• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Paniczny strach przed porodem

reklama
Przede wszystkim musisz być gotowa na KAŻDE rozwiązanie. Nawet mając ustaloną CC możesz być zmuszona rodzić naturalnie kiedy np wystąpią jakieś komplikacje i np dużo przed czasem rozpocznie się poród siłami natury. Tego już nie cofniesz i musi się odbyć i najważniejsze być tego świadomym. Najgorsze co może być moim zdaniem to nastawić się tylko na jedną opcję a później przeżyć traumę bo stało się inaczej. Ja również bałam się porodu, do połowy ciąży byłam zdeterminowana żeby rodzić CC. Dopóki ktoś mi nie uświadomił że nigdy nie ma 100% gwarancji co do drogi rozwiązania. Los był dla mnie łaskawy, miałam szybki i naprawdę niebolesny poród. Każdej kobiecie takiego życzę ale wiem że nawet u jednej kobiety dwa różne porody mogą być skrajnym doświadczeniem.

Myślę ze po 2 latach to urodziła nawet jak nie była gotowa 😅
 
No wygląda jakby komuś się przypomniało, że musi swojego bloga zareklamować xD

Ale w sumie fajny temat, właśnie to samo przerabiam w swojej głowie :p
Ja nie czytałam jak byłam w ciąży, a myślę, że by mi to pomogło. Ciąży nie znosiłam, kopniaki dzidziusia zamiast przyjemne były dla mnie... Obrzydliwe. Że jakiś pasożyt we mnie siedzi. W dodatku miałam wyrzuty sumienia, że takie coś czuję, bo to przecież dziecko...
 
Mam wrażenie, że wiele kobiet ma podobne odczucia, tylko boi się o tym mówić głośno - więc wyrzuty sumienia się nasilają :(
Kopniaki też nie są dla mnie jakieś bardzo przyjemne, szczególnie, jak córka się przekręca jak kurczak na rożnie. Za każdym razem jak chodziłam na pobrania krwi i pielęgniarki się zachwycały, że pewnie tak fajnie kopie, miałam minę tak zbolałą, że musiałam się hamować. A teraz na koniec jeszcze doszły fizyczne dolegliwości dość ostre i już mi wszystko opada - niby wiedziałam, jak ciąża wygląda, a i tak zawód dotyczący wyglądu czy sprawności jest silny (hormony na pewno nie pomagają :P). Liczę, że po ciąży uda mi się z tym uporać.
 
reklama
Mam wrażenie, że wiele kobiet ma podobne odczucia, tylko boi się o tym mówić głośno - więc wyrzuty sumienia się nasilają :(
Kopniaki też nie są dla mnie jakieś bardzo przyjemne, szczególnie, jak córka się przekręca jak kurczak na rożnie. Za każdym razem jak chodziłam na pobrania krwi i pielęgniarki się zachwycały, że pewnie tak fajnie kopie, miałam minę tak zbolałą, że musiałam się hamować. A teraz na koniec jeszcze doszły fizyczne dolegliwości dość ostre i już mi wszystko opada - niby wiedziałam, jak ciąża wygląda, a i tak zawód dotyczący wyglądu czy sprawności jest silny (hormony na pewno nie pomagają :p). Liczę, że po ciąży uda mi się z tym uporać.
Ja jestem po dwóch ciążach, porodach sn i karmieniu. Wszystko jest OK i Tobie też tego życzę 🙂
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry