reklama

Październik 2012

No to nie za wesoło tam u ciebie azorku...
Tutaj też pogoda do d...szaro, buro i ponuro, nic się nie chce a już na pewno wychodzić z domu-choć ja już zaliczyłam przychodnie w celu pobrania krwi.
Qrcze faktycznie coraz więcej przed terminem się rozpakowauje:szok:
może my będziemy następne...z jednej strony bym chciała:-)ale tak jak już kiedyś pisałam niech sobie siedzi do terminu jak mu dobrze:)
 
reklama
the_white_one kciuki mocno zaciśnięte. Bardzooo zazdroszczę..


U nas pogoda nawet nawet... słoneczko narazie świeci.


Dawno nie pisałam więc w skrócie wspomnę co tam u mnie.
Ciąża przebiega prawidłowo. Lekarz cały czas twierdzi że będzie chłopak no ale jakoś wszyscy wróżą dziewczynkę hehe. Jedyny poważny problem jaki mam to taki że moja cera jest okropna straszna i nie wiem jak to jeszcze nazwać. Pryszcz na pryszczu no ale do porodu nie mogę nic z tym zrobić. Ma któraś z Was jeszcze problem z cerą?? A poza wypryskami to wiadomo drętwienie rąk, nóg, obolały kręgosłup.
Torba spakowana, łóżeczko i wszystkie inne rzeczy przygotowane. Czekamy na rozwiązanie. Za tydz wesele mojego brata, ciekawe czy będę na nim.:-)

Dzisiaj wizyta... zobaczymy co powie lekarz.
 
Witam przy kawce:-). POdłogę już umyłam
JA juz chce urodzić:-(. TAk mnie bolały wczoraj pachwiny uda i cały tyłek że myślałąm że nie wyrobię. PO nocy o wiele lepiej. Mąż od 3 dni powtarza, że w czwratek urodzę.

U nas bezchmurne niebo i słoneczko mocne od rana świeci.
Wczoraj zaliczyłam badania. Ale jeszcze nie zdążyłąm odebrać. POjechałam w bluzce na krótki rękaw, swetrze i balerinakchbo było cieplutko, a ludzie w kozakach, kurtkach i szalach. Jak wyszłam po 1,5 godz( taka była kolejka że szok) to okazało się że jakiś zimny wiatr się zerwał i zmarzłam. ALe nic nie kupuje. Mam taki płaszcz krótki trochę większy od siostry to na chłodniejsze dni będzi ok.

The white one - szybkiego i bezbolesnego porodu:-).

Uciekam może okno w łązience umyję i muszę coś na obaid wymyślić.
 
witam,


wow od rana takie rewelacje

the_white_one - kciuki zaciśnięte, szczęśliwego rozwiązania

Izabela - fajnie że sobie radzicie i już wychodzicie do domku, powodzenia w unormowaniu laktacji

Talkaa - witaj ponownie, super że wszystko macie przygotowane, co do cery to ja niestety tez mam problem, w pierwszym trymestrze to była masakra, późnij się trochę uspokoiło a teraz na końcówce znów się rozbujało, ale czekam cierpliwie, może po porodzie się trochę samo poprawi

u mnie też szaro i ponuro, chociaż wczoraj z rana też tak było a po południu piękne słoneczko wyszło, więc liczę że dziś będzie tak samo, to może na jakiś spacerek bym poszła

miłego dnia
 
JA juz chce urodzić:-(. TAk mnie bolały wczoraj pachwiny uda i cały tyłek że myślałąm że nie wyrobię. PO nocy o wiele lepiej. Mąż od 3 dni powtarza, że w czwratek urodzę.

Żeby nie masaż w wykonaniu męża to chyba bym ducha wyzionęła wczoraj: krzyż, pachwiny, łydki- masakra i do tego brzuch się stawia ciągle.
Chyba tez się za jakieś duże sprzątanie wezmę coby syna pogonić- może mycie klatki ? ;)
 
Witajcie:)

Tutaj już tyle się dzieje a ja jeszcze w łóżku.
the_white_one- pewnie już po wszystkim więc kciuki za szybki powrót do formy:)
izabela1982- ale super że wracacie już do domku i że tak wspaniale sobie radzisz!

My wieczorkiem skręciliśmy łóżeczko, ubrałam je i obiecuję że dzisiaj powstawiam zdjęcia z kącika dla naszego Antosia.
wczoraj oczywiście cały dzień spędziłam poza domem a była taka piękna pogoda. Dzisiaj chcę cały dzień prać to na zewnątrz szaro:( będzie się wszystko kisiło 2 dni.
Wstaję, trzeba nakarmić Młodego bo zaraz chyba sam wyjdzie i weźmie sobie coś z lodówki:)
 
the_white_one, kciuki zaciśnięte :-)
izabela, mi dziś rano mąż też kupił kapturki bo Młoda już w ogóle nie mogła chwycić piersi... Mam nadzieję, że to będzie tylko tymczasowe wyjście.
tallkaa, słyszałam w szpitalu jak chłopak mówił, że ma syna a przez całą ciążę lekarze widzieli dziewczynkę na usg :-) Ja jak urodziłam to też zapytałam czy na pewno dziewczynka :-p
Mama, jutro urodzisz :-p:-D

Hola, hola, ja urodziłam w terminie :-p W ogóle przez weekend w tym szpitalu w którym rodziłam, było 30 porodów. Biedne dziewczyny leżały na patologii, ginekologii a nawet korytarzu... :-( Podobno drugi szpital nie przyjmował żadnych rodzących i wszystkie odsyłał do tego "mojego"...
 
Majeczka - jeśli chodzi o CC to ja jeszcze mam kilka zniżek więc tam chodzę - wczoraj np. wykorzystaliśmy kody na 2 bilety w cenie 1 więc za bilet nam wyszło po 10 zł:tak: jeszcze mam kilka darmówek i we środy bilety po 14zł są (17zł film 3D):tak: ale mnie to nie ratuje bo z legitymacją studencką mamy tak czy tak po 15 zł bilety:-p no i plus dla mnie - blisko mamy Bonarkę czy Zakopiankę:tak: ja puki nie pracowałam w kinie to też rzadko chodziłam i teraz po narodzinach małej też to będzie kilka razy w roku...
Debi - to czekam na relacje z Narutowcza...ja jedynie mogę się podzielić wrażeniami ze zwiedzania tego szpitala, które są bardzo pozytywne;-)
Netika - gratuluję!!!
Tallkaa - witam ponownie:-)ja piszę od marca regularnie i jakoś nie przywiązuję wagi do tego że na liście mnie nie ma:-) ale wystarczy napisać dane i ponownie się pojawisz;-) (co ja też właśnie zrobiłam:-p) jeśli chodzi o cerę to miałam trochę problemów na początku ale zmieniłam żel do mycia twarzy i każdego pryszcza porządnie dezynfekuję (po wyciśnięciu lub pęknięciu) i zarazki nie rozprzestrzeniają się dalej...tak że u mnie już jest w porządku - może Tobie też to pomoże:tak:
The_White_One - powodzenia!!!
Mama1222 - to ja się cieszę że wyników badań nie muszę odbierać tylko przez neta sprawdzam i drukuje w domu:tak: jest to spore ułatwienie choć do laboratorium mam 15 min. spacerkiem;-)

Trzymajcie za mnie kciuki bo mam wizytę - a po ostatniej mam niezłego stresa mimo że wyniki moczu i kwasu moczowego wyszły prawidłowe a ciśnienie cały czas w normie....
 
netika u mnie w rodzinie dokładnie 9 miesięcy temu było podobnie. Przez całą ciążę mówili że będzie córka a dopiero po urodzeniu okazało się że to chłopak. Wszyscy byli w szoku hehe. :-)


Karola.M a jakiego żelu używasz??

coś mnie boli w dole brzucha ... :-(
 
reklama
Majeczka oj, ogranęłam dzieciarnię, ale powiem Ci, że lekko nie było :-D W tej grupie dziewczynki (niecałe 6 i 7 lat) są szczególnie rozbrykane, hałaśliwe i robią niesamowity bałagan. :szok: Oczywiście to normalne, że dzieci brykają, psocą i hałasują, i nie mam tego żadnym dzieciom za złe, ale wierzcie mi, syf jaki potrafią w mgnieniu oka wytworzyć dookoła te dwie agentki jest naprawdę konkurencyjny. To dlatego, że w domu - nie wiem w sumie, czemu - zupełnie nie są uczone tego, żeby jednak nad tym panować, więc dla nich wywalenie całych płatków na podłogę niechcący i rozdeptanie oraz rozniesienie po domu, wymazanie ściany czekoladą (bo nie myją rąk po, jak się ich nie przypilnuje, no i generalnie jak się nie zauważy, to lubią coś zwędzić i jeść poza jadalnią), zostawienie na wpół zjedzonej śliwki w pościeli itd. podobne poczynania są na porządku dziennym. :-pMi daleko do perfekcyjnej pani domu, zazwyczaj łapię kompleksy, jak czytam na forum o kolejnych porządkach i szorowaniach, w chacie często mamy bałagan, ale to, co wyczyniają te dziewczynki poważnie mnie przerasta, także muszę im wprowadzać ostre reżimy i pilnować, i zmieniam się w jakiegoś kaprala jak są u nas na dłużej. :sorry: Poza tym to są dwie bardzo fajne dziewczynki, żeby nie było wątpliwości, i w ogóle uwielbiam całą tę rodzinę, ale ich pobyt u nas jest jak przejście tajfunu. :-D Nie wiem, czemu ich rodzice nie starają się nad tym zapanować, w ich domu jest - głupio to powiedzieć - naprawdę syfnie (przez dzieci, psy i koty), choć są to świetni ludzie, i dorosła część rodziny stara się opanowywać sytuację porządkową, ale to jest syzyfowa praca, obracana w niwecz przez dzieci i zwierzęta w kilka minut. :baffled:

Netika fajnie czytać Twoje porodowe opowieści, no i pozazdrościć, że tak sprawnie Ci poszło! Wszytskiego naj dla Was jeszcze raz! :tak:

Tallkaa nie przejmuj się, ja też byłam na początku, a potem mnie wcięło i zostałam usunięta z listy, ale znów na niej jestem i udzielam się ostatnio dość aktywnie, bo jakoś tak "w kupie raźniej", także zaglądaj i się nie zniechęcaj.

The white one kciuki!!! :-)

Co do kina, to ja byłam w sobotę z koleżankami na "Raj. Miłość". Bardzo dobry film wg mnie, ale dość ciężki i raczej przygnębiający. O podstarzałych Austriaczkach i Niemkach, które jeżdżą do Kenii na seks z młodymi chłopakami. Jeśli chodzi o "Jesteś Bogiem" to też słyszałam dobre opinie i pewnie się wybiorę (o ile zdążę), jak trochę przejdzie pierwszy tłum, bo teraz wszyscy na to idą - film jest w czołówce jeśli chodzi o frekwencję na polskim filmie od lat, tylko ekranizacje lektur go przebijają.

A jeśli chodzi o ciuchy, to u mnie nie ma szans, żeby się wbić w jakąś kurtkę czy płaszczyk. :baffled: Nie mam nic w fasonie bombki czy grzybka czy jak to nazywacie, a choć owszem, mam luźniejsze kurtki, pod które spokojnie wejdzie sweter czy polar, to biorąc pod uwagę, że przed ciążą nosiłam S/M a teraz mam 113 cm w pasie :szok: to NO WAY. :-D Ale na szczęście pogoda znów się poprawia... No i idę po ratunek do teściowej 2 (drugiej żony mego teścia), która jest dość obfitą panią w dodatku lubiącą ciuchy i ubierającą się w stylu "plastyczka" - ma sporo różnych fajnych, grubych wełnianych chust, poncha i tym podobne wynalazki i już mi obiecała, że coś fajnego dla mnie z szafy wyciągnie na tę końcówkę.


Z tym terminem porodu to ja się boję, żeby u mnie się nie powtórzyła sytuacja z poprzedniej ciąży - termin był na 20 kwietnia a młody urodził się 1 maja. Tyle, że 1 maja to fajna data urodzenia, a 1 listopada... :baffled::rofl2::szok: No masakra. Także jak synek do 20 listopada się nie wykokosi, to będę go musiała jakoś wykurzyć. ;-)Pytanie - jak. :sorry:Wtedy też stosowałam różne metody na przyspieszenie porodu, z seksem i długimi spacerami oraz łażeniem po schodach na czele, no i guzik.

No, to przysoliłam dziś mega pościsko. Ale wczoraj mnie tu nie było, więc może wybaczycie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry