Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Lorelain bardzo smutna wiadomosc. Trzymaj sie jutro jakos. A jesli mozesz napisac, to czemu dzis bylas u lekarza, bo z suwaczka widzialam ze jutro mialas miec wizyte.
Lorelain przykro mi bardzo, trzymaj się. Ja tak jak aguga straciłam Aniołka w 9 tc, tylko ja najpierw sama poroniłam w nocy, a rano miałam zabieg. Wolałam żeby odrazu zrobili zabieg, 20 minutowa narkoza i mniej cierpienia, a oni kazali czekać... No ale to Twoja decyzja, ja wiedząc jak to wszystko się potoczy, bardziej nalegała bym odrazu na zabieg.
ja juz jestem...rozmawiałam przez tel z mamą i siostrą .... chyba mi to nie pomogło, ale dobrze że mam juz te rozmowy za sobą.
mendi - nic sie nie działo, nie mialam plamień, żadnych bóli, NIC. Poszłam do państwowego żeby tylko ładnie poprosić o skierowanie na krew i mocz i nawet nie liczylam na USG, no ale że to bliźniaki to chciał zajrzeć.
lekarz mnie pocieszał że lepiej teraz w I trymestrze niz później, mogło być coś nie tak genetycznie i może wyszło byt o na badaniach prenatalnych a może jeszcze później. Mogły być dzieci bardzo chore albo nie przeżyć porodu a to byłoby jeszcze gorsze. Nawet jakby było genetycznie dobrze to miałam i tak bardzo trudną ciążę bo były jednojajowe i jednokosmówkowe, na później etapie mogło by dojść do nierównych ciśnień, przepływów i innych okropnych rzeczy.
Bellka to od razu Ci zabiegu nie robili???Mnie skierował od razu na zabieg i tak jak piszesz narkoza ok 20min działała o było po wszystkim.Przeszłam to bardzo łagodnie Lorelain ja też nie miałam żadnych plamień ani bóli chociaż z perspektywy czasu to i objawów ciążowych też nie miałam
Będziesz musiała sama to przetrawić.Ja po zabiegu tak się wyryczałam ,że moje oczy były podpuchnięte jakby ktoś mi je podbił. Tłumaczyłam sobie,że musiało tak być i koniec.Lekarz mi tłumaczył ,że być może organizm sam odrzucił fasolkę bo była chora itd. Wzięłam się w garść szybko dzięki mojemu synkowi