Dzewalajna, w UK przez cala ciaze nikt w podwozie nie zaglada. Po prostu tu nie ma zwyczaju czlowieka rozbierac przy kazdej okazji, nawet scan narzadow rodnych babka najpierw robi przez powloki, a dopiero jak nie bardzo widzi co by chciala zobaczyc, to PYTA czy nie bedzie przeszkadzalo, jesli by tak moze dowcipnie... W sumie nie ma co tam grzebac bez potraeby, z drugiej strony jakby jakas sensacja ze strony szyjki to nie wylapia, ale tak po ojemu to wiedza tu co robia w tym wzgledzie.
Indziorka, obiecaj jej ,ze jak sie urodzi to dupsko strzepiesz.

Fajna bryka!
Ja mam dzis do d.. dzien po wyjatkowej nocy. Rajmund wrocil dosc pozno wieczorem bo tam cos komus awaryjnie spawal, polozyl sie cichutko do lozka, ale zaraz maly zaczal kwekac, wiec go wzial do nas i ok. W nocy obudzil mnie lomot - Rajmunda nie bylo w wlozku, wiec cicho zawolalam.. cisza. No, to juz sie wydarlam, maly sie obudzil przestraszony, zaczal strasznie plakac, ale Rajmund sie nie odzywal, wiec wydarlam z wyra do lazienki, a tam lezy moj facet. Nieprzytomny. Polecialam z powrotem do sypialni, mlodego w lozeczko zeby sobie krzywdy nie zrobil i z powrotem do lazienki, ale Rajmund juz zaczal dochodzic do siebie. To kazalam mu siedziec na dupie, a polecialam dziecko utulic, bo dostawalo spazmow - zanim Karol sie uspokoil, Rajmund wrocil do sypialni. Kurde, blady jak sciana, mokry od potu - omal po pogotowie nie zadzwonilam, ale uparl sie ze ok, ze juz dobrze. No, dobra... Wymoglam na nim zeby dzis nie szedl do pracy - albo sick, albo urlop, ale mowy nie ma zeby poszedl na 12h shift. Zglosil urlop. Jutro i pojutrze ma dzienne zmiany po 12h... Boje sie.