Coś mi laptop swiruje, nawet posta normalnie nie mogę napisać :/ Agnieszkaala ja też taka byłam, trzeba szczepić i już, lekarz wie lepiej, szczepionki to cud miód, skutków ubocznych nie ma. Jeszcze zanim w ciążę zaszłam to trafiłam na wątek o szczepieniach i już wtedy zaczęłam czytać. Ja nie znam nikogo, kto by usłyszał od lekarza, że np. po szczepieniu może nastąpić wstrząs u dziecka, że po szczepieniu należy zostać w przychodni chociaż pół godziny... Od dwóch lekarzy usłyszałam że nie ma czegoś takiego jak NOPy. Nic dziwnego, skoro jedna z nich na wieść, że syn koleżanki po 6w1 i rota dostał w ten sam dzień mega wymiotów i dziwnej wysypki stwierdziła, że to nie ma nic wspólnego. A jej obowiązkiem jest zgłoszenie tego do sanepidu... Martoocha mi też wszyscy mówili że mam szczepić. Znajoma teściów jest ordynatorem pediatrii w innym mieście, prosiłam aby do niej zadzwonili i zapytali. Usłyszeli, że szczepić mamy skojarzonymi plus pneumo i meningo. Teściowie już z kasy wyskakiwali żeby Tomkowi zafundować te mieszanki, ja jednak podziękowałam. Szczepiienie przeciwko ospie nie jest obowiązkowe. Nie daje odporności, więc tym samym jest to z dużym prawdopodobieństwem przesunięcie choroby wieku dziecięcego na późniejsze lata, a wiadomo że dorośli gorzej je znoszą. Odra-świnka-różyczka jest w 13-14 miesiącu i jest obowiązkowa. Ty będziesz szukała potwierdzenia, że zrobiłaś dobrze fundując Stelli wszystkie możliwe szczepienia, ja szukam potwierdzenia, że nie szczepiąc syna nie robię mu krzywdy. Z tym że ja jakbym doszła do innego wniosku to zawsze mogę zaszczepić, odszczepić się nie da. Karoola sorry, ale argument że my bylismy szczepieni i zyjemy to żaden argument. A wiesz ile osób nie zyje, jest przewlekle chorych bądź jest okaleczonych? Nie wiesz, bo takie statystyki nie są prowadzone. I niestety to, że dzięki szczepieniom nie ma chorób też nie jest do końca prawdą, bo masowe szczepienia zostały wprowadzone w momencie spadków zachorowań, co jest powiązane z poprawą jakości i higieną życia, dostępem do bieżącej wody i mydła, do leków, leczenia, antybiotyków. Wystarczy przeanalizować dane. A to co napisałaś jest tym, co każdej z nas wbijano od zawsze do głowy, ja też tak myslałam i wiem, że nie jest to w 100% prawda. Ja bardzo bałam się krztuśca. Nadal się boję. Ale wiem, że szczepienie nie chroni, chorują i szczepieni i nieszczepieni, więc jaki jest sens trucia? Celebryta szczepionkowy, Paweł Grzesiowski wszędzie gdzie może nawołuje do szczepień., a jego własny syn po szczepieniu odra-świnka-różyczka przez 2 tygodnie miał odrę o ciężkim przebiegu. Nikt nie mówi o chorobach poronnych (poszczepionkowych) wywołanych właśnie szczepieniem. Polio- nie wiem kiedy dokładnie i w przeciązgu jakiego czasu odnotowano w Indiach 0 przypadków zachorowań wywołanych wirusem dzikiego polio- wow, sukces. Szkoda tylko, że było też ponad 2500 przypadków polio poszczepiennego. Każda z nas robi tak, aby dziecku było jak najlepiej, wiadomo. Ale jeśli coraz więcej lekarzy i naukowców zaczyna coraz głosniej mowić o pewnych kwestiach to należy się nad tym zastanowić. Ja pluję sobie w brodę, że połasiłam się na dodatkowe szczepienie Neli przeciw pneumokokom, ale jedyne co mogę zrobić to nie dopuścić, aby dostała jeszcze jakąkolwiek szczepionkę.