reklama

Odskocznia;))))

reklama
Dziękuję...postaram się, dlatego też tu do Was weszłam, żebyście sprowadziły mnie do pionu!!! Jeszcze kupiłam dzisiaj Gazetę Wyborczą z dodatkiem Niepłodność...się naczytałam......:-(wszystkie choroby mam.....wariuję?:dry:

nie no dziewczyno !!!! hipochondria nam się objawia... weź się w garsc i proszę myślec pozytywnie... chociaż troszkę... nie można sobie wmawiac wszystkich chorób świata - bo można zwariowac. uśmiechnij się i pamietaj ALWAYS LOOK ON THE BRIGHT SIDE OF LIFE !!!


"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca"

oprócz dołków które spróbuję pomóc Ci zakopac... co u Ciebie słychac Kochana ?
 


nie no dziewczyno !!!! hipochondria nam się objawia... weź się w garsc i proszę myślec pozytywnie... chociaż troszkę... nie można sobie wmawiac wszystkich chorób świata - bo można zwariowac. uśmiechnij się i pamietaj ALWAYS LOOK ON THE BRIGHT SIDE OF LIFE !!!


"W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca"

oprócz dołków które spróbuję pomóc Ci zakopac... co u Ciebie słychac Kochana ?
Aaaaaa...wszystko do d....z tego stresu i nerwów pokłóciłam się z moją sister*:zawstydzona/y:
Ona nie rozumie...ani mnie ani problemu, z którym się zmagamy z P. W sobotę badanko "nasionka"...więc staranka na boku, bo zakaz miziania przez 7 dni, a akurat dni płodne! Ech....
 
Aaaaaa...wszystko do d....z tego stresu i nerwów pokłóciłam się z moją sister*:zawstydzona/y:
Ona nie rozumie...ani mnie ani problemu, z którym się zmagamy z P. W sobotę badanko "nasionka"...więc staranka na boku, bo zakaz miziania przez 7 dni, a akurat dni płodne! Ech....

pogodzicie się na pewno szybciutko... niestety wiele osób kóre nie były w takiej "sytuacji" jak my... nie rozumie tego, nie wie co my przezywamy, jak przeżywamy i jak nam pomóc...
ale pamiętaj że nadzieja umiera ostatnia i trzeba wierzyc że dla nas w końcu też zaświeci słoneczko... trzeba w to wierzyc żeby nie zwariowac... bo nam w końcu też się uda... i w końcu kiedyś usłyszymy kogoś kto zawoła do nas "mamo" :tak:
tylko trzeba wierzyc... nie poddawac się i i nie popadac w paranoje... gdzy za pierwszym, drugim razem nie zobaczy się tych dwóch kreseczek... uwierz mi... bo wiem co mówię bo ja własnie niedawno popadłam w taką paranoje... najgorsze co może byc
Popatrz na to co dzieje się pozytywnego... na to ile z nas - Aniołkowych Mam tuli już sowje maleństwa do serca albo już niedługo to zrobi :tak:
Kobieto nie można (chociaż wiem że bywaja gorsze dni) patrzec na wszystko w ciemnych barwach... głowa do góry Kochana !!!
Pamiętaj że my tu jesteśmy zawsze i zawsze możesz się nam wypłakac, pomarudzic i wyżalic.... od tego tu jestesmy aby wysłuchac zakopac dołki i podnieśc na duchu !!!!


idę szybciutko pod prysznic i zaraz wracam :tak:
 
pogodzicie się na pewno szybciutko... niestety wiele osób kóre nie były w takiej "sytuacji" jak my... nie rozumie tego, nie wie co my przezywamy, jak przeżywamy i jak nam pomóc...
ale pamiętaj że nadzieja umiera ostatnia i trzeba wierzyc że dla nas w końcu też zaświeci słoneczko... trzeba w to wierzyc żeby nie zwariowac... bo nam w końcu też się uda... i w końcu kiedyś usłyszymy kogoś kto zawoła do nas "mamo" :tak:
tylko trzeba wierzyc... nie poddawac się i i nie popadac w paranoje... gdzy za pierwszym, drugim razem nie zobaczy się tych dwóch kreseczek... uwierz mi... bo wiem co mówię bo ja własnie niedawno popadłam w taką paranoje... najgorsze co może byc
Popatrz na to co dzieje się pozytywnego... na to ile z nas - Aniołkowych Mam tuli już sowje maleństwa do serca albo już niedługo to zrobi :tak:
Kobieto nie można (chociaż wiem że bywaja gorsze dni) patrzec na wszystko w ciemnych barwach... głowa do góry Kochana !!!
Pamiętaj że my tu jesteśmy zawsze i zawsze możesz się nam wypłakac, pomarudzic i wyżalic.... od tego tu jestesmy aby wysłuchac zakopac dołki i podnieśc na duchu !!!!


