reklama

Paniczny strach przed porodem

reklama
Przede wszystkim musisz być gotowa na KAŻDE rozwiązanie. Nawet mając ustaloną CC możesz być zmuszona rodzić naturalnie kiedy np wystąpią jakieś komplikacje i np dużo przed czasem rozpocznie się poród siłami natury. Tego już nie cofniesz i musi się odbyć i najważniejsze być tego świadomym. Najgorsze co może być moim zdaniem to nastawić się tylko na jedną opcję a później przeżyć traumę bo stało się inaczej. Ja również bałam się porodu, do połowy ciąży byłam zdeterminowana żeby rodzić CC. Dopóki ktoś mi nie uświadomił że nigdy nie ma 100% gwarancji co do drogi rozwiązania. Los był dla mnie łaskawy, miałam szybki i naprawdę niebolesny poród. Każdej kobiecie takiego życzę ale wiem że nawet u jednej kobiety dwa różne porody mogą być skrajnym doświadczeniem.

Myślę ze po 2 latach to urodziła nawet jak nie była gotowa 😅
 
No wygląda jakby komuś się przypomniało, że musi swojego bloga zareklamować xD

Ale w sumie fajny temat, właśnie to samo przerabiam w swojej głowie :p
Ja nie czytałam jak byłam w ciąży, a myślę, że by mi to pomogło. Ciąży nie znosiłam, kopniaki dzidziusia zamiast przyjemne były dla mnie... Obrzydliwe. Że jakiś pasożyt we mnie siedzi. W dodatku miałam wyrzuty sumienia, że takie coś czuję, bo to przecież dziecko...
 
Mam wrażenie, że wiele kobiet ma podobne odczucia, tylko boi się o tym mówić głośno - więc wyrzuty sumienia się nasilają :(
Kopniaki też nie są dla mnie jakieś bardzo przyjemne, szczególnie, jak córka się przekręca jak kurczak na rożnie. Za każdym razem jak chodziłam na pobrania krwi i pielęgniarki się zachwycały, że pewnie tak fajnie kopie, miałam minę tak zbolałą, że musiałam się hamować. A teraz na koniec jeszcze doszły fizyczne dolegliwości dość ostre i już mi wszystko opada - niby wiedziałam, jak ciąża wygląda, a i tak zawód dotyczący wyglądu czy sprawności jest silny (hormony na pewno nie pomagają :P). Liczę, że po ciąży uda mi się z tym uporać.
 
reklama
Mam wrażenie, że wiele kobiet ma podobne odczucia, tylko boi się o tym mówić głośno - więc wyrzuty sumienia się nasilają :(
Kopniaki też nie są dla mnie jakieś bardzo przyjemne, szczególnie, jak córka się przekręca jak kurczak na rożnie. Za każdym razem jak chodziłam na pobrania krwi i pielęgniarki się zachwycały, że pewnie tak fajnie kopie, miałam minę tak zbolałą, że musiałam się hamować. A teraz na koniec jeszcze doszły fizyczne dolegliwości dość ostre i już mi wszystko opada - niby wiedziałam, jak ciąża wygląda, a i tak zawód dotyczący wyglądu czy sprawności jest silny (hormony na pewno nie pomagają :p). Liczę, że po ciąży uda mi się z tym uporać.
Ja jestem po dwóch ciążach, porodach sn i karmieniu. Wszystko jest OK i Tobie też tego życzę 🙂
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry