reklama

Odskocznia;))))

reklama
docenić, hyhy jasne, już to widzę ;-) a po prostu bzika na tym punkcie, a ja po postu przywykłam, jestem bardzo ugodowa wiec ciężko mu się ze mną kłócić, to go czasem jeszcze bardziej wkurza hyhy
 
Cześć babeczki!
Nie tęsknicie raczej ale to normalne. Dzięki Plenitude za pamięć.
U mnie masakra. Moja mama ma zapalenie płuc i leży w szpitalu już 2 tygodnie a ja muszę się zajmować 87-o letnią babcią, rozpieszczoną do granic możliwości przez moją mamę. Jestem między młotem a kowadłem. Nie chcę żeby mama się denerwowała, więc od 2 tygodni śpię u babci. Mój mąż ma już tego dość. Ja jestem oderwana od rzeczywistości. Tęsknię za domem i normalnym życiem. Ciąży brak i kompletne wariatkowo. Nie mam czasu do was zajrzeć. Na dokładkę tydzień temu zmarł, bardzo mi bliski wujek i jeszcze moją ciocię wspierałam dobrym słowem. A myślałam, że rok 2013 na przekór wszystkiemu będzie fajny :no:

Kłaczku - gratulacje!!!!!!! Oby teraz wszystko było ok. Ja już straciłam nadzieję. Teraz wpadłam w jakąś machinę śmierci, starości i niedołężności.

Pozdrawiam Was wszystkie, buziaki
 
Zjolka :((((( Nie smuć nam się:-(Bardzo za Tobą tęsknimy,ale wiemy,że jak już nas odwiedzisz to tylko z zaskoczenia;-)Anulka też tak wpada na chwilę jak przeciąg;-) Przykro się czyta,że masz tyle zawirowań i problemów:-(Do tego opieka nad babcią-podziwiam za siłę i cierpliwość,mam tylko nadzieję,że jest jeszcze na chodzie i chociaż dźwigać jej nie musisz i tyłka podcierać.Nie gniewaj się,że tak pisze ,ale taka jest rzeczywistość przy opiece nad starszymi.Z powodu wujka moje kondolencje:-( Trzymaj się nam kochana i zaglądaj częściej:tak: Dużo zdrówka dla mamy.
 
hej babolki!

Plenitude no jeszcze 5 dni, wiec jakos sie dam widziec hahahah. Niedziela zwykle jest zarezerwowana dla meza, wiec nie chce tak siedziec przed kompem:tak: I tak juz chyba za duzo przed nim siedze...:-(

Zjola bardzo mi przykro....zycie niestety nie oszczedza nikogo:-( Nie popadaj w paranoje tylko!!!:-D:-D

Emka 22 dzis, kurcze, ale leci......ty sie bierz za malowanie pokoju;-)

Klaczku no to nalezy miec nadzieje, ze bedziesz pod lepsza opieka niz poprzednio:happy2:
 
Zjola, kochana! Nawet nie wiesz jak mi wlasnie Ciebie brakowalo! Toz Ty jestes vice Geriatria moja kochana i nie ma mowy o zadnej starosci u Ciebie, pamietaj! Masz cholernie ciezki okres w zyciu, ale to minie i znow zacznie sie normalne zycie, wroci Twoj optymizm i "niedamsie" jakim zawsze tryskasz. Szukalam czy Cie nie mam w kontaktach GG, ale nie mam... Ciesze sie, ze sie odezwalas - nie znikaj, kochana!
Gatto, mam nadzieje. Dzis jedziemy zameldowac GP ciaze.
 
Ziolu kochana kto jak kto ale ty i starość? w to nie uwierzę. Przykro mi z powpdu wujka i życzę Ci aby mama szybko wróciła do zdrowia i babcia nie dawał ci w kość. Ściskam cię gorąco:tak:
 
kłaczku poplakuje czasem przy jedzeniu,ale generalnie apetyt baardzo lichy ma ostatnio...co do wozka..."zabilas mnie"...kupilas taki jak ja chcialam dla Ali:confused:...tylko,ze u nas nowki sa po ok 400-500zł,a uzywane ciezko spotkac:crazy:...zjola jakie nie tesknicie??????????? bylas tyle razy wywolywana i tu i na cpp,ze juz nie pamietam nawet:confused:,ale teraz wiadomo czemu cie nie ma...wspolczuje sytuacji z babcia...wiem jak bardzo upierdliwe moga byc niektore starsze osoby.maz ma 77letniego dziadka-trzyma sie dobrze,ale jest meeeega marudny i upierdliwy.sama babcia ma go dosc.nie potrafil np zrozumiec czemu uspilismy psa mimo,ze nas gryzl-wg niego to byla nasza wina,bo czesto zostawal sam w domu:baffled::szok:...no coz...co do nadziei...nie wolno ci tak pisac!!! powiedzial ci ktos,ze nie bedziesz miala dzieci??? jesli nie to nadzieja zawsze bedzie.tylko czas musi byc odpowiedni.

u nas kolejna noc w dupe!!!! mała obudzila sie po23ej z takim rykiem,ze oboje z mezem zerwalismy sie jak poparzeni...uspokoila sie na rekach dopiero po 30 minutach...nie bylo mowy o spaniu w kojcu wiec zeby moc sie wreszcie troche wyspac wzielam mala do łozka do nas...po 30 minutach marudzenia zasnela...budzila sie kilka razy na pićku i pospalysmy do 8.30...boje sie,ze znowu zacznie sie spanie u nas w lozku...jest spokojniejsza nieco...ehhh,ale nie dam za wygrana-musze byc konsekwentna.
 
reklama
Babolki moje kochane :) Aż mi lżej, jak Was poczytałam. Udało mi się kompa u mamy w domu uruchomić już po godzinie łączy się z netem:-D, ale da się coś skrobnąć. Co do otaczającej mnie starości i śmierci, to pisałam o moich ostatnich doświadczeniach pogrzebowo- domowo-szpitalnych. Ja na szczęście stara się nie czuję, spokojne wasze rozczochrane :-D Ale w moją ciążę, na dokładkę udaną trudno mi uwierzyć, co na szczęście nie pogrąża mnie w rozpaczy i depresji.

Trzymam za Was kciuki, bo prawie wszystkie zaciążone, ale heca!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry