Powodzenia:)
Danusiu cieszę się że mąż znalazł pracę, ty też znajdziesz. Martwię się o ciebie bo wiem jak nerwy niszczą zdrowie. Dbaj o siebie kochana.
Ewelinko jak się czujesz? Kruszek pewnie rośnie jak na drożdżach:))))))))))))
Marta widziałam fotki z imprezy, chłopcy jacy podobni do siebie rosną jak na drożdżach:)
U mnie znaczna poprawa. Naładowałam baterie i widzę światełko w tunelu. Poznałam kogoś fajnego ale nie zapeszam:)
Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u ginka, szkoda że nie widziałyście jego miny jak usłyszał że z M to już nieaktualne i genetyki nie będę robiła. Zapytałam jak mam się przygotować do ewentualnej ciąży i usłyszałam że jedyne co mam zrobić to tylko w nią zajść. Wytłumaczył mi że czasem tak bywa że nie możemy mieć dzieci właśnie z tą jedną osobą a z każdą inną nie będzie problemu.
Viola Marti Karola pozdrawiam serdecznie i buuuziam was wszystkie gorąco:*

Dbam o sobie dbam na ile mogę oczywiście. Hmmm nie będę wścibska ale aż mnie skręca...napisz coś o tym tajemniczym kimś...kto? co? gdzie? kiedy? jak? i takie tam wiesz ;-)
Coś w tym jest kto wie może z nowym partnerem szybko będziesz z brzuszkiem paradować ja Ci tego życzę i kogoś kto świata poza Tobą widzieć nie będzie...zasługujesz na to i za to trzymam mocno kciuki.
Przytulam i buziam :***

Hej dziewczynki :)
witam nowe koleżanki - bo nie miałyśmy okazji się poznać :)
daaawno mnie tu nie było
Ilonka - kiedy termin obrony?
Ewelinka - trzymajcie się dzielnie a ja za Was &&&
Danusiu -mój m też bez pracy - wciąż na rozmowy chodzi... i nic z tego nie wynika. Nie wiem co to się dzieje
u mnie bez zmian.II nadal brak - zastanawiam się czy ta operacja, dzięki której ma mi się udać donosić ciążę miała sens skoro nie zachodzę... ehh
Madzia, Rudzia, Karola, Vjola buziaki i troszkę uśmiechu przesyłam

Kogo widzą moje oczy ;-)
Kurcze to u Ciebie też poszukiwania?? Mój S na szczęście już robi szkoda tylko, że ja nic znaleść nie mogę. Mam nadzieje, że i Twój szybko pracę znajdzie.
Co do II to spokojnie nie nerwowo wiesz, że im bardziej się chce tym mniej wychodzi więc spokojnie tylko spokojnie i zobaczysz upragnione kreski. Buziam :**

Sis kochana a Ty gdzie się podziałaś??????????? Jak się czujecie?? Czekam na wieści odezwij się koniecznie :**

Miłego weekendu dziewczyny :*
 
Dzień Dobry...
Chciałam tylko zameldować, że żyję...ciężki okres nastał w naszym rodzinnym życiu...ale dajemy radę...
W środę mieliśmy badania prenatalne...wszystko w normie, Kruszynka zdrowo rośnie i jest bardzo ruchliwa...
Nie nadrobię Was, choćbym bardzo chciała, ale pamiętam o każdej z Was...
Miłego dnia, pozdrawiamy.
 
Hej dziewczynki!!!
Melduję, że żyję...
Czasu brak na wszystko...
Ale może to i lepiej...
Głowa zajęta nie ma czasu na myślenie o kłopotach...
W sobotę dowiedziałam się, że moja kuzynka po 2-letniej walce z rakiem... przegrała :(
Zostawiła 12-letnią córeczkę...
Tak strasznie mi smutno...
cały weekend jakoś nie potrafiłam się z tego otrząsnąć...
Za miesiąc Kinga skończyłaby 33 lata...
U nas chyba powoli widać światełko w tunelu...
Od 1 grudnia D podejmuje pracę...
Ma być kierownikiem zmiany...
U mnie w sklepie trochę gorzej, ale to podobno martwy sezon...
Mam nadzieję, że w grudniu się ruszy....
Tylko o starankach na razie chyba mogę zapomnieć...
Myślałam, że może od stycznia, ale raczej nie...
Ale to tylko odłożenie w czasie...
Ja na Kacprze nie poprzestanę...

A co u was?
Ewelinko... jak WY się czujecie... pogłaszcz Kruszka od e-cioci
Danusiu... oby się poprawiło... trzymam kciuki
Madziu... oby ten nowy ktoś okazał się tym najważniejszym
Martuś... nie zapomniałam, nie martw się... wsio ok... napiszę w wolnej chwili... obiecywuję
Graffa.... dawno cię nie było....
Halina i Trawa... pozdrawiam was serdecznie i wita u nas...
 
reklama
Cześć Wiola, cieszę się, że u Was ciutke lepiej. Wyrazy współczucia z powodu kuzynki...

My czujemy się nawet dobrze...w sobotę był wielki COME BACK na basen - odżyłam...
Kruszek rośnie zdrowo, wszystko w normie, więc nic, tylko się cieszyć...oby tak pozostało do rozwiązania, jutro wizyta - mierzenie kości nosowej, bo na ostatnim usg prenatalnym Kruszek się wiercił i zakrył rączkami buzię i dr nie mogłam pomiaru dokonać.

Buziaki*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry