marand
pełna szczęścia
witajcie babeczki,
ledwo już na oczy patrzę, miała sporo nadrabiania w czytaniu bo od 856 strony czytam i już mi się literki rozmazują, co tylko przerzucę parę stron to nowa się pojawia, już myślałam że nie nadążę z czytaniem takie macie tempo pisania
witam nowe październikówki bo widzę że od wczoraj to kilka nam przybyło
poczytam co na innych wątkach dziś się działo i może coś więcej napiszę o ile zdążę dziś to nadrobić:-)
ledwo już na oczy patrzę, miała sporo nadrabiania w czytaniu bo od 856 strony czytam i już mi się literki rozmazują, co tylko przerzucę parę stron to nowa się pojawia, już myślałam że nie nadążę z czytaniem takie macie tempo pisania
witam nowe październikówki bo widzę że od wczoraj to kilka nam przybyło

poczytam co na innych wątkach dziś się działo i może coś więcej napiszę o ile zdążę dziś to nadrobić:-)



I teraz wiszą sobie w szafie. Mężowi z kolei koszul nie prasuje bo on stosuje taką samą metodę jak ja i jakoś po wyschniecie te koszule nie są jakieś pogniecione. Czyli wychodzi na to, że dobre strzepnięcie po praniu działa lepiej jak żelazko