reklama

Październik 2013:)

szatsa- zwróicłam uwagę,że moja nie przesypia nocy zazwyczaj jak za długo śpi w dzień.. u mojej za długo to dłużej niż 3,5 h. Wiem że każde dziecko jest inne itd.. ale ja moja budzę jak czasem śpi mi za długo. W nocy zazwyczaj śpi 10, 11 h-no ale budzi się na cyca.. ma tak od 1,5 m z wyjątkami.. po urlopie zacznę więcej czytać na ten temat i może coś 'poradzę' :-p.
Już 31 maja wyjeżdżamy! -jestem strasznie szczęściwa, podekscytowana i troszkę wystraszona (jak to będzie z naszym bąblem:confused:)

P.S Doprecyzuję że te 3,5 h to od pobudki ok. 8 rano.. jak wstaje mi ok 6- to czasami jeszcze łapie dłuższą drzemkę ok godzinną ok 8.. I wtedy od pobudki liczę 3,5 h ;p wiem zagmatwałam to okropnie..
 
Ostatnia edycja:
reklama
Karoola bardzo przepraszam, że Cie uraziłam. Chodziło mi o to, że często spotykam się z niewiedzą rodziców, którzy szczepią swoje dzieci. Niewiedzą na temat tego na co szczepią, jakie są składy szczepionek, jakie są skutki uboczne itp. Lekarz każe to idą i szczepią. Ja też do takich ludzi należałam. Lekarz zachwalał szczepienia, powiedział, że są cudem dzisiejszej medycyny i jedynym powikłaniem może być zaczerwienienie w miejscu ukłucia lub lekka gorączka. Moja Ala zawsze szczepienia znosiła książkowo-zero temperatury,osłabienia,zaczerwienienia nic. I gdyby nie informacja jak byłam w ciąży o wycofaniu szczepionek (kilku serii i rodzajów w krótkim czasie) to nawet nie śmiałabym wątpić w dobroczynne działanie szczepionek. Wówczas zaczełam czytać i zgłębiać swoją wiedzę i dziękuje Bogu że nic Alusi się nie stało przez szczepionki. Drugi raz boje się ryzykować.
 
Coś mi laptop swiruje, nawet posta normalnie nie mogę napisać :/ Agnieszkaala ja też taka byłam, trzeba szczepić i już, lekarz wie lepiej, szczepionki to cud miód, skutków ubocznych nie ma. Jeszcze zanim w ciążę zaszłam to trafiłam na wątek o szczepieniach i już wtedy zaczęłam czytać. Ja nie znam nikogo, kto by usłyszał od lekarza, że np. po szczepieniu może nastąpić wstrząs u dziecka, że po szczepieniu należy zostać w przychodni chociaż pół godziny... Od dwóch lekarzy usłyszałam że nie ma czegoś takiego jak NOPy. Nic dziwnego, skoro jedna z nich na wieść, że syn koleżanki po 6w1 i rota dostał w ten sam dzień mega wymiotów i dziwnej wysypki stwierdziła, że to nie ma nic wspólnego. A jej obowiązkiem jest zgłoszenie tego do sanepidu... Martoocha mi też wszyscy mówili że mam szczepić. Znajoma teściów jest ordynatorem pediatrii w innym mieście, prosiłam aby do niej zadzwonili i zapytali. Usłyszeli, że szczepić mamy skojarzonymi plus pneumo i meningo. Teściowie już z kasy wyskakiwali żeby Tomkowi zafundować te mieszanki, ja jednak podziękowałam. Szczepiienie przeciwko ospie nie jest obowiązkowe. Nie daje odporności, więc tym samym jest to z dużym prawdopodobieństwem przesunięcie choroby wieku dziecięcego na późniejsze lata, a wiadomo że dorośli gorzej je znoszą. Odra-świnka-różyczka jest w 13-14 miesiącu i jest obowiązkowa. Ty będziesz szukała potwierdzenia, że zrobiłaś dobrze fundując Stelli wszystkie możliwe szczepienia, ja szukam potwierdzenia, że nie szczepiąc syna nie robię mu krzywdy. Z tym że ja jakbym doszła do innego wniosku to zawsze mogę zaszczepić, odszczepić się nie da. Karoola sorry, ale argument że my bylismy szczepieni i zyjemy to żaden argument. A wiesz ile osób nie zyje, jest przewlekle chorych bądź jest okaleczonych? Nie wiesz, bo takie statystyki nie są prowadzone. I niestety to, że dzięki szczepieniom nie ma chorób też nie jest do końca prawdą, bo masowe szczepienia zostały wprowadzone w momencie spadków zachorowań, co jest powiązane z poprawą jakości i higieną życia, dostępem do bieżącej wody i mydła, do leków, leczenia, antybiotyków. Wystarczy przeanalizować dane. A to co napisałaś jest tym, co każdej z nas wbijano od zawsze do głowy, ja też tak myslałam i wiem, że nie jest to w 100% prawda. Ja bardzo bałam się krztuśca. Nadal się boję. Ale wiem, że szczepienie nie chroni, chorują i szczepieni i nieszczepieni, więc jaki jest sens trucia? Celebryta szczepionkowy, Paweł Grzesiowski wszędzie gdzie może nawołuje do szczepień., a jego własny syn po szczepieniu odra-świnka-różyczka przez 2 tygodnie miał odrę o ciężkim przebiegu. Nikt nie mówi o chorobach poronnych (poszczepionkowych) wywołanych właśnie szczepieniem. Polio- nie wiem kiedy dokładnie i w przeciązgu jakiego czasu odnotowano w Indiach 0 przypadków zachorowań wywołanych wirusem dzikiego polio- wow, sukces. Szkoda tylko, że było też ponad 2500 przypadków polio poszczepiennego. Każda z nas robi tak, aby dziecku było jak najlepiej, wiadomo. Ale jeśli coraz więcej lekarzy i naukowców zaczyna coraz głosniej mowić o pewnych kwestiach to należy się nad tym zastanowić. Ja pluję sobie w brodę, że połasiłam się na dodatkowe szczepienie Neli przeciw pneumokokom, ale jedyne co mogę zrobić to nie dopuścić, aby dostała jeszcze jakąkolwiek szczepionkę.
 
cześć babeczki, myślałam, że nie nadrobię, a jednak słabo coś tętni forum. Nie było mnie bo dostałam od męża cudowny prezent urodzinowy, aż zaniemówiłam z wrażenia...3 maja przylecieli moi rodzice, to była mega niespodzianka, ja nic nie wiedziałam, moja mina jak ich zobaczyłam w drzwiach -bezcenna. Dziś już odlecieli :-( i smutno mi, przyzwyczaiłam się do ich obecności, porannej wspólnej kawy, pogaduszek i wielkiej pomocy.
Chłopaki byli chodzi, we środę skończyli antybiotyki :-(

Kuba dalej najbardziej lubi cyca, ale zjada całkiem nieźle kaszkę i próbujemy z zupkami. Dziś mamy kontrolne ważenie, jednak czarno to widzę...zobaczymy
Mój jest najmniejszy i najdrobniejszy ze wszystkich październikowych dzieci. Śmieszek z niego, a jaki siłacz, co ma pod ręką, chwyta i się podciąga do siedzenia :-) Wyciąga rączki do kogo chce na ręce. A jak krzyczy, głos ćwiczy :tak:

Ja szczepię, ale nikogo nie mam zamiaru oceniać. każdy ma prawo do własnego zdania, decyzji. Jak rodzice uważają, tak robią i według mnie matka wie najlepiej co jest najlepsze dla jej dziecka
 
Cześć,

Jak położę Dawida spać to napiszę co u nas, a teraz tak na szybko - Młoda Mama - my chodzikom (czy tam chodakom jak to nazwałaś ;) ) mówimy zdecydowane i stanowcze NIE :) Dziecko krzywo stopy stawia, prze do przodu, bo wie, że nie upadnie i co do czego tylko utrudnia to naukę chodzenia.
Reszta potem, wracam do Młodego. Pospał wieczorem 2 h, to teraz jeszcze szaleje ;)
 
My tez mowimy NIE chodakom ( zwal jak zwal) :-) Podzielam opinie Agnes. Moj mały dostak skoczek z fisher prica, dosc negatywnie podchodzilam do niego i na szczescie moje dziecko tez za nim nie przepada :-)
 
a ja jetem zadowolona , maly sie czyms zajmie ja mam wiecej czasu na nauke bardzo ulatwia mi to funkcjonowanie tym bardziej ze w bujaczku juz mu sie nie bardzo odoba w lozeczku tym bardziej cos nowego dla niego ;) ja sie wychowalam w chodaku moja siostra tez i mamy proste nogi i jest dobrze ale to moje zdanie ;)
 
Ja też jestem przeciwna chodzikom. Dużo o tym czytałam, słyszałam i na dodatek w szkole rodzenia potwierdziła nam to Pani Fizjoterapeutka. Dziecko SAMO powinno usiąść, raczkować i chodzić. W swoim własnym tempie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry