reklama

Otyłość w ciąży

w końcu zaczyna być widać, że dzidzia rośnie, bo tak to na wadze spadałam dosyć ostro i nic a nic nie chciało dzieciątko wypchac brzucha do przodu, strasznie komicznie wyglądało to jak z przeciętnym brzuchem szłam jak kaczka :-D
miałam dobry dzień dzisiaj, ale starszy brat zawsze potrafi go zepsuć, żałuję tylko, że dałam się wyprowadzić z równowagi, bo dzidzia od razu przestraszona :baffled:

płeć lekarz wstępnie przepowiedział mi w 16tc, ale jak byłam w 20tc na wizycie to stwierdził, że nie może określić płci i pewnie się na USG 3/4D 25.09 się dowiem, a właściwie dowiemy, bo swojego biorę pod rękę:-D

co do wyglądu to się cieszę, że twarz jak księżyc w pełni już mi zeszła i znowu mam zaznaczone kości jarzmowe :-D

Indziorka przypomnij się z jaką wagą startowałaś i ile ci zleciało z wagi? Jak urodzisz to cię własny facet nie pozna taka laska z ciebie bedzie:-)
 
reklama
Dokladnie. A my wywalimy komisyjnie z watku.:-D

Marcia, jak dzis? My bylismy na jezynach z Karolem, w efekcie jego 3 komary urabaly (przyplacily to zyciem), mnie cos wiecej, ale mamy pudeleczko jezyn. Ze 2 litry. I jutro trzeba bedzie znow sie wybrac bo jezyn jest wiecej i wlasnie dojrzewaja na calego. Po powrocie zjedlismy obiadek, teraz kawka i na dzis koniec z zarciem. Dietkujemy?
 
Tak tak dietkujemy aczkolwiek strasznie mi cieżko bo jakoś mi słabo i w głowie mi sie kręci. Ja dwa dni miałam fazę na buraczki gotowane ale ogólnie jest mi strasznie cieżko bo mi sie @ zbliża i zawsze mam rożne dziwne smaki
 
Buraczki? Dobra rzecz!
Maly jadl sam... Juz go wykapalam i pomylam meble w salonie, ale tak patrze ze wykladzine warto by wyprac. Pomyslec, ze to bylo kilka chrupek, jeden maly kruchy batonik z dzemem i jeden taki z serii kinder - taki malutki pierdek w czekoladzie.
 
Wstyd się przyznać z jaką wagą startowałam :baffled: ale w tym momencie jak na ciążę i ile wcześniej miałam cyferek na koncie jestem z siebie zadowolona:tak: taką wagę mogłabym mieć po porodzie, ale zobaczymy czy jak zacznie mi się więcej obowiązków, typu uczelnia i powrót do normalnego zajmowania się domem to czy znowu nie zacznie spadać... Na pewno nie będę taką laską jaką byłam jak się poznawaliśmy, bo ważyłam wtedy 65kg... ale tak w jakieś trzy miesiące od porodu chciałabym wylądować na wadze 80 kg bo wtedy wyglądałam proporcjonalnie i czułam się dobrze- 40 to mój rozmiar w 36 czułam się za chuda w stosunku co do piersi... Ale jak to będzie to czas pokaże, jak na razie żeby nie zapeszać jest dobrze:tak:

kłaczku jeżyny:rofl2: ja mam straszną ochotę na maliny późne, jeżyny czy te truskawki całoroczne... ale boję się ich jeść po tym jak po zwykłych śliwkach mnie wywaliło wysypką nawet na powiekach i zostaję przy grejpfrutach(obniżają poziom cukru i sycą;) czasami banany, ale to sporadycznie:-D ja sobie nie życzę wywalania i to komisyjnego z wątku, bo wtedy wpadnę w depresję i znowu zacznę tyć O! :-D

Mama taty mojego całe życie mi wypominała, że za gruba jestem... a ostatnio nic tylko, że dobrze wyglądam. Mamy mamy znowu widzi mnie mniej więcej raz w miesiącu ostatni to stwierdziła, że ciąża mi służy, bo znowu wcięcie w tali jak się od tyłu oczywiście patrzy się uwydatniło i nogi mi znowu schudły i pupa, także chyba rzeczywiście mimo puchnięcia to coś tam musi lecieć w dół... poza tym oprócz spodni dalej korzystam z tych samych ciuchów :-D
 
Indziorka, chudniecie w ciazy to luksus. A co do owocow, to jesli nie masz normalnej alergii, to po prostu sprobuj troszke. Sliwki pewnie byly czyms "doprawione" - moze czyms na szara plesn bo sa podatne - i to raczej, a nie same owoce wywolalo reakcje alergiczna. Co do jezyn to przez przypadek znalazlam miejsce gdzie rosnie ich dosc duzo - po prostu sciezka ktora chodzilismy latem na spacery - i teraz jak dojrzaly. Raz bylam ale bylo jeszcze wczesnie, teraz widze ze jest wysyp i nie tylko ja zbieram. Tylko komarow tam jest sporo bo gdzies tam w krzakach sa bajorka.
 
ja mam alergię na ziemniaki i jajka :-D:-D na owoce niby w testach nic nie wyszło, ale że nie wyobrażam sobie życia bez ziemniaków czy jajek- tym bardziej w ciąży (toleruję te produkty bez większych przygód gastralnych :D)to ziemniaki wiadomo prawie codziennie,a jajka od czasu do czasu jak mam smaka :D, ja w okolicy domu rodzinnego (wieś) też niby mam takie rarytasy, ale za młodu się tyle osłuchałam, żeby takich rzeczy nie jeść bo lisy to posikały (moi rodzice różne banie w głowach nam robią) i będzie się chorym, że mi się odechciewa:-D ostatnio białe winogrona dopadłam jeszcze, na szczęście takie małe domowe... z poruszaniem się miałam problemy jak przyszło co do czego... Teraz mam fazę na jabłka, bo wiem, że to co wokół domu rosną pryskane nie są i czuć różnicę w smaku tak samo ;-)
 
chcecie zdjęcia ? proszę bardzo :-)

tu z tegorocznych wakacji - buzia opuchnięta jak nie wiem - patrzeć nie mogę na to zdjecie

IMG_9311.jpg

tutaj listopad 2011 - fabiana urodziny
IMG_8295 (640x501).jpg

a tu mój przystojniak z moją chrześnicą
KOMUNIA ŚW. WERONIKI (166).jpg
 
reklama
Hallo Hallo ;P melduje, że jestem nadal w dwupaku :-D także Indziorka Twoje proroctwa się nie sprawdzają:tak:;-):-D byłam dziś u gina i w zasadzie dowiedziałam się tylko tyle, że szyjka bardzo dobrze trzyma :-D i nic nie zapowiada porodu, serduszko Jasia bije jak dzwon i w zasadzie wszystko jest ok. No i na 14 (w kolejny piątek) mam następną wizytę na której dostane skierowanie do szpitala, no chyba że coś się ruszy na dniach samo:tak: Faktycznie brzuch się mi sporo obniżył, dziś rano napisałam Wam że nie mam zgagi a jednak dziś wieczorem dostałam :szok::-D także OoO, pochwaliłam się za szybko hehe. Ojejkuu marzy mi się poród, choć wiem że jak już się zacznie będę pewnie wyć z bólu i wtedy mi się ode chce :-D:tak:

dzewelajna fotki śliczne, szczególnie ta w trójkę :tak: Fabian podobny do Was strasznie:tak:


Dobrej nocy dziewczynki ;))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry