reklama

Październik 2013:)

Karola, a nie lepiej duzy koc na trawke? :) Mialam podobny kojec dla starszaka i skonczylo sie na tym, ze maly buszowal po podlodze, a kojec sluzyl jako ochrona na schodach, okalal je (mam schody krete wychodzace z salonu na pietro).

Carla na bledach sie uczymy :-p. Ja tez hehe :tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paulinek ja mam dość dużego pas (bokser) i nie ukrywam że kojec na ogród głównie po to żeby odseparować dziecko od biegajacego psa :-) bo choć mam zaufanie do naszej suczki to trochę się boje bo ona swoimi gabarytami może młodej krzywdę zrobić a chciałabym móc młodą bez obaw na trawie zostawić a zimą pewnie się przyda właśnie do zastawienia schodów :-)
 
Widzę ze wszystkie korzystaj ze słońca bo cisza na forum :-) ja właśnie położyłam dziecia w domu spać bo na dworze to drzemki pół godzinne zegarkiem w ręku :-)
U nas dziś znów cudnie ciepło ale wieje dość mocno więc ja miałam dzień robienia prania bo wszystko wysycha w 15 minut :-) a Zośka ma najlepszą zabawę klamerkami :-)
 

Załączniki

  • 1400771987933.jpg
    1400771987933.jpg
    36,2 KB · Wyświetleń: 62
Witajcie :-)

pilnie poszukujemy pogodnego, spokojnego maluszka z mamusią ( właściwie z rączkami mamusi) do filmu na nasz portal czyli babyboom - film jest spotkaniem z panią logopedą. Będzie ona pokazywała w jaki sposób można wspomóc rozwój mowy maleństwa poprzez masaż narządów artykulacyjnych czyli, np: języka, policzków, dziąsełek. Udział w filmiku jest płatny. Zdjęcia będą prawdopodobnie w najbliższą niedzielę w