karola1388
Poprostu żyj...
witajcie kochane.dziekuje za rady...sa dla mnie cenne.bede musiala pomyslec cos w kwestii odnajdywania sie na nowo...narazie jednak noc byla ciezka..mala dala nam popalic-budzila sie co godzine od 19ej do 24ej...poklocilam sie z mezem,a rano jak wychodzil do pracy powiedzial mi tylko,ze potraktowalam go jak smiecia i to nie poraz pierwszy...ze przy mnie czuje sie wlasnie tak...wiecznie chodze zdenerwowana...generalnie nie wiem na co...przez to bardzo duzo sie klocimy.wiem,ze wina za to co sie dzieje lezy po mojej stronie...nie potrafie jednak sie zmienic,jakos uspokoic...zastanawiam sie coraz bardziej nad wizyta u psychologa,moze dostane jakies leki na wyciszenie?? jesli dalej tak bedzie wszystko sie skonczy...pisalyscie o romantycznych wieczorach itd...jestem za,ale dopoki nie zmienie sie,nie opanuje swoich emocji to nic z tego nie bedzie...pojdziemy gdzies,bedzie milo,a w domu wszystko wroci...musze najpierw zrobic porzadek sama ze soba zeby moc zaczac naprawiac moj zwiazek z mezem...ciezko mi i przykro,bo wiem,ze go ranie,ale nie mam w sobie sil zeby pokonac ta wieczna złosc...wiecie ze czasem mam ochote wyjsc i juz nie wrocic??? nie powinno tak byc.mam wspaniala corke na ktora tyle czekalam,meza ktory mnie kocha,a ja idiotka jeszcze nie potrafie tego docenic i sie wyzywam na nich...moze nie na małe,ale na mezu bardzo...co do tego,ze po porodzie maz idzie na boczny tor...u nas on sam od poczatq sie odsunal.pamietacie jak wam pisalam,z nie pomagal mi itd? no wlasnie...sam sie odsunal,a teraz jak juz jest ok tzn jego relcje z Ala to ze mna jest zle...zadzwonie w pon do przychodni moze umowie sie do psychologa...zobaczymy...
czarna gratuluje synka.cory beda go rozpieszczac.emy lenistwo przy takiej pogodzie jak wy macie jest wskazane:-).u nas wieje dzis bardzo.wlasnie patrze czy mi talerza ze sciany nie wyrwie,bo troche sie rusza
...emka nio juz sie nie moge doczekac co tam twoj maluch kryje miedzy nozkami.
kurcze wlasnie sobie zdalam sprawe ile to kobitek sie nam zaraz rozpadnie...gatto,kwiatuszek,lenka kogo pominelam???
czarna gratuluje synka.cory beda go rozpieszczac.emy lenistwo przy takiej pogodzie jak wy macie jest wskazane:-).u nas wieje dzis bardzo.wlasnie patrze czy mi talerza ze sciany nie wyrwie,bo troche sie rusza
...emka nio juz sie nie moge doczekac co tam twoj maluch kryje miedzy nozkami. kurcze wlasnie sobie zdalam sprawe ile to kobitek sie nam zaraz rozpadnie...gatto,kwiatuszek,lenka kogo pominelam???

...jutro przyjezdza kolezanka fryzjerka zeby poprawic fuszerke tamtej baby...w niedziele za to mamy imprezke rodzinna,dziadek meza ma 75 urodzinki i zjezdza sie cała rodzia,bo stwierdzil,ze musi sie pochwalic swoja pierwsza prawnuczka
...mała bedzie mial kto nosic.bedzie tez kuzynka meza ta po 2 #...na szczescie juz oswoila sie ze wszystkim i mysle,ze bedzie dobrze...
,bo oponka z przodu widoczna
...maz sie zawsze smieje,ze jak to jest,ze Ala jest na swiecie,a mnie z przodu cos odstaje
...zawsze mu mowie,ze tak mam przed @
...szczypior...i jak tu przytyc mam??? nie moge...jem w miare duzo a nic nie dochodzi wrecz ubywa...
...
Super że z mężem już lepiej. Pomału i do przodu. Coś mi się zdaje że Gatto mnie prześcignie w rozpadaniu