reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Paniczny strach przed porodem

sariska

Fanka BB :)
Dołączył(a)
23 Styczeń 2020
Postów
589
nie zgadzam się i uważam, ze wmawianie komuś, ze to piękna chwila to oszustwo. Cześć kobiet właśnie tak to określa, ale dla części poród to koszmar. Jestem po sn z komplikacjami i cc. Trzeba powiedzieć uczciwie, ze poród może trafić się lekki, a może trafić się taki, ze odechce Ci się dzieci na długie lat. Podeszłabym do tego praktycznie, ze po prostu nie ma teraz wyjścia i trzeba to odhaczyc. Wydaje mi się, ze duża pomocą może okazać się wykupiona polozna, która doda Ci otuchy.
Ja nikogo nie oszukuję. Mimo strachu, bólu jak rodziłam pierwszą córkę(to było dawno i nawet położna napierała na mój brzuch by młodej pomóc), nacinanie bolało, bo nie trafiła w skurcz, ale jak tylko mi ją dali to była napiękniejsza chwila. Tak czułam i doświadczyłam tego cudu 3 krotnie i każdej rodzącej tak właśnie mówię. I nie oszukuję, że poród to bajka, że nie boli, że nie ma krwi, wysiłku, strachu czy łez.
Każdy poród miałam inny , każdy bez znieczulenia i mimo bólu, braku skurczy partych (pojawiały się tylko po oksy) uważam, że nie ma piękniejszej chwili.
I czytaj co nspisałam najważniejsze by nie było komplikacji- bo to rożnie się kończy i najważniejsze by poród zakończył się szczęśliwie i mama i dziecko byli zdrowi.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dołączył(a)
3 Luty 2021
Postów
2
Dziewczyny ja też się strasznie bałam przed pierwszym porodem. Byłam po konsultacjach z anestezjologiem i miałam zgodę na znieczulenie i to mnie trochę pocieszało. Ulgę przyniósł też fakt, że trafiłam akurat na położną, z którą miałam super kontakt na szkole rodzenia. Mój poród wyglądał tak, że 90% czasu spędziłam pod prysznicem, skacząc na piłce i wdychając tlen. Przynosiło mi to ogromna ulgę - nawet trzymały się mnie głupie żarty. Prawdziwy ból czułam tylko wtedy, kiedy musiałam leżeć podpięta pod KTG. Później zaczęły się wymioty, ale położna mówiła że to świetnie, bo znaczy, że szyjka zaczęła się szybko rozwierać. W tym czasie przyszedł anestezjolog. Pięć razy podchodził do wkłucia i nic z tego nie wyszło. I znowu położna powiedziała, że się bardzo z tego cieszy, bo znieczulenie spowolni całą akcję. Wróciłam pod prysznic i skakałam dosłownie do momentu kiedy nie mogłam usiąść bo dziecko było tak nisko. Faza parta odbyła się na czworaka, na materacu i worku sako. I tu najlepsze, bo nie miałam żadnych skurczów partych. Nic! Bałam się przyznać położnej, by nie sięgnęła po kleszcze. Totalnie improwizowałam i sporo czasu zajęło mi dojście do tego, jak przeć by dziecko się nie cofało. Samo rodzenie nie bolało. Przerażające było tylko wrażenie, że zwyczajnie eksploduje mi tyłek ;) Nie eksplodował. Urodziłam bez otarcia a wyrzut hormonów był niesamowity. Tej euforii nie da się absolutnie z niczym porównać. To brzmi jak wyświechtany frazes, ale naprawdę, kiedy dostaje się w końcu swoje dziecko przestajesz pamiętać co się przed chwilą działo. Dodam tylko, że wody odeszły mi o 5:30 , do szpitala pojechałam o 10 a urodziłam o 17.
Jeśli miałabym dać radę przyszłym mamom - idźcie na szkołę rodzenia i poznajcie położne, ćwiczcie (aniballem, epino) i masujcie krocza przed porodem, zaznaczcie położnej że zależy wam na ich ochronie. Sprawdźcie też co przynosi wam największa ulgę - może prysznic a może TENS, który akurat u mnie tylko wszystko pogarszał.
Teraz jestem w drugiej ciąży i wiem że za znieczulenie podziękuję. Jedyne co mnie bolało po porodzie to głową i plecy po nieudanych wkłuciach.
 
Do góry