reklama

Październik 2008

reklama
Justynko a mi się coś wydaje że to się już zaczęło. Coś mam przeczucie, że jeszcze dziś w nocy wylądujesz na porodówce :-)

Mój mężuś czuje się dziś lepiej i znacznie mniej kaszle. To znaczy że antybiotyk zadziałał. Jest osłabiony ale się nie dusi. Na 14 jadę z nim na Tomografie Komputerową i zobaczymy co mu tam wyjdzie. Oby wszystko było dobrze. Dziewczyny trzymać kciuki :-)

Potem chcemy pojechać już po wykładziny bo udało mi się namówić szwagra i jego kolegę do pomocy przy remoncie. Mam nadzieję, że pójdzie dzięki temu szybko. A chyba wpadłam na pomysł jak rozjaśnić pokój bez przemalowywania tylko dodatkami. Muszę trochę połazić po sklepach ale może się uda :-) Na szczęście maleństwo i tak na początku będzie spało z nami w sypialni a widzieć zaczyna z dalszej odległości dopiero po 2 miesiącach :-)

A ja dziś zabrałam się za porządki i ostateczne szykowanie mieszkania do przyjścia maleństwa. Posprzątałam naszego komandora. Powyjmowałam rzeczy, w które, mam nadzieję, uda mi się wbić po porodzie. Ale z tego co widzę będę musiała wybrać się na zakupy. Najgorzej ze spodniami. Ale sadzę, że jeżeli uda mi się wprowadzić mój plan w życie to do stycznia powinnam się uporać z tym problemem. Kurcze jak w przyszłym tygodniu nie urodze to zbankrutujemy na jedzeniu dla mnie. Pochłaniam takie ilości, że aż sama sie boje. Ja po prostu nie mogę przestać jeść !!!! :baffled:

Moje kochanie się ze mnie śmieje, że ja już tutaj na BB książkę napisałam :-)
Co ja poradzę, że się uzależniłam :-p
 
Magdasf to dobrze ze wieczorek się udał, mi wczoraj M powieział ze lubi jak mam teraz dobry humor i nie marudze, ale jakby faceci mielib dolegliewości te co my teraz to już by dawno umierali
dorota ale ja mam nadal brzuch na górze i zero bóli brzucha no i 16 kolejną wizyte
Marma ja jestem taka ze jak coś ma byc zrobione juz i teraz i jak ja nie moge to wierce M dziure w brzuchu, Trzymam kciuki
gosia powodzenia u ginki, owocnych zakupów, może lokatora ci brak??
blond a może jakiś mały spacerek lu posiedzenie ww ogródku, bo pogoda ładna
magdziunia kaka czarna powodzenia na wizycie
justynka masz jeszce dziś i jutro
Anna ale puki krwi nie ma to nic nie znaczy, ojej super ekipa

Mój M pojechał na zdjęcie kregosłupa, mam nadzieje ze dobrej jakości zrobią i juz czekam na nie. Dostałam rano eska od kumpeli ze wczoraj popołudniu urodziła, ale nie wiem co i jak bo nie chce jej męczyć, ale od poniedziałku była w szpitalu, termin miała na 24 wrzesnia. Już nie moge się doczekac rozmowy z nia bo też miała miec z zzo.
 
Ppatqo spacerek bardzo chetnie:tak:moze sie wybiore chociaz na chwilke gdzies. albo chociaz kolejne wiadro orzechow zbiore;-)
wiecie co...ja sobie zaznaczylam ten pepek na scianie no i jak ma niby brzuch opadac to mi sie podnosi:confused::sorry2:o co chodzi...w Warszawie tez mialam zaznaczone i sie podniosl a tutaj w tydzien jakies 1.5 cm:confused:czekam na ten moment kiedy w koncu bede mogla normalnie oddychac bo do porodu jakos mi sie nie spieszy za bardzo chociaz Rafalkowi chyba troche tak...
 
A ja cały czas mam brzuch na dole i nie podnosił mi się od początku. Nawet miałam przez to robione dodatkowe badania czy z małym wszystko ok i czy się prawidłowo rozwija. Okazała się, że mam po prostu taką budowę że raz ma dużo miejsca na dole a dwa bardzo szybko ułożył się do wyjścia i sobie tak siedzi i czeka w kanale rodnym na zielone światełko :) Więc mi brzuszek już nie opadnie. Ale dzięki temu zero jakichkolwiek problemów z oddychaniem. Jedynie co to z ułożeniem. Potrafi tak stanąć na głowie, wywiercić się i kopać, że wchodzi mi na żebra....
 
Musze się pochwalić wczoraj późnym wieczorem zobaczyłam część czopa, 1 myśl jejku mam nie posprzatane za meblami i niepomyte okna:). Wygląd biało- przezroczysta nitka grubości 2-3 mm, długie na 2 cm, sluzowe, rozciągliwośc duża- więc to chyba to
Ppatqa to masz tak jak ja, chyba oszalałam na punkcie sprzątania, prania i prasowania.:nerd:
Blond, Gosia współczuję złego nastroju, niestety dołączam do Was :baffled:.
Magdasf fajnie, żę mimo wszytsko wczorajszy wieczór się udał.
Marma ciekawam coś wymyśłiła do tego pokoiku. Czekamy na efekty :-).
Kaka zdaje się, że już bliżej niż dalej końca remontu :tak:

Witam i ja piątkowo,
jak już pisałam, od rana jestem rycząca:-(,dzisiaj miałam taki sen, że na samo wspomnienie od nowa mam łzy w oczach, tak się od rana spłakałam i najgorsze jest to, że nie mogę o tym zapomnieć.

No ale staram się, oczywiście juz złapałam się za robótkę, bo ja faktcznie już świra dostaję przed tym szpitalem. Ubzdurałam sobie, że prawie miesiąc mnie w domu nie będzie i sprzątam w każdym kącie, piorę wszystko po kolei, prasuje, gotuję, a dziś jeszcze na zakupy jadę, zeby czasem pusto w lodówce nie było. Zachowuje się tak jakby mój M pod moją nieobecnośc miał zarosnąć brudem, ewentualnie z głodu zemrzeć. Chyba sama ze sobą nie wytrzymam :cool:.

Mykam
do później
 
Ja miałam wczoraj taki beznadziejny dzień :tak:. Życzę Wam dziewczynki, aby uśmiechnęło się dziś do Was słoneczko.. ;-):tak:.
Dobra zabieram się za porządki, bo przez ostatnie dwa dni moje mieszkanie leży odłogiem.. hihih.. :-). Za okna zabieram się jutro, M się cieszy, że może przez to szybciej urodzę, bo on już tak bardzo nie może się doczekać.. :tak:Cwaniaczek.. ;-)

Do później..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry