Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Fajnie i nie fajnie, bo jednak nikt za Ciebie nie zrobi, z drugiej strony nie rozleniwisz się za bardzo
O objawy ciąży się nie martwcie, ja tutaj zgarnęłam wszystko co możliwe za was
Agunia super już siedzi więcej widzi z tej pozycji więc nie dziwię się, że się złości leżąc
Zuza mąż umie tylko jajecznice ... Nie będę ryzykować z naleśnikami za to w domu zrobi wszystko ja od kilku dobrych tygodni nie robię zupełnie nic prócz jedzenia właśnie jakiegoś.
Leli to u mnie jest odwrotnie, mieliśmy panią doktor młodą ale była super. Niestety odeszła i jest babcia i dzadek.. Dziadek na wszystko zapisuje PULNEO i paracetamol.. Jak poszłam po duphaston nie wiedział co to i na co. W ogóle kobieta w ciąży dla nich to czarna magia.. A babcia lubi zalecać ziołowe napary...
Ja pierdziu, niektórzy lekarze to rzeczywiście konowały. My chodzimy prywatnie do pediatry, facet zaczynał swoją praktykę jak ja byłam mała więc jeszcze mnie leczył, a teraz leczy Filipa. Jak jest coś poważnego do leczenia szpitalnego to odsyła do szpitala do miasta wojewódzkiego a nie naszego bo wie, że u nas w szpitalu nie ma lekarza godnego zaufania. Jednak jeżeli chodzi o dzieci to w szpitalu zajmują się nimi od razu, także z dzieckiem nie trzeba czekać, tyle że kompetencje lekarzy podstawowe.
Kasia gratulacje dla Filipka U nas zębowa produkcja stanęła w 18tygodniu na dwóch dolnych jedynkach.
U mnie mąż z zawodu jest kucharzem pracował 6-7lat w zawodzie a teraz to nawet rosołu nie ugotuje Ostatnio go zmusiłam do zrobienia placków ziemniaczanych bo mi obiecał jak w ciąży byłam że jak urodze to zrobi . To po 28tygodniach doczekałam się. To pytał Aguś a jak je zrobić
Edysiek u Was stokrotka a u nas jak miał 3lata w nosie ziarenko popcornu.Akurat w Norwegii byliśmy i tam zajęli się nim błyskawicznie.Jak miał 2 lata zjadł 2monety po 2gr .To mi w szpitalu kazali pin wpisać żeby wyskoczyły jak z bankomatu.... Po 3godz. Zrobili nam dopiero prześwietlenie.A że Kacper od małego jest wywrotowcem to co chwilę coś. Dzień bez zrobienia sobie czegoś jest dniem straconym
Szafirek, no tyle plusów, co i minusów z bycia na swoim, zależności które plisy i które minusy się woli [emoji6] w kwestiach macierzyństwa to już widzę będzie więcej minusów [emoji14]
A to małżulo dobry, można mu wybaczyć to jego nie gotowanie [emoji16]
Agunia, no właśnie o takich sprawach mówię. To jest to, czego się najbardziej boję myśląc o powiększaniu rodziny [emoji32] z jednej strony można winić lekarzy, ale z drugiej strony oni też chcą mieć jakieś prywatne życie, a nie tylko zaiwaniać w przychodniach i w swoich gabinetach. Problem jest, bo jest za mało lekarzy. Mam czasem wrażenie, że w Polsce to zostają tylko Ci lekarze, którzy albo jadą na oparach swojej misyjności, albo nie chcą uczyć się nowego języka.... [emoji52]
Agunia, ale mąż nie pamięta czy mu się nie chce gotować ?
Colorado wiem, mój mąż ma własną działalność i osobiście uważam, że jak się nie ma wielkiej firmy tylko małą firemkę to masakra jest Nie dość, że papierologia, to te wszystkie zusy, podatki, vaty... Już nie mówiąc o tym, że albo masz urlop i nie zarabiasz, albo zarabiasz ale o dniu wolnym zapomnij
Wywołana to piszę
Jestem, jestem. Taka podczytywaczka sie ze mnie zrobiła Ale zazwyczaj czytam na laptopie, z Lilką na rękach to cieżko coś napisać.
Chłopaki rosną na przystojniaków, będzie Lilka miała wybór jak podrośnie
My jesteśmy na etapie pierwszych kroczków i niestety cały czas jakieś choróbska nas się trzymają. Zębów 8, rozmiar 80 (23.12 skończyła 10 miesiecy).
Gratuluję udanych wizyt i trzymam kciuki za wszystkie. Za Ciebie Szafirek szczególnie, mam nadzieję, ze spokojnie dotrwasz do momentu w którym maleństwo będzie mogło już bezpiecznie przyjść na świat.
Kattaya zdrówka dla Was no i wielkie brawa dla Lili za pierwsze kroki. A kręgosłup nie wysiadl Ci jeszcze? Dużo tych zębów już macie, podziel się
Tak czytam i czytam o Waszych starszych pociechach i jestem przerażona, stokrotki, popcorn, monety i Bóg wie co jeszcze. Aż się boję co mój Filip wymyśli i co mnie czeka
Szafirek, no dokładnie, chociaż mnie osobiście nic bardziej niż zus nie denerwuje [emoji23] od papierologii mam cudowną księgową [emoji173] bez niej bym zginęła, albo po prostu już za kratkami wylądowała jako przestępca podatkowy [emoji23] u nas o tyle "zabawnie", że my z mężem obydwoje w wolnym zawodzie i na swoim, zero stałej pensji [emoji32] czasem zastanawiam się, czy my normalni jesteśmy [emoji14]
Kurde, ta stokrotka w nosie to taka kwintesencja dziewczęcości [emoji16] nie wiem co to o mnie świadczy, ale za dziecka to sobie perłowy guzik do nosa włożyłam i też był problem [emoji23] albo łapy do magnetowidu wsadziłam i nie mogłam wyciągnąć i trzeba było go zdemontować [emoji14]
Colorado, ubawilam się po pachy czytając o magnetowidzie. To rodzice musieli ponieść niezłe koszty Twojej zabawy
Swoją drogą jakby rodzice mam wystawili rachunek za nasze dzieciństwo to byśmy się do końca życia nie wyplacily.
Ja jak byłam wschodząca nastolatka to chciałam się poopalać i rozlozylam sobie lezak na balkonie i się w nim złożyłam . Krzyczalam tylko "eeeeeee". Ciężko było mnie zlokalizować bo to był akurat dzień naszej przeprowadzki i pierwsze minuty na nowym mieszkaniu, w dodatku wejście na balkon było zestawione meblami więc trzebabylo je odsunąć żeby się do mnie dostać. Ja się wcześniej jakoś przecisnelam. No pokarało mnie, że zamiast pomagać rodzicom to dbalam o uciechy duchowo-cielesne. A lezaka boję się do tej pory.