reklama

Październik 2012

ech ja tez siedze i nie mam weny na pisanie, mysle o Lorelein i czekam na wiesci po wizytach

Zapominjaka moglaby sie juz odezwac, bo takie zle przeczucia przed wizyta miala
juz napewno wrocila
 
reklama
mialam jakies problemy z polaczeniem sie z babyboom, mam nadzieje, ze nie tylko ja i ze dziewczyny juz powracaly z wizyt tylko nie maja sie jak podzielic dobrymi wiadomosciami z powodu klopotowz serwerami

Kto mial jeszcze dzisiaj wizyte oprocz Zapominajki?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ja jestem, po wizycie wszystko ok, maluszek rośnie, ma 4,77 cm:-) Lekarz pokazał mi obydwie nóżki i rączki, serduszko ładnie bije:-) Nawet miałam wrażenie, że jak lekarz jeździł mi głowicą po brzuchu, to poczułam ruchy dzidziusia:-) Ale to pewnie tak mi się tylko wydawało...:-D:-p
 
netika.. bardzo dobre wieści......

niezapominajka gdzie jesteś?

ja już schizuję, jakoś mniej mnie piersi bolą, panika mi się włączyła :-(

edit... właśnie.. zapominajka ..juz całkiem mi odbija...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej! Ale tu się dziś działo, naskrobałyście tyle stron że szok :) Ja też myślę o Lorelain, straszne to co się stało. W takich momentach nasuwa się zawsze takie poczucie niesprawiedliwości.... bo osoba która tak cieszy się z ciąży, żywi nadzieję traci swoje skarby..... a (nie oceniając nikogo) kobiety które nie chcą rodzą zdrowe dzieci, oddają, wyrzucają albo za wczasu usuwają........ :( Smutne to ale prawdziwe.... Wybaczcie te morały....

A co do tego o czym pisałyście to w temacie wagi, mi JUŻ przybyło 4 kg... jestem w szoku i mam nadzieje ze waga sie w koncu troche pohamuje, sama zaczelam ograniczac slodycze ktore na poczatku mnie zgubily.
Co do palenia to palę jakieś 10 lat, ostatnie lata tak nałogowo raczej, wczesniej to takie "popalanie po kątach". Na poczatku ciazy dopoki nie wiedzialam palilam jak smok, akurat mialam sporo stresow i w ogole, jak sie juz dowiedzialam staralam sie rzucic ale nie udalo sie od razu, od testu wypalilam jeszcze 3 paczki cienkich najsłabczych L&M i na tym koniec, teraz od tygodnia nie palę w ogole. Nie kupie wiecej fajek, chociaz chetnie bym sobie zafajkała, ale nie mogę truć dziecka, gdyby mu się coś stało to bym sobie nie darowała i ta myśl mnie motywuje. W pierwszej ciazy tez palilam na poczatku do momentu az zwymiotowalam po dymku i pozniej zero.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry