Wow, doczytalam was! Ale na pisanie juz nie mam weny... Wlasnie skonczylam karmic malego, zajmuje nam to godzine, potem 2-3 godz przerwy i na nowo

W sumie nie wiem, co mam wam napisac, jakos ciezko sie mysli, juz wieczor i zaraz sie klade (jest godz. 20). Czujemy sie dobrze, maluszek coraz ladniej je, a i w cycach coraz wiecej pokarmu, choc na razie tak w sam az, bez bolu i przeladowania, co mi odpowiada. Niesety na pozatku mi nadwyrezyl prawa bqrodawke i teraz caly czas troche boli, ale daje rade, jak sie ladnie dosawi, to prawie nie czuje.
Pisalyscie o progesteronie, jak bralam do 37 tygodnia, ale w kapsulkach do polykania, wiec wygodnie, za to badanie poziomu we krwi co 2 tyg, a zasem czesciej i czesto ziana dawki, takze na wyzsza.
Bylo tez o wozkach. Ten buaboo oglaalam, ale mi nie podszedl. Ten bajer ze zlozeniem przednich malych koleczek fajny, ale i tak niewiele bym korzystala. Wole wieksze kola i kupilismy baby jogger model city select, nie wiem, czy te wozki sa w Polsce (oryginalnie sa z USA).
I juz nie pamietam, o zym jeszcze pisalyscie... Pozdrawiam serdecznie

Woda juz czescowo ze mnie zeszla, w srode sie zwaze...