Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
z krzyża i brzucha...Ale jako już doświadczona mamuśka wymyśliłam,że urodzę szybko po prysznicu. Wieć wziełam wszystko i wlazłam tam. Kabina była tak mała,że ledwo co mieściłam się tam z brzuszkiem
Nadchodził skurcz polewałam ciepłą wodą brzuch i kręgosłup,sapałam pojękiwałam co raz prosiłam M o wodę...Po trzech turach prysznicu po ok 25-30 min jeden. Umierałam z bólu na korytarzu...przyuważyła mnie ta "przemiła położna" i kazała przyjść na badanie bo czas odesłać męża... Bada mnie i oczy wyłażą jej jak 5 zł. Mówi do mnie ooo już na 4 palce! Kazała mi iść za nią powlekłam się więc-chciała zbadać tętno małej...a tam... 180 do 190!!! Szybko wsadzili mnie na łóżko-ja pytam co się dzieje nikt mi nic nie mówi,latają wkoło mnie...za chwilę znowu badanie i już szczęścilwe 10 cm pełne rozwarcie!!! Podłączają KTG-skurczy dalej nie widać...Więc mówię,że chcę pić-pytam gdzie mój mąż. Szybko dają mi wodę i jest też mąż
:-) Znowu pytam co z dzieciem-dopiero druga położna,że nic żebym się nie denerwowała bo to już poród. Każą mi przeć-pre 1-2-3 raz za 4 wyskakuje mała...


)..potem przewieźli mnie na łóżku i maleństwo do pokoju już na położnictwo. Pokój dwuosobowy, więc fajnie..małą miałam cały czas przy sobie, za wyjątkiem, jak brali ją na badanie czy szczepienie..No i po trzech dobach do domu:-)