pogodzicie się na pewno szybciutko... niestety wiele osób kóre nie były w takiej "sytuacji" jak my... nie rozumie tego, nie wie co my przezywamy, jak przeżywamy i jak nam pomóc...
ale pamiętaj że nadzieja umiera ostatnia i trzeba wierzyc że dla nas w końcu też zaświeci słoneczko... trzeba w to wierzyc żeby nie zwariowac... bo nam w końcu też się uda... i w końcu kiedyś usłyszymy kogoś kto zawoła do nas "mamo"

tylko trzeba wierzyc... nie poddawac się i i nie popadac w paranoje... gdzy za pierwszym, drugim razem nie zobaczy się tych dwóch kreseczek... uwierz mi... bo wiem co mówię bo ja własnie niedawno popadłam w taką paranoje... najgorsze co może byc
Popatrz na to co dzieje się pozytywnego... na to ile z nas - Aniołkowych Mam tuli już sowje maleństwa do serca albo już niedługo to zrobi

Kobieto nie można (chociaż wiem że bywaja gorsze dni) patrzec na wszystko w ciemnych barwach... głowa do góry Kochana !!!
Pamiętaj że my tu jesteśmy zawsze i zawsze możesz się nam wypłakac, pomarudzic i wyżalic.... od tego tu jestesmy aby wysłuchac zakopac dołki i podnieśc na duchu !!!!
idę szybciutko pod prysznic i zaraz wracam