reklama

Odskocznia;))))

A marokini to nie robia cosik z barana z kuskusem??

No wlasnie Anulka jeszcze te ceny za tak naprawde zwykly wieczor!wrrrr...nie lubie i juz! A juz najbardziej nie lubie jak fakt nadejscia Nowego Roku jest takim jakims zmuszaniem do obowiazkowej zabawy. Nie, nie i jeszcze raz nie!:-D
 
reklama
Gatto - na razie upiekłam dzisiaj nóżki z tego zwierza według przepisu jednego górala z internetu, o którym już tu pisałam. Wyszły całkiem całkiem. Potem chcę zrobić gulasz i żeberka, bo to posiadam.

Anulka - ja nie umiem robić kiełbaski :( A co do sylwestra, to my na ogół robimy w domu albo u znajomych ale od czasu do czasu chcemy się odchamić i idziemy na salę :) Sukienkę mam, bo dwa lata temu kupiłam na ślub koleżanki to będzie jak znalazł. Kiedyś to poszłam w mojej ślubnej, bo to suknia wieczorowa, bladoróżowa, więc nikomu przez myśl nie przeszło, że ślubna. A kiedyś poszłam w sukience za 10 zł z lumpeksu, którą trochę przerobiłam i całkiem fajnie wyszło. W końcu raz się żyje. Ja uwielbiam tańczyć a w domu to wszyscy panowie d plaszczą a tak, to nawet tańczą oszołomy jedne :)
 
Z Sylwkiem na sali pozegnalam sie jak Tomasz mial roczek, teraz siedzimy sobie w domku z bezalkoholowym "winem" i albo z eMem i Tomciem gramy w cos albo spacerek. Juz sie wyimprezowalam w zyciu;-) teraz za moment to synus bedzie latal na imprezy:-D

Bett no nasialam paniki, bo na papierze dojrzalam sluz jak plodny (hahaha jak sie okazalo resztki po igraszkach, ale to byly nasze pierwsze od II) cos mnie klulo w pachwinach, dol brzucha cos tepo cmil i do tego uczucie ze musz z dwojka na wc...tak lecialam szybko do gina, ze zapomnialam eMa zabrac...sam dojechal bidulek kochamy (za to mu Bobas pomachal raczka, a jak sie cieszyl,;-)) no i tak wyszla nie planowana wizyta, ale u mnie oba porody przypominaly jefen niestrawnosc, a drugi mega zaparcie...

Emka skarbie jeszcze chwilke i II trymestr sie zacznie i pozegnasz porcelane. Ja co prawda nigdy nie rzygnelam a szkoda bo mam pare miejsc gdzie chetnie bym to publicznie zrobila;-)
 
anulka o tak,to dokładnie ta wiśnióweczka:-)
gatto jak się nie ma co się lubi,to się lubi ...herbatkę:-)
zjola a dziś też może być kieliszeczek?;-)
emka jak dziś samopoczucie?Poprawiło się coś?

Co do Sylwka to ja tak lubię tańczyć,że zazwyczaj korzystam z każdej okazji,których i tak nie ma za wiele.Traktuję to jak wesele-w końcu atmosfera podobna,a cenowo wychodzi i tak sporo taniej.W końcu raz się żyje,potem się już tylko straszy...
 
Myszko - no to dobrze, że to nie było nic poważnego. nam lekarz w ciąży zalecał się przytulać z ogumieniem ze względu na zawarte w spermie prostaglandyny mogące wywoływać skurcze macicy.

jak się jakiś czas temu spytałam małżonka co będziemy robić w Sylwka to się na mnie spojrzał jak na wariatkę :-D a przecież przy małym dziecku też możemy zaprosić kilkoro znajomych i miło spędzić czas :confused:
 
Anty - ja mam to samo zdanie! Jak tylko mam okazję, to się bawię na sylwka, bo w ciągu roku nigdzie nie chodzimy, to chociaż raz się wyszaleję. Życie jest tylko jedno. Jak potem będę chodziła o laseczce, to już nie potańczę, ni chu, chu. A kieliszeczek może być i dzisiaj, czemu nie, ha, ha.
 
reklama
Hej dziewczyny:) Widzę,że temat sylwka...Ja w zeszłym roku nie szalałam bo byłam w ciązy,wpadla siostra z mężem i grzecznie posiedzielismy,w tym roku pewnie też będzie domówka.

A dzisiaj wzięłam glęboki oddech i biegiem do sklepu po farbe do włosów...myslałam,ze pol sklepu orzygam jak stałam w tej cholernej kolejce:((( Musze pofarbowac kudły,zrobic manicure...Jutro jade do mamy,a ta powiedziała,ze jak zobaczy mnie w kiepskiej formie zapuszczona to mnie do chaty nie wpusci :szok::-D Tak jak pisalam wczesniej-mysli,ze jak ja sama lepiej się ze soba poczuję to przejda mi dolegliwości...Słów brakuje...No co zrobic-będe u niej rzygac w pełnym makijażu i rozpuszczone włosy bedę moczyc przy okazji w kibelku:-D
myszka,anty no mam ogromna nadzieję,że książkowo po pierwszym trymestrze wszystko mi przejdzie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry