Hello. Wczoraj byłam u gina, dał mi luteine 3xdziennie i calg dzien mam jej smak w ustach. Mowi, że resetujemy komputer, mam brac 6 dni, chyba, ze wczesniej pojawi sie miesiaczka, potem w 16-25 dc 2x1. Potem bylam u psychodietetyczki i - 4 kg w miesiąc, łiiii. A jeszcze w międzyczasie mialam miec rozmowę o pracę, rekruter przesunął na dziś i poszło chyba całkiem dobrze, chociaz to dopiero pierwszy z trzech etapow. Mialam jeszcze leciec na brwi, ale z samego rana odwolalam.
Lubię takie dni, gdy nie ma czasu myslec i analizować [emoji6]