Magdaleona trzymam kciuki za Was żeby wszystko szybko wróciło do normy.
Ja się wybieram niedługo na wizytę kontrolną ale prywatnie. Chcę żeby lekarka z prawdziwego powołania zbadała Klaudię bo takie kontrole u mnie w przychodni to wyglądają tak że mała zostaje zmierzona, zważona, osłuchana i zajrzy jej do gardła. Wydaje mi się, że to za mało. Ostatnio nawet nie obejrzała jej ciemiączka, a jak poszłam z nią żeby ją zbadała bo trochę mi kasłała to po osłuchaniu powiedziała że nic jej nie jest i nic nie trzeba dawać. Na szczęscie jej przeszło ale ja sama na wszelki wypadek dawałąm jej cebion 2 razy dziennie. A jakby się coś działo jak na przykład u Magdaleony to skąd niby mam wiedzieć? przeciez ja się na tym nie znam.
Zresztą opowiem Wam co ostatnio usłyszałam od kobitki która razem ze mną czekała na szczepienie (3 godziny). Upał, dzieci płaczą i się niecierpliwią a lekarka godzinę spóźniona. Wreszcie pojawiła się i idzie spacerowym krokiem do gabinetu. Jakis ojciec wkońcu nie wytrzymał i się pyta czy sobie żarty stroi, przecież to są dzieci i nie maja tyle cierpliwości co dorośli, a ona mu na to bezczelnie: za taką pensję co ja tu dostaję to mogłabym Państwu tylko dzień dobry powiedzieć.