idę szybciutko pod prysznic i zaraz wracam :tak:
Ja to wszystko Anetko wiem....na prawdę...u mnie sprawa jest bardziej skomplikowana...wyniki mam książkowe, jak na razie, bo czeka nas jeszcze badanie kariotypu i w sobotę nasienie ( po raz wtóry!)...lekarze wręcz załamują ręce..Staram się być optymistką...mój opis Dum Spiro Spero, mówi sam za siebie (czyt. Dopóki oddycham, mam nadzieję), dzisiaj po prostu jeden z tych "Gorszych dni...nawet nie płaczę - nie mam siły, nie mam łez...ale dam sobie radę..."człowiek nie jest taki co by rady nie dał"....mimo wszystko dziękuję Ci za słowa otuchy...jesteście wszystkie kochane...od tylu lat tkwiłam w tym sama (nie licząc męża), nikomu nic nie mówiłam, nie żaliłam się, nie skarżyłam...taki charakter, teraz, dzięki WAM, powoli sie otwieram, potrafię o tym mówić (pisać), jest łatwiej...i mam wsparcie. DZIĘKUJĘ
 
Kochana nie ma za co dziękowac ;-) po to tu jestesmy :tak:
ja też jestem osobą która nie mówi o swoich problemach i raczej dusi je w sobie... ale powoli tak jak Ty otwieram się... dziewczyny stąd bardzo mi w tym pomogły :tak:
I teraz wiem że trzaba zawsze z siebie wyrzucic smutek, zal i rozgoryczenie ale takze to czym się cieszymy, co sprawia nam radośc :tak:

bardzo mi miło że pomogłyśmy Ci chociaż troszkę :-)

Wsparcie u nas będziesz miała zawsze i zawsze na nas możesz liczyc :tak:

zobaczysz... jutro sie obudzisz i na pewno będzie lepszy dzien :-) a może juz dzisiaj dołek zakopiemy i uśmiechniesz się w końcu :-)

tego Ci zyczę Kochana :-)
 
ewelinka skarbie proszę nie smuć się więc że łatwo mi powiedzieć bo ja jestem w ciąży ale uwierz skarbeczku pare miesięcy temu przeżywałam to co każda z nas i tak samo było mi ciężko i jest nadal. Nigdy nie zapomnimy o tym co było bo nie da się o tym tak poprostu zapomnieć. Niestety życie jest takie niesprawiedliwe i na różne sprawy niestety nie mamy wpływu:-(:-(.
anetko skarbie dobrze że tu z nami jesteś bo umiesz każdą z nas doprowadzić do pionu:-):-) każdej z nas jest ciężko ale niestety życie toczy się dalej i jest zbyt krótkie żeby cały czas się zamartwiać musimy iść dalej nie oglądając się na to co było a wiadomo że to zawsze będzie ból z którym musimy sobie poradzić.
 
ewelinka skarbie proszę nie smuć się więc że łatwo mi powiedzieć bo ja jestem w ciąży ale uwierz skarbeczku pare miesięcy temu przeżywałam to co każda z nas i tak samo było mi ciężko i jest nadal. Nigdy nie zapomnimy o tym co było bo nie da się o tym tak poprostu zapomnieć. Niestety życie jest takie niesprawiedliwe i na różne sprawy niestety nie mamy wpływu:-(:-(.
anetko skarbie dobrze że tu z nami jesteś bo umiesz każdą z nas doprowadzić do pionu:-):-) każdej z nas jest ciężko ale niestety życie toczy się dalej i jest zbyt krótkie żeby cały czas się zamartwiać musimy iść dalej nie oglądając się na to co było a wiadomo że to zawsze będzie ból z którym musimy sobie poradzić.
Dam radę Kochana...dam!!! A dzisiaj uśmiechnąć się w końcu muszę, bo na obiedzie teściowa zawita:wściekła/y:, a przed nią użalać się nie będę...o nie!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry