witam Mamusie :-) mój synek skończyl 10m-cy i od 2tyg.jest na butli. mialam taki sam problem dopuki był cyc to butla tylko do picia wody, ale mleko czy kasza nie. chcialam karmić do roku ale względy zdrowotne-leki spowodowały ze z dnia na dzień musiałam przestać karmić.jeśli chodzi o noce to także spal z nami w lóżku bo budzil się co godz.-1,5. nie dawalam rady :-( ale odkąd jest na butli to śpi ładnie, bez problemu wrócił do lóżeczka, na początku w nocy budzil się około 4-5 razy a terza 1-2razy wstaje zjesc.jest super,ja wreszcie zaczynam się wysypiac i dziecko też inaczej śpi.odstawienie bylo natychmiastowe-konsekwentnie trwałam przy swoim.kolezanka powiedziała ze musze byc twarda i pierwszego dnia maly płakał 45min.po nakarmieniu.(kolezanka powiedziała zeby sie nie stresowac jak dziecko płacze,bo jesli jest najedzone, przewiniete i nic go nie boli tzn.ze wymusza cyca) i tego sie trzymałam ,nastepnego dnia po karmieniu a przed zasnieciem kilka razy zakweknąl i tak wygladało nasze odstawianie... uwazam ze takie odstawianie dziecka na raty to oszukiwanie dziecka i siebie bo ono im bedzie starsze to bedzie madrzejsze i bedzie trudniej.teraz nawet jak jestem w miejscu publicznym czy nawet w kosciele na mszy to nie musze wyciagac cyca zeby zasnal jak jest spiacy, teraz zasypia na rekach i juz. zycze wytrwałosci i konsekwencji i powodzenia :-)

). Potem wprowadziłam jeszcze jogurt, kisiel. I po następnych 2 tyg Zuzia nie chciała już nawet w nocy cyca. I pojawił się znowu problem bo nie chciała mleka modyf. ani nic do picia. Kupowałam ciągle inne ustniki do kubków -miała 10 m-cy więc na butle za duża!!! I w końcu trafiłam! Teraz pije tylko herbatkę jabłko-melisa. Nie chce ani mleka ani soków. Uparta;-);-):-)
... Niestety w jej przypadku działają tylko "metody drastyczne". Tak nauczyliśmy ją zasypiać po kąpieli- kąpiel, cyc (góra 10 minut), do łóżeczka, gaszę światło i wychodzę z pokoju. Na początku był płacz pół godziny, na drugi dzień 10 minut, a trzeci dzień- zasnęła bez problemu. Więc chociaż cieszę się że mam wieczór dla siebie.