reklama

Palę i płaczę

Temat na forum 'Ciąża, poród, połóg' rozpoczęty przez aniaslu, 28 Październik 2013.

  1. aniaslu

    aniaslu Administrator Członek załogi

    Kolejny z maili, który dotarł do naszej redakcji i dziewczyna prosi o pomoc:

    "Mam na imię Aśka i jestem w 12 tyg. ciąży. Piszę do Państwa redakcji, bo głupio mi na forum i boję się reakcji pozostałych dziewczyn. Jestem w ciąży i palę papierosy. Zawsze paliłam bardzo dużo, ale teraz się staram ograniczać i palę koło 10 papierosów dziennie. Palę i płaczę, ale nie wiem, jak zrezygnować z tego nałogu, a bardzo martwię się, że zaszkodzę dziecku. Może ktoś miał podobny problem i mógłby mi pomóc?
    dziękuję
    Aśka B."
     
  2. kasia-matiy

    kasia-matiy Fanka BB :)

    droga Asiu, w dzisiejszych czasach palenie papierosów jest bardzo negowane przez społeczeństwo, nie dziwią mnie więc twoje obawy, ale ja myślę że łatwo jest nam oceniać, trudniej zrozumieć ... każdy z nas ma swoje nałogi, większe i mniejsze i wcale nie jest tak łatwo się z ich pozbyć, wymaga to ogromnej woli walki i silnego charakteru ... na razie najważniejsze jest to, że zdajesz sobie sprawę z tego, że papierosy szkodzą twojemu dziecku i chcesz coś z tym zrobić, tam gdzie są chęci znajdzie się i sposób, trzeba się tylko trochę postarać ... z tego co piszesz wynika, że póki co próbowałaś ograniczać ilość wypalanych papierosów, może warto więc skorzystać z innych metod ... ostatnio na rynku pojawiły się np. elektryczne papierosy, oczywiście one nie są całkowicie zdrowe jednak używany w nich płyn jest wiele razy mniej szkodliwy niż składniki zwykłego papierosa, a co najważniejsze nie zawierają substancji smolistych ... na rynku jest dostępnych wiele ofert różnych producentów, musisz poszukać takiego który będzie ci najbardziej odpowiadał i spowoduje że nie będziesz sięgać po zwykłe papierosy ... co do plastrów i gum nikotynowych to niestety nie wiem, czy można je stosować w ciąży, jednak te sposoby bym odradzała, to także nikotyna (jak w e-papierosie, tam jednak masz zajęte ręce co jest istotne przy rzucaniu) i wiele osób źle się po nich czuje, znika głód nikotynowy ale nie chęć zapalenia i całego rytuału związanego z paleniem ... słyszałam także o terapiach odczulających, które podobno mają 80% skuteczność, moja ciotka próbowała i nie paliła przez długi czas, może nawet udałoby się jej rzucić całkowicie z tego co mi mówiła, ale chyba nie bardzo chciała ;-) wszystko jednak będzie zależało tylko od ciebie, od twojej silnej woli, bo niestety nie ma magicznego sposobu na rzucenie palenia, jednak jeśli się tylko chce to wszystko jest możliwe ;-) mój dziadek rzucił palenie w wieku niemal 70 lat ;-) a ty masz dodatkową motywację, zdrowie swojego maleństwa :-) życzę ci powodzenia
     
  3. reklama
  4. Mdła

    Mdła Fanka BB :)

    E-papierosy to nie jest sposob na rzucenie palenia.Co najwyzej zamiane jednego na drugi.Wiec osobiscie bym odradzala.
    Sama palilam jak sie dowiedzialam,ze jestem w I ciazy.I z 10 papierosow zeszlam nastepnego dnia na 8,6,4,2,1...no wlasnie smieszne ale z tym jednym(rozkladalam go sobie na caly dzien:1/4 rano,w poludnie,po obiedzie i wieczorem-moglam smialo bo maz palil i od niego bralam)najtrudniej sie bylo rozstac.Ale jak sobie uzmyslowilam,co juz mi sie udalo i dlaczego-czy wlasciwie dla kogo to robie po prostu przestlam i nie pale do dzis :tak: Mezowi pomogly gumy/tabletki-trzymal sie zwiezle zalecen i nie palil od 1 dnia tylko je wcinal.Moze porozmawiaj ze swoim lekarzem czy nie beda te substancje mniej szkodliwe niz papieros?

    Rzycze duuuzo sily i powodzenia w walce.Latwo nie bedzie.Ale to w koncu wojna.A zwyciestwo ma slodki smak ;-)
     
  5. Jo.M.

    Jo.M. Fanka BB :)

    Też nie namawiałabym bym na e-papierosy. Po prostu trzeba definitywnie rzucić. łatwo nie jest ale wiem po sobie , że papieros to głównie przyzwyczajenie np. przy kawce , po jedzeniu itd. Trzeba zmienić nawyki przynajmniej na ten okres ciąży , bo 10 papierosów to w sumie nie mało a nie traci na tym nikt tylko to maleństwo w brzuchu. Życzę wytrwałości.
     
  6. kasia-matiy

    kasia-matiy Fanka BB :)

    nie napisałam że e-papierosy są sposobem na rzucenie palenia, ale sposobem na to że palić trochę zdrowiej, a potem próbować rzucić całkowicie, chodzi o to że ta dziewczyna pali dosyć sporo a nie wiadomo ile czasu zajmie jej rzucanie i czy w ogóle się uda, więc można e-papierosem przynajmniej zminimalizować szkodliwe substancje a o to także chodzi
     
  7. Sylwia1985

    Sylwia1985 Mamusia Sierściuszka

    Asiu

    Doskonale Cię rozumiem, sama byłam, a raczej jestem nieaktywnym palaczem. Paliłam po 20-25 papierosów dziennie. W dodatku mój mąż też pali. Nałóg był tak silny że podczas stymulacji do in vitro paliłam, rzucałam tylko po transferze, a po nieudanej próbie znów wracałam. Teraz przy ostatniej próbie też tak było, papierosy rzuciłam chyba 2 tyg przed transferem i nie palę do dzisiaj. Za długo walczyłam o dziecko by mu zaszkodzić i ta myśl pomaga mi w niepaleniu. A wierz mi jest nadal ciężko, mimo że nie palę już 5 miesięcy. Papierosy mi się śnią po nocach, a w dodatku mój mąż pali na balkonie i czasami aż mnie ściska w żołądku aby chociaż raz zaciągnąć się. Póki co trzymam się i mam nadzieję że tak już zostanie nawet po porodzie. Chociaż obawiam się że po porodzie jak już nie będę miała motywacji w postaci dziecka w moim łonie to zacznę palić.

    Jedynie co Ci pozostaje to odnaleźć siłę w sobie i motywować się istotą jaka rośnie w Twoim łonie. Z metod wspomagających jest hipnoza lub akupunktura - wiem że brzmi to dość kontrowersyjnie, ale mój brat cioteczny rzucił dzięki hipnozie. Metoda w 100% bezpieczna dla dziecka i może warto spróbować.

    Życzę Ci dużo siły
     
    Ostatnia edycja: 29 Październik 2013
  8. krolcia

    krolcia Fanka BB :)

    Doskonale rozumiem Twój problem. Przechodziłam dokładnie to samo. Podaję Ci moje wskazówki jak sobie radziłam, może Ci to pomoże.
    Po pierwsze ograniczenie. Paliłam dużo, paczkę, czasami więcej. Silne postanowienie jeden papieros co godzinę pozwolił na początku ograniczyć ilość wypalanych fajek do około 15 a to już o kilka mniej. Po tygodniu postanowienie jedna fajka co półtorej godziny. Perspektywa, że mogę zapalić za xx minut dawała mi jednak spokój.
    Kolejnym krokiem było przejście na fajki light a paliłam czerwone, po jakimś tam czasie przejście na fajki super light. Stopniowo wydłużałam czas przerw między fajkami. Co 5 minut, co 10, tyle ile byłam w stanie wytrzymać.

    W razie kryzysów ręce zajmowały mi lizaki chupa chups:-D. Zanim takiego lizaka wycyckałam to mijało trochę czasu:-D.

    Było ciężko, paliłam całą ciążę ale pod koniec zeszłam na naprawdę małą liczbę papierosów i to tych najsłabszych na rynku. Jakoś trudno mi było rzucić to tak o, na pstryknięcie. Wiedziałam, że to nie zdrowe ale nałóg był silniejszy. Pomógł mi dopiero mój syn. Kiedy to się w końcu urodził, kiedy wzięłam go na ręce to nie chciałam stracić ani sekundy czasu z maleńkim zawiniątkiem tym bardziej na śmierdzącą fajkę. Spójrz na suwaczek starszaka, tyle czasu właśnie nie palę, a to, że wówczas rzuciłam to z dnia na dzień to myślę mimo wszystko zasługa też poprzednich moich działań. Organizm nie był już tak silnie uzależniony a motywacja w postaci różowego berbecia dopełniła co trzeba.

    Życzę Ci, żeby i Tobie się udało:tak:!!!! Powodzenia!;-)
     
  9. Nadulina

    Nadulina Fanka BB :)

    Mi pomogły e papierosy. Jasne, że tego też nie powinno się w ciąży, ale nie każdy ma tyle silnej woli, żeby od razu rzucić. Ja zaczęłam palić w ciąży tylko e papierosy, i potem od nich też mnie odrzuciło, i przestałam zupełnie.
    Oczywiście e papierosy także nie są zdrowe, i w żadnym wypadku nie polecam w ogóle palić w ciąży,ale moim zdaniem jest to mniejsze zło.
     
  10. reklama
  11. diabliczka00

    diabliczka00 Fanka BB :)

    Kochana Asiu. Tyle masz dobrych duszyczek, tyle wsparcia, bo dużo z Nas miało albo ma taki problem i nie trzeba się go wstydzić...faktyczne wszystko zależy od Ciebie Musisz nabrać powietrza w płuca i nie dać się "temu zwyciężyć. Ja też miałam taki problem i faktycznie bardzo ciężko było rzucić, ale silna wola i myśl jak szkodzę maleństwu przezwyciężyła... powodzenia i uszy di góry Buziale
     
  12. katherinne

    katherinne Fanka BB :)

    Wiecie co? A ja mimo wszystko nie rozumiem. Paliłam bardzo długo, bo zaczęłam w wieku lat 15 a teraz mam prawie 30-tkę na karku. A tak naprawdę to paliłam jeszcze dłużej, bo zaczęłam już w łonie mojej mamy, w wyniku czego urodziłam się malutka, chudziutka i cały okres niemowlęcy non stop byłam w szpitalu. Potem paliłam biernie przez całe dzieciństwo i to po 2-3 paczki dziennie, bo rodzice palili w mieszkaniu. Na studiach doszłam do takiego stanu uzależnienia, że rano pierwszą rzeczą, po jaką sięgałam, był papieros. Potem kawa, potem ewentualnie może śniadanie, ale niekoniecznie. W późniejszym okresie wielokrotnie próbowałam rzucać, kompletnie bez skutku. W efekcie co najwyżej przerzuciłam się na inny rodzaj papierosów, pewnie jeszcze gorszy, bo smakowy. Miałam wyrzuty sumienia, czułam się ze sobą źle, byłam zła na siebie, kombinowałam żeby nikt nie wiedział, że palę, wymykałam się, nieraz kosztowało mnie to wiele nerwów a mimo wszystko dalej to robiłam. Starania o dziecko poszły tak szybko, że się nie zdążyłam pożegnać z nałogiem. Czekając na wyniki bety pod laboratorium jeszcze paliłam papierosa. I to był ostatni. Nagle to, co mi się od tak długiego czasu nie udawało, stało się dziecinnie proste. Bo przestało chodzić o mnie. Żadne argumenty nie mogły dotrzeć do mnie w kwestii mojego własnego zdrowia, tylko mnie wkurzały i dołowała mnie moja bezsilność. Poza tym w gruncie rzeczy lubiłam palenie. Ale jak zaczęło chodzić o zdrowie mojego dziecka... Nagle ten wysiłek związany z rzucaniem przestał być niemożliwy. Bo to przecież nie dla mnie, nie w imię jakiś chorób, które może kiedyś mnie dotkną, a może się wywinę, to dla dziecka. Mojego dziecka. A przecież nieba bym mu przychyliła już od pierwszego momentu, od chwili, kiedy było tylko dwoma komórkami. To uczucie jest tak silne, że trudno mi teraz zrozumieć moją własną matkę, która naraziła mnie na takie kłopoty zdrowotne i w dodatku nie wyciągnęła z tego wniosków i kolejną ciążę również całą przepaliła.

    Ciąża może wymagać jeszcze więcej wyrzeczeń. Rzucanie palenia to pikuś. Bywa, że trzeba całą przeleżeć dla dobra dziecka. Bywa, że trzeba będzie zrezygnować z innych rzeczy. Ja np. dostałam cukrzycy ciążowej. Muszę być na bardzo ścisłej diecie, cały czas biegać z zegarkiem w ręku i kłuć się w paluchy parę razy dziennie. A ja z tych kobiet, które uwielbiają jeść i którym nigdy w życiu nie udało się żadnej diety utrzymać, dieta to zawsze było zło. Więc wyrzeczenie się tego i poddanie ścisłemu rygorowi to ogromne wyzwanie dla mnie. Tylko znowu.. jak chodziło o mnie, nie umiałam się zmobilizować. Ba, domyślam się, że jakby chodziło o mnie, machnęłabym ręką na tę całą cukrzycę. Ale nie chodzi o mnie. Chodzi o moje dziecko. I nagle wszystko okazuje się możliwe. Myśl o dziecku naprawdę potrafi człowiekowi dać mnóstwo siły. Warto z niej próbować korzystać.

    P.S. Nie krytykuję, tylko nie rozumiem. Chciałabym zrozumieć. Może mimo wszystko nie wiem, co to uzależnienie.
     
    Ostatnia edycja: 8 Listopad 2013

Poleć forum