My byliśmy na badaniach. Probowali krew z piastki pobrać, ale mało leciało. Więc udało im sie w zgięciu ręki i jak chlusnęło, az się przestraszyłam. Przy okazji oznaczam Hani grupę krwi odpłatnie, bo oczywiście w szpitalu nie oznaczyli.
Słuchajcie jak robiłam jej to usg jamy brzusznej, to babka zwróciła uwage,że Hani rączki drżą. I zaczęła sie pytac czy poród normalnie przebiegał i czy miałam badania na cytomegalię. Kurcze jej te rączki czasami rzeczywiście drżą ale gdy ja kładę na przewijak, lub cos płaskiego i podczas przebierania. Wyczytałam,że to może byc niedojrzały układ nerwowy, ale naczytałam sie tez o porażeniach mózgowych jakis cholera. W piatek wizyta u lekarza to zapytam czy sie martwić, ale babka co mi to powiedziala, to pediatra, która ja badała na pierwszej wizycie, potem na szczepieniach byla badana i teraz u tej co jej zleciła badanie krwi, no i nikt na to uwagi nie zwrócił, wiec chyba bedzie ok. U Was tez są takie drżenia u maluchów?
No a Hania ma kryzys laktacyjny ten 9 tygodnia, trzeci dzien tylko cycek i cycek i prawie zero snu w ciągu dnia. Przedwczoraj obiad jadłam dopiero o 19, wczoraj o 18 a dzisiaj jakoś o 16 sie udało, ale jestem wykończona.