reklama

Odskocznia;))))

No ja też mam taką nadzieje, tylko, że to nie pierwszy raz było a ja już nie mam ochoty dalej się powtarzać więc będzie krótka piłka i albo zrozumie, że to nie żarty albo nie..


O rany!
Ja miałam podobny problem... ze sobą :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
Też mnie czat wciągnął...
I to do tego stopnia, że mój D zagroził rozwodem :-(:szok:
Na szczęście się łopamietałam i teraz jest suuper :-D:-D:-D:-D
 
reklama
no ja też mam taką nadzieje, tylko, że to nie pierwszy raz było a ja już nie mam ochoty dalej się powtarzać więc będzie krótka piłka i albo zrozumie, że to nie żarty albo nie..
witajcie kochane poniedziałkowo ja nie dawno wstałam i muszę zjeść śniadanko ale boję się trochę żebym znowu nie musiała odwiedzić kibelka.
ewelinka jak już ci pisałam na ciąża po poronieniu mój mężuś miał jakieś bakterie i tez nie było wesoło dostał leki i było dobrze więc skarbeczku proszę nie martw się na zapas tak jak pisałaś lekarz się wami zajmie i będzie wszystko dobrze:-):-).
danulka masz rację postaw ultimatum bo tak nie może być. Bądź silna i trzymaj się tego co mu powiedziałaś bo tak będzie wiedział że nie żartujesz ja też bym mojemu nie odpuściła.
anetka cio tam u ciebie kochan???
U nas też nie jest niestety kolorowo w sobotę była taka kłótnia że cały dzień była cisza bo się nie odzywaliśmy w niedzielę już było trochę lepiej ale ja też jestem podłamana. Wiem że mu ciężko bo mamy zakaz baraszkowania i post mamy już 3miesiące ale dzidzia najważniejsza i na szczęście mój mąż to rozumie ale jego organizm chyba nie. Staramy się inaczej rozwiązać ten problem. Jest mi naprawdę bardzo ciężko ale mam nadzieję że jakoś nam się to wszystko ułoży:-):-).
 
Jesssu!
Ja sobie własnie uświadomiłam, że jesio nie jadłam śniadania...:szok:
A dziwiłam się, co mnie tak mdli i keci mi sie w głowie...
Trzeba sobie zrobić harbatkę i kamapkę:-D:-D:-D:-D:-D
 
witajcie kochane poniedziałkowo ja nie dawno wstałam i muszę zjeść śniadanko ale boję się trochę żebym znowu nie musiała odwiedzić kibelka.
ewelinka jak już ci pisałam na ciąża po poronieniu mój mężuś miał jakieś bakterie i tez nie było wesoło dostał leki i było dobrze więc skarbeczku proszę nie martw się na zapas tak jak pisałaś lekarz się wami zajmie i będzie wszystko dobrze:-):-).
danulka masz rację postaw ultimatum bo tak nie może być. Bądź silna i trzymaj się tego co mu powiedziałaś bo tak będzie wiedział że nie żartujesz ja też bym mojemu nie odpuściła.
anetka cio tam u ciebie kochan???
U nas też nie jest niestety kolorowo w sobotę była taka kłótnia że cały dzień była cisza bo się nie odzywaliśmy w niedzielę już było trochę lepiej ale ja też jestem podłamana. Wiem że mu ciężko bo mamy zakaz baraszkowania i post mamy już 3miesiące ale dzidzia najważniejsza i na szczęście mój mąż to rozumie ale jego organizm chyba nie. Staramy się inaczej rozwiązać ten problem. Jest mi naprawdę bardzo ciężko ale mam nadzieję że jakoś nam się to wszystko ułoży:-):-).

Też kłótnia? Chyba jakiś dzień był nie odpowiedni:sorry:
Ja nie odpuszcze kochana nie ma mowy :no:
 
ewelinka jak już ci pisałam na ciąża po poronieniu mój mężuś miał jakieś bakterie i tez nie było wesoło dostał leki i było dobrze więc skarbeczku proszę nie martw się na zapas tak jak pisałaś lekarz się wami zajmie i będzie wszystko dobrze:-):-).
A ja jeszcze raz dziękuję :-):-):-):-)
 
też kłótnia? Chyba jakiś dzień był nie odpowiedni:sorry:
Ja nie odpuszcze kochana nie ma mowy :no:
i bardzo dobrze. Danula u nas była awantura o zupę pomidorową że nie jest taka jak babcia robi jego to mu powiedziałam żeby pojechał do babci na obiad jak mu coś nie pasuje. Dość że moja mama przyjechała posprzątała całe mieszkanie nasze bo ja jeszcze nie mogę zrobiła pyszną zupę a on zrobił taką awanturę jak by nie wiem co to było. Nie mam już siły jeszcze dochodzi kwestia baraszkowania i nie jest za ciekawie. Najgorsze jest to że od poniedziałku do piątku on pracuje po 12h mało co się widujemy więc wekend jest dla nas a tu jak zwykle coś musi pujść nie tak.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry