Moim zdaniem karmienie piersią i palenie papierosów nie powinno iść w parze absolutnie. Nikotyna przenika do pokarmu i dziecko wypija ją wraz z mlekiem. Jak wiadomo organizm szybko uzależnia się od nikotyny. W każdym razie wizja uzależnionego dziecka jest dla mnie przerażająca. Co prawda po ciąży sama wróciłam do palenia, ale dopiero wtedy, kiedy przestałam karmić piersią i straciłam motywację do niepalenia, no i oczywiście przy dziecku nie odważyłabym się zapalic. Swoją drogą, nie wiem jak u innych mam palących, w ciąży wykształcił mi się system obronny polegający na tym, że gdy poczułam papoierosa, zbierało mi się na wymioty. Po porodzie system padł i miałam taki głód papierosa jakby wcale nie było tej kilkumiesięcznej przerwy.
Jestem w połowie ciąży, a paliłam dużo , nałogowo przez 10 lat. Mam tez dużo stresu i ciężkie przeżycia, ale dokładnie jak mówisz pojawił mi sie silny odruch wymiotny na zapach papierosa, i dalej sie utrzymuje, co mi pozwoliło rzucić palenie.
Oczywiście mysle o paleniu, psychiczne uzależnienie zostało, dlatego jestem na tym forum, ale nie czuje żebym nie wytrzymała. Z reguły trzeba wytrzymać 30 minut i żądza palenia przechodzi. Ciepła czekolada lub herbatka dobrze zapełniają te kryzysy.
Próbowałam sobie wyobrazić palenie i karmienie. Dla mnie jako nałogowej wieloletniej palaczce jest to ciężkie i obrzydliwe do wyobrażenia. Takiego małego oseska trzeba witaminkami karmic , bardziej pomogą na stres i matce i dziecku.