emcia buziaki
Pleni mi tez wlosy leca garsciami, a tak bylo pieknie w ciazy....
mam nadzieje ze nie wylysiejemy.
Z rehabilitacja mamy klopoty, nikogo nie znalezlismy dla malych dzieci zastanawiam sie czy nie da sie cwiczyc via skype z naszym rehabilitantem z PL
just wczoraj zasnal o 1, moze jest nadzieja. chociaz budzil sie co 2h, jak zasypia pozniej to spi 5h potem 2x po 3h...
widocznie z niego taki egipski typ. tutaj chodzi sie pozno spac
anilokowamama oczywiscie maz sie poryczal i tak w sumie caly dzien lezka krecila sie w oku i chodzil dwa dni skolowany, w szoku moze
gatto lecialo sie dobrze, maly w sumie spal, przy starcie dostal cyca. przy ladowaniu troche poplakach bo nie chcial pic to mu sie uszka przytkaly. ale generalnie bylo spokojnie. najlepsze byly spojzenia ludzi wokol typu : o jezu... dziecko w samolocie.. ale bedzie wylo....
tez musze sie zabrac za nasza mini choineczke, swieta tuz tuz
zjola bardzo mi przykro, u nas jest odwrotnie, to ja sie wypalilam. bylo zle juz jakis czas... moze nie zle, ale fajerwerkow dawno nie bylo skutecznie odciagnely nas od siebie nasze przejscia. wyjazd mial wszystko zmienic, a ja sie jeszcze bardziej oddalilam, mial przy mnie byc, nie przyjechal... niby nie celowo, ale jednak nie bylo go przy mnie. przez wszystko przeszlam sama i utwierdzilam sie w przekonaniu ze sama tez daje rade.
nie chcialam mu tego mowic i twoj maz skoro nie chce narazie odchodzic tez nie powinien nic mowic...
ale kilka dni temu m powiedzial mi ze czuje sie niekochany
powazny zarzut, prawda? widocznie pewnych rzeczy nie da sie ukryc
podejzewam ze z twoim m moglo byc podobnie jak ze mna, moze te wszystkie problemy z ciazami, choroba twojej mamy skutecznie psuly uczucie, na pewno w jakis sposob was zmienily
nie wmawiaj sobie ze on cie nie kocha, bo to nie tak, po prostu czasem przestaje sie czuc to cos...
ale to wraca i przychodza momenty kiedy jest naprawde wspaniale.
mam nadzieje ze twoj m odnajdzie w tobie to co utracil i skoro powiedzial, ze sie postara trzymaj go za slowo
wiem, ze po tym co ci powiedzial nie masz sily ale moze postaraj sie przypomniec mu dawna siebie i przywrocic chemie miedzy wami.
dalabym wiele, zeby zobaczyc mojego dawnego m, tego ktorego pokochalam i wrocic do dawnej siebie..
zastanawiam sie nad tym co ci powiedzial twoj m i mysle ze mial odwage powiedziec to czego ja nie dalam rady. bo jak powiedziec " nie czuje nic, zrob cos z tym", bo kto mi powiedzial ze problem jest w nim, moze problem jest we mnie? poza tym jak powiedziec cos takiego i nie zranic, i zeby zrozumial, ze to wolanie o pomoc, o zmiane..
ciezka walka przed wami i mam nadzieje ze wspolnie zawalczycie o siebie
buziaki
anulka twoj m czuje ze cie zawiodl w pewien sposob. wkoncu chcialas miec dziecko, teraz w lozku tez nie wychodzi, a to dla faceta koniec swiata.
musi ci byc cholernie ciezko, chory facet jest meczacy a zwlaszcza jesli chodzi o tak delikatna dla facetow kweste.
duzo sily zycze
czekam na focie ustrojonego mieszkanka :-)