Mama_Alana
Zaciekawiona BB
gosiane nie ma sprawy, serdecznie zapraszam 
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Kobitki byle do II trymestru wtedy jest o niebo lepiej!!!!!!i samopoczucie i spanie..życie ogólnie hihihihihi
...a potem w III trymestrze znów spadek formy...sen zaburzony...ale przynajmniej mdłości nie ma![]()
Ok dziewczynki zapraszam na obiad do mnie, nasmażyłam tonę naleśników (z dżemem lub serkiem, jak kto woli), nagotowałam gar zupy pomidorowej z ryżem, a na deser serwuję galaretki z bitą śmietaną, owocami, biszkoptami i obficie posypane czekoladą
![]()
Ja też na przemian słodkie i kwaśne...co chwila coś innego...w niedziele wieczorem na przykład najpierw usmażyłam ogromnego słodkiego naleśnika i zjadłam z wisienkami z kompotu...zaraz potem zjadłam nóżki w galarecie...a potem grejpfruta...nie mam wagi w domu, wiec nie wiem ile mi przybyło...witam dziewczęta!
Ja też bym spała i jadła- na przemian. Też już mam kilogram na plusie, najgorsze jest to, że nie mogę sprecyzować na co mam ochotę; największej ochoty na żarcie nabieram wieczorem czyli najbardziej niezdrowo...Teraz mi się marzy jakieś ciacho, a wczoraj mi się strasznie chciało pizzy, ale już za późno było, także przerzucam pizzę na dziś :-)
Ja uwielbiam pomidorową z ryżem...po proszę 2 talerze...Ok dziewczynki zapraszam na obiad do mnie, nasmażyłam tonę naleśników (z dżemem lub serkiem, jak kto woli), nagotowałam gar zupy pomidorowej z ryżem, a na deser serwuję galaretki z bitą śmietaną, owocami, biszkoptami i obficie posypane czekoladą
![]()
Hahaha widze ze wszystkie dzisiaj maja naleśniki:-)
Ja tony nie mam niestety, jajek brak, męża brak![]()
masz racjeMagda leze prawie plackiem. Maz caly dzien w pracy wiec wstaje tylko do kibelka, zrobic sobie herbate i odgrzac obiad ale przez tydz postanowilam jak najmniej wstawac. Lekarz kazal mi przez 2 tyg bardzo uwazac i siadac zabronil nawet ale chyba troche przesadzil wiec w przyszlym tyg troche sie juz rozruszam bardziej chyba. Powiem ci ze to gorzej brzmi niz jest w rzeczywistosci idzie sie przyzwyczaic ;-) Czego sie dla dzieciaczka nie robi.


Magda, hahaha zastrzeliłaś mnie :-):-) Ty przynajmniej będziesz mieć gwarancję, że wszystko z jajkami ok (bo wszystko zostaje w rodzinie;-)), a ja mam trochę obaw co do tych jaj moich sąsiadów, no ale cóż, już po fakcie, jaja zużyte, naleśniki nasmażone:-)hahaha wyjscie jest:-) u mnie sasiedzi to kuzyni meza wiec mysle, ze z pozyczka nie byloby problemu;-)