reklama

Październik 2013:)

reklama
Dziewczyny,

czy Wasze Maluchy od razu chĘtnie zaczęły jeść warzywka? No wiecie, pierwsza marchewka, brokuł, ziemniak?

My już od prawie dwóch tygodni, codziennie próbujemy...ale Krzysiowi nie smakuje. Nie wymiotuje, ani nie pluje na szczęście...ale udaje się nam zjeść jedynie po kilka łyżeczek...krzywi się i zaciska "zęby " ;) Była już marchewka, groszek, ziemniak, dynia i brokuł.
Może takie łączone warzywka tj. jakieś konkretniejsze dania mu bardziej zasmakują? Sama nie wiem co robić...


Kaszkę wcina, aż mu się uszy trzęsą :) Ale to wiadomo...ona jest słodkawa...hmm...

Czytałam, że tak może być i trzeba po prostu próbować, aż zaskoczy...ale ja się oczywiście już martwię i boję, że będzie z niego niejadek :(

Jakie są Wasze doświadczenia??
 
Ja mam to samo..mala krzywiła się jak marchewkę jej dawalam..wymyśliłam więc że wypróbujemy banana aby na początku przyzwyczaiła sie do samej konsystencji..no i oczywiście banan -PYCHA!:-p oblizywała się że hej! no i dziś wracam znów do warzyw- zobaczę jak będzie;-). Myślę że pewnie w końcu polubi warzywka..wiadomo nie musi lubić wszystkich..w końcu to normalny człowiek;-)-ale niech chociaż polubi jakiekolwiek… Dziś chyba dam jej dynię..muszę zobaczyć co tam mam..
 
Dawidowi zdecydowanie bardziej smakują łączone warzywa, najlepiej takie zupki jarzynowe czy gerbera delikatne jarzynki. Pewnie Krzyś właśnie przez kaszki warzyw nie je. Może kaszek nie dawaj jakiś czas? Ja gdzieś czytałam o wprowadzaniu jedzenia innego, że najpierw warzywa, potem owoce a dopiero na końcu kaszki. Pewnie coś w tym jest :)
 
Agnes: Też tak myślę, że Mały poznał dobry, słodki smak i teraz gardzi :) No ale juz sie stało i nic na to nie poradzę. Jutro spróbuję Gerbera, Delikatne Jarzynki...może będzie lepiej :)

Martoocha: Koniecznie daj znać jak Wam pójdzie :) Też myślałam o owocu jakimś ale bałam się, że pogorszę tylko sytuację, bo słodkie to pewnie chętnie będzie zajadał...a wystarczy, że kaszkę na drugie śniadanie słodką dostaje...
Jak tylko załapie jakieś warzywne danie, to zacznę podawać owoce.
Ech, jakie to trudne wszystko...

Trzymam kciuki i czekam na wieści :) Jak u Ciebie się sprawdzi, to też zadziałam z owocem :)
 
Tulipania u nas też pojedyncze warzywa nie bardzo wchodziły, a jak zaczęłam łączyć marchew-ziemniak, ziemniak-dynia to okazały się pycha a dzis był ziemniak ze szpinakiem i młoda oszalala otwierała pysia zanim jeszcze na łyżeczkę nabrałam :-)
Carla doskonale rozumiem co masz na myśli. Niestety polskie realia wyglądają tak a nie inaczej i mimo szczerych chęci pomocy nie zawsze można sobie na nią pozwolić. Poza tym mentalność ludzi mnie rozwala, ktoś stworzy rodzinę zastępczą to na pewno dla kasy przykre to strasznie:-(
Karoola tak to filc, miał być naszyjnik dla mamy no ale wyszło inaczej :-)
Młodamama u nas nigdy nie było rajstop. Spodnie skarpetuchy plus ewentualnie kocyk no i bez butów.
 
Ostatnia edycja:
Tulipania- mała wtrząchnęła marchew z ziemniakiem aż jej sie uszy trzęsły (troszke ją przygłodziłam):-p.
Kiedy mozna maluchom podawac wiecej niz 3-4 łyżeczki? i kiedy dajecie surowe jabłko?
 
MartOocha my podajemy surowe jablko odkad Daniel skonczyl 4 miesiace :-) Maly zjada caly sloiczek na raz, jak sama cos robie to tez staram sie podobna ilosc mu dac. Pierwsza lyzeczka to kwasna mina chyba tak na rozpoznanie :-) Zreszta moje dziecko to wielki glodomor.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry