reklama

Październik 2011

a u nas -6,4 mroziku wiec nie wiem czy wyjde dzis na spacer, niby jak spadnie ponizej -5 to taakie male bobo jest za male na "swieze "powietrze..
kurcze podjadlam sera wczoraj i oliwek i szynki suszonej i efekt - stekanie od rana, kupy raz po raz (maluch nie ja) - ja od soli spuchlam.. czyli bye bye ser zolty smierdziacy(no moze malenki kawaleczek na dzien )
 
reklama
a u nas -6,4 mroziku wiec nie wiem czy wyjde dzis na spacer, niby jak spadnie ponizej -5 to taakie male bobo jest za male na "swieze "powietrze..
kurcze podjadlam sera wczoraj i oliwek i szynki suszonej i efekt - stekanie od rana, kupy raz po raz (maluch nie ja) - ja od soli spuchlam.. czyli bye bye ser zolty smierdziacy(no moze malenki kawaleczek na dzien )

wlasnie monika jak to jest z tym mrozem, bo tez o tym slyszalam...Jak jest ponizej -5 w ogole nie wychodzic czy na krotko? I od kiedy juz bedzie mozna? Od ktorego tyg/mc?
 
nie umiem nic poradzic bo sama nad tym rozmylam, w poradni powiedzili ze jak spadnie ponizzej 5, albo jest wiecej ale wieje to ,zeby nie wychodzic, ze to za zimno na PLUCA , dzis pewnie nie wyjde ale musze dopytac sie jeszcze, bo ty zazwyczaj mrozno mamy

wlasnie juz wiem ,ze tutaj ponizej 10 spokojnie na spacer, ale niektorzy wychodza nawet jak jest -20 i dziecko sobie spi z 2 godz w wozku. no tak.....
 
Ostatnia edycja:
Ewcia- jak się sab sprwuje działa ja dałam w nocy małej espumisan no i pomogło na 2 h usneła ale potem znów bąki szły.

Dziewczyny myśliscie ze to może być tez od wędliny takie stękania?:eek: bo tylko to mam na swojej liście no i grahamki z podejrzanych, nabiału nie jem wogóle a do tego wszystkiego zanikł mi prawie pokarm w jednej piersi która i tak była słaba i mało w niej pokarmu mała poprostu zje co jest a na pusto nie chce i daje jej drugi gdzie sie najada no i z tego małego już bylo mało a teraz jest coraz mniej :confused2: boziuuu niech już ona zacznie jeść schaboszczaki :-p
 
Ostatnia edycja:
nie umiem nic poradzic bo sama nad tym rozmylam, w poradni powiedzili ze jak spadnie ponizzej 5, albo jest wiecej ale wieje to ,zeby nie wychodzic, ze to za zimno na PLUCA , dzis pewnie nie wyjde ale musze dopytac sie jeszcze, bo ty zazwyczaj mrozno mamy

wlasnie juz wiem ,ze tutaj ponizej 10 spokojnie na spacer, ale niektorzy wychodza nawet jak jest -20 i dziecko sobie spi z 2 godz w wozku. no tak.....

pogrzebalam w necie i jak jest ok -5stopni mozna wychodzic, na okolo godzinkę. Jesli oczywiscie nie wieje i nie sypie.
Jak jest -6-10 stopni spacer powinien trwac max 15 minut.
Kiedy temp przekroczy -10 , raczej nie wychodzic. Wtedy ewentualnie otworzyc okno i werandowac przez kilka minut. Takie info znalazlam:tak:
 
a u nas -6,4 mroziku wiec nie wiem czy wyjde dzis na spacer, niby jak spadnie ponizej -5 to taakie male bobo jest za male na "swieze "powietrze..
kurcze podjadlam sera wczoraj i oliwek i szynki suszonej i efekt - stekanie od rana, kupy raz po raz (maluch nie ja) - ja od soli spuchlam.. czyli bye bye ser zolty smierdziacy(no moze malenki kawaleczek na dzien )
babka z sr mówiła żeby wychodzić jak są mrozy do -10 ewentualnie trochę krócej spacerować, dziecko musi się przyzwyczajać do każdej temperatury i hartować, zresztą w wózku osłoniętym budą i otulone grubym kocykiem ma bardzo cieplutko:)
 
ej a ja wogóle nie rozumiem jak ksiądz może chrztu odmówić? czy problemy robić? przxecież to nie on przyjmuje dziecko dokościoła katolickiego tylko Bóg! On tlyko pośredniczy...;/

mam nadzieję że wszystkim wam sie bez problemu uda ich przezwyciężyć.

u nas dzisiaj problemów kupkowych ciąg daldszych, ale w dzien- a nie w nocy- a to duży plus.
sab simplex dopiero zaczyna działać i tak jest lepiej.

ilona26

jaką hertbatkę ruminkową masz na mysli? zwykłą ekspresówkę? może faktycznie spróbuję tak wspomagać... i chyba przejdę razem z mileczką na dietę jedynie koperkową, bo może ja za mało tego kopru wpierniczam...

mileczka
a kiedy kościelny planujecie???

elifit
wiesz niby racja, ze nie musisz robić hucznego wesela, tlyko cichą uroczystość, no ale to jedyny dzień w życiu taki więc wiadomo, że ciężko odpuścić... aczkolwiek ja z mężem nie mielismy kasy na wesele, to chcieliśmy skromny cichy ślub, za to rodzice jak usłyszeli to od razu nam to wybili z głowy i zasponsorowali nas i to jeszcze jak...
ale nasze wesele kosztowało około 40 tys zł, i gdyby nie rodzice w życiu byśmy nie zrobili, bo szkoda by było kasy wolelibyśmy na mieszkanie odłożyć. A Wy tez kredyt na głowie, wiec nie dziwie sie że cięzko Wam odłożyć i ksiądz tez powinien to uszanować i zrozumieć... a przecież pomimo tylu spraw na głowie pozwoliliście dzieciątku przyjść na świat... potem sie dziwią że tyle aborcji jest;/;/;/ wrrrrrrrrr- ale sie zbulwersowałam!

Witam sie, cos mi sie wydaje ze ja odkrylam powod kolek.. Okazalo sie ze u mnie od trzech dni dziecko spi grzecznie bez boli, a i baczki pieknie puszcza.. Wiecie co u mnie okazalo sie winowajca? Moja ukochana filizanka mleka codziennie rano..:tak: Wyczytalam w necie ze czasem takie male dzieci nie trawia dobrze cukrow zawartych w mleku i z tego powodu problemy, wiec skoro probuje wszystkiego, to sprobowalam nie pic mleka(jogurt raz dziennie jem i wszystko inne) i efekt rewelacyjny!! Mala pieknie puszcza baczki, kupki wypasne, a mama cala w skowronkach:tak::tak: Moge przezyc bez tego cholernego mleka, jesli moje dziecko tak pieknie ma spac :-)
No i dodam ze imy cos planujemy z weseliskiem, ale u mnie ciezko, bo chcielismy chrzciny i wesele razem zrobic, a do tego w polsce, tylko boje sie ze bedzie trudne z organizacja.. Co wy myslicie? Realne jest zoorganizowanie imprezy 2w1?:szok:
Napisał [B pisze:
ilonka26[/B]
Ewa ja podaję też rumiankową z hippa specjalnie dla dzieci od pierwszego tygodnia życia, najlepiej myślę po karmieniu z 10-20ml żeby za bardzo dzieć się nie przyzwyczaił

Elifit mam nadzieje, że mimo wszystko bez problemu wam się uda chrzest załatwić, my robimy 8 stycznia, ale na szczęście proboszcz jest ok, wiec nie robi z niczym problemu

ja znowu zaczęłam próbować wycofywać dokarmianie, bo tak się moja córka przyzwyczaiła do sztucznego mleka że chciała skubana z cyca zrezygnować i za każdym razem co przystawiałam robiła sceny dantejskie, dziś już myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok tak się wydzierała przy przystawianiu, ale uparłam się i do tej pory co 2 godziny karmię piersią i żadnej butli nie daję i albo mała się przyzwyczai albo mnie wywiozą
A dokarmianie zaczęłam od problemów brzuszkowych, myślałam że to wina mojego mleka, ale widzę, czy daję sztuczne czy moje mleko to mała i tak kupczy co 2-3 dni
Moja tez tak samo co 2-3 dni kupki robi. martwilam sie, pomagalam sie zalatwiac, az sie wkurzylam i pogrzebalam po necie po wlosku i po polsku.. I powiem ci ze w obu krajach trafiaja sie dzieciaki ktore kupkaja nawet 2 razy w tygodniu, i wszedzie pisza ze poki kupka jest taka jak powinna a nie twarda, to jest to calkiem normalne - podobno po 3 - 4 tyg. zycia wytwarzaja sie kosmki na jelitach ktore wylapuja nie przetrawione resztki pokarmu i szczegolnie kiedy karmione jest mlekiem matki - zdarza sie ze trawi mleczko w tak duzym stopniu, ze malo co zostaje do wydalenia, dla tego kupka jest robiona tak rzadko
yes2.gif
 
Ostatnia edycja:
Dziewuszki jak dajecie herbatkę albo wodę to cieplutką czy może być tem pokojowa??
Ja daje mniej wiecej 36-37 stopni, czyli taka jak temp. ciala, bo skoro moje mleko taka ma, to i reszta powinna taka miec (moja teoria , nie wiem czy wlasciwa:-D) A temp. sprawdzam lejac kilka kropli na nadgarstek od wewnetrznej strony (tego nauczyly mnie obie babcie), jak nie czujesz ani zimna ani goraca, to znaczy ze wlasciwa :tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Halo baby :-D

Ati – mojej bardzo sporadycznie zdarzało się takie drżenie jednej nogi np. jak się konkretnie zacznie drzeć i ma problem z uspokojeniem to jak ją położę to jedna nóżka jej drży, pytałam o to pediatrę i powiedziała, że nie ma czym się martwić bo zdarza się to sporadycznie. Może skonsultuj się z neurologiem dziecięcym :tak:

Justyś – bidulo, taka robota pewnie to nie jego wina, że nie może być u Was na czas…Herbatkę dawaj w temp. 36 - 37 tak jak mleko :tak:

Mileczka – u nas po śniegu ani śladu…a marzy mi się kulig z pochodniami :laugh2:

Monika – u Ciebie chyba są specyficzne warunki atmosferyczne i chyba na chwilkę możesz wyjść, przecież nie będziecie się kisić do wiosny

Marti – to zależy jaką wędlinę wcinasz, u mnie grahamki nie przeszły próby musze żreć białe buły bleeee :confused2:

Ivi – dobry pomysł z tym 2 w 1 tylko chyba księdza musisz znaleźć co się na to zgodzi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry