reklama

Październik 2012

Mina rozbawiała mnie historia z puszkami, bo w pierwszej chwili wyobraziłam sobie, że zbieracie je jak babcia i synek Netiki :-) proszę tylko nie obraź się za moją głupią wyobraźnię:crazy: przynajmniej zrobiło mi się weselej

dziś jakaś "menda" popsuła mi humor, licytowałam spodnie ciązowe na allegro jedyne, na osobę mojego wzrostu. I do dziś byłam pewna, że wygram. Ok 14 zmógł mnie sen, a właśnie wtedy aukcja się skończyła, przegrałam o 1 zł. Szlag by to.....

krak8686
- czy czytasz w moich myślach? Skąd znasz moje objawy? :szok: mnie też brzuchol pobolewa w różnych miejscach.
 
reklama
marand już z domu wychodzę :-D
talka mojego też zawsze ciężko było do wszystkiego namówić, no ale jak już lekarz nakazał leżeć to przejął bez narzekania wszystkie obowiązki domowe. A przy tych kopytkach to się tylko nadenerwował, bo pokroił je w te kawałki i wrzucił wszystko do miski a to mu się skleiło wszystko :-D i musiał od nowa kroić :rofl2: I mówił że to moja wina bo ja mu nie powiedziałam :-D
krak haha ja na szczęście nie mam takiego problemu bo na słodko nie lubię :-p
 
][/B]
talka mojego też zawsze ciężko było do wszystkiego namówić, no ale jak już lekarz nakazał leżeć to przejął bez narzekania wszystkie obowiązki domowe. A przy tych kopytkach to się tylko nadenerwował, bo pokroił je w te kawałki i wrzucił wszystko do miski a to mu się skleiło wszystko :-D i musiał od nowa kroić :rofl2: I mówił że to moja wina bo ja mu nie powiedziałam :-D

dobre, dobre:-)
aż się uśmiałam, skąd ja to znam
 
talka mojego też zawsze ciężko było do wszystkiego namówić, no ale jak już lekarz nakazał leżeć to przejął bez narzekania wszystkie obowiązki domowe. A przy tych kopytkach to się tylko nadenerwował, bo pokroił je w te kawałki i wrzucił wszystko do miski a to mu się skleiło wszystko :-D i musiał od nowa kroić :rofl2: I mówił że to moja wina bo ja mu nie powiedziałam :-D

Hehehe to się musiał zdenerwować. Na drugi raz będzie wiedział że trzeba ładnie je położyć na talerzyku :tak:
 
Bosss ile Wy produkujecie.

A ja dalej mam doła i myślę o Lorelain. Bardzo jestem ciekawa jak sobie radzi. Jakaś nic nadziei sie zapaliła u mnie że moze jednak to wszystko nieprawda...ze serduszka biją.
 
Mina rozbawiała mnie historia z puszkami, bo w pierwszej chwili wyobraziłam sobie, że zbieracie je jak babcia i synek Netiki :-) proszę tylko nie obraź się za moją głupią wyobraźnię:crazy: przynajmniej zrobiło mi się weselej
małżowinek stwierdził że gdybym teraz z nim piła to dziecko miałoby więcej kasy w skarbonce :-) Spokojnie, nadrobimy.. niech się tylko młode zdrowe urodzi, skończę karmić cycem i wracam do pifka oraz intensywnych ćwiczeń

edit: ciekawe jak tam dziewczyny po wizytach...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry