A co tematu praca i L4 to sprawa indywidualna jak widać....w poprzedniej ciąży pracowałam dopóki czułam się na siłach i mieściłam w firmowe ciuchy czyli do 5-go miesiąca,a jest to tryb 12/24.Więc 12godz na nogach trzeba być i te nocki:/ Wtedy też porównując do teraz mieliśmy mniejszy ruch.Kierownik zachowywał się normalnie,jako pierwsza zaszłam a za mną po kolei dwie inne dziewczyny.Za siebie na zastępstwo przyprowadziłam mu siostrę,która pracuje do tej pory.Teraz planowałam tak samo ale złożyło się inaczej,wylądowałam w szpitalu,źle się czułam i moja Pani Dr wysłała mnie na zwolnienie,tym bardziej,że powiedziałam jej,że pracuję na stacji paliw.W robocie sytuacja jest taka,że ta ostatnia wtedy dziewczyna będąc na wychowawczym urodziła znowu w grudniu,a teraz my dwie jesteśmy w ciąży ale to nie zmienia faktu,że tym razem zachował się jak rasowa świnia powiedział,że jeżeli chcemy sobie rodzić dzieci to on nam nie broni ale jego to dużo kosztuje itd.,ja już dziś przelew dostałam.Powiedział,do mnie "nie licz na nic ponadto"i "nie myśl,że to miejsce będzie na Ciebie czekało 3lata!O nie!" Więc wybaczcie ale naprawdę nie mam ochoty tam wrócić!