Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja na IV najpierw na sali 212 a później 219. Nie mogłyśmy się spotkać bo ja oddziału nie opuszczałam ale było blisko.
W ogóle to trafiłam wieczorem na ten oddział i byłam sama w pokoju bo dziewczyna, która na tej sali leżała była po cesarce na oddziale poporodowym. Rano ją z powrotem przywieźli i okazało się, że to cyganka. Młoda (17 lat) sympatyczna i cicha w sumie to ona po Polsku nie mówiła. Wszystko było by dobrze gdyby nie fakt, że w godzinach odwiedzin jej rodzina przybyła tłumnie i szumnie. Personel ni jak nie mógł sobie z nimi poradzić. 7 osób ją odwiedziło i ciągle się kotłowali i przepychali. Hałasu narobili niesamowitego. Ja z Marysią, która nawet doby nie miała i ten tłum ludzi, ryczeć mi się chciało. Pod koniec odwiedzin mąż poszedł do położnych i poprosił, żeby mnie przeniosły do innej sali. Babki się zgodziły na całe szczęście bo inaczej to chyba bym zwariowała. Ludzie nie mieli żadnych skrupułów. Jej mąż i jej brat siedzieli najdłużej i zachowywali się jak świniaki bekali przez cały czas i tłumaczyli się tym, że "zżarli dużo czosnku". Ręce opadały. Położyli ją później z babką, która nie miała dziecka przy sobie.
dobrze, ze cie przeniesli !! tez bym nie wyrobila z takim twoarzystwem :/
no troszkę było męczące- wtedy myslałam, że umieram, ale z perspektywy uważam, ze co mnie nie zabiło to mnie wzmocni!Ewa to się troszkę namęczyłaś. Ja się cieszę, że mnie atrakcje pod tytułem wymioty i nudności ominęły. Gdzie w końcu rodziłaś?