yulkana
Kapikowamuti
no ci studeci to lekkie przegięcie,to znaczy nie mam nic przeciw,w końcu muszą się uczyć,ale dzięki,nie na mnie:-)
faktycznie wolałabym na sali być z mężem i połoznymi,lekarzami itp,oni i tak wystarczająco będą mnie rozpraszać,no i nie chciałabym żeby co chwila drzwi się otwierały i ktos łaził lub żebym słyszała inne wrzeszczące,może to trochę egoistyczne ale po prostu nie lubię tłumów(chyba że na koncertach hehe):-)
faktycznie wolałabym na sali być z mężem i połoznymi,lekarzami itp,oni i tak wystarczająco będą mnie rozpraszać,no i nie chciałabym żeby co chwila drzwi się otwierały i ktos łaził lub żebym słyszała inne wrzeszczące,może to trochę egoistyczne ale po prostu nie lubię tłumów(chyba że na koncertach hehe):-)
to jest takie skupienie, adrenalina i instynkt, ze wogole sie na to nie zwraca uwagi
To prawie jak taśmociąg w fabryce. ;-)
rzeczą, więc myślę, że nie ma się czego obawiać i nad czym zastanawiać.:-):-):-)