koniczynko dokładnie tak było, wg mojego męża nie potrafiłam przeć

coś się tłumaczył, że inaczej mi położne tłumaczyły jak oddychać, a ja źle zrozumiałam

no naprawdę wielka szkoda, że nie mógł tego zrobić za mnie :-) mąż nie chce być przy porodzie?? w sumie nie ma co zmuszać, może zmieni zdanie jak wybije godzina "0"

a propos przynoszenia bakterii na ubraniu, to właśnie nie podobało mi się w klinice, że nikt nie zwracał uwagi na ubranie ochronne. Niby pisze, że trzeba mieć, a ludzie się ograniczali do butów, a i to nie zawsze. Mało kto chodził przebrany :/ ale zgadzam się, że całe wycieczki to przesada. Opowiadały mi dziewczyny, które leżały na patologii ciąży, że tam to dopiero się działo. Jak przychodził weekend to przy niektórych łóżkach gromadziły się całe rodziny na wspólnym obiedzie

tzn przynosili go sobie oczywiście

remontujecie domek czy mieszkanie?? w Kluczach oczywiście??
a gdzie reszta dziewczyn??