Fredka1
Mama czerwcowa 06
U nas za to draka. W przedszkolu cała grupa Oli ciągle płacze, więc Ola też. Wczoraj zabrałam ją o 13. Była cała zapłakana, opuchnieta i strasznie zagubiona. Dzisiaj rano poszła niby zadowolona, ucałowałyśmy się, pożegnałyśmy wyszłam, było spoko, ale zaraz inne dzieci zaczęły płakać to i ona. Moje serce krwawi. Nie wiem, czy wytrzymam dzisiaj do 13. Wczoraj zrobiła mi kupę w majteczki, a później usiadła na nocnik i przez pół godziny robiła znowu kupę i nie zrobiła. Poszła spać i nawaliła w majty. Chyba strasznie się denerwuje. Ja też byłam płaczkiem, czyżby odziedziczyła to po mnie.... Ja strasznie wspominam sobie rozłąke z rodzicami.
koniec laby

