Byliśmy dziś w Poznaniu. No i tak- okulistka zakleiła zdrowe oko i pokazywała małemu długopis - w ogóle nie zwracał na niego uwagi

Ale się wystraszyliśmy :-(
Ale wpadłam na pomysł, aby pokazać mu telefon - mąż wyjał, a ten od razu po niego łąpkę wyciagnął

Widzi, ufff...
Powieka nie zasłania mu źrenicy, wiec mozna poczekać z operacja. Okulistka mówi, ze jak bedzie umiał mówić (być moze ok 2 lat, choć chłopcy poźniej mówią) trzeba bedzie zbadać wzrok - bedzie mowil,. co widzi.
Chirurg w zasadzie powiedział to co ona. Mówił, ze przed ukończeniem 18 m-cy operacje robi sie tym dzieciom, które mają przysłoniętą źrenicę, gdyz grozi to poważnym uszkodzeniem wzroku. Operacja w wieku ok. 2 lat - pod narkozą oczywiscie:-(
Juz sama nie wiem, czy ją robić, czy poczekać...
Jakbyście słyszały o jakimś dobrym specjaliście z rodziny chirurgów plastyków, to bede wdzieczna za info
Aha! A okulistka kazała jednak zaklejać zdrowe oczko na ok 2-3 godz. dziennie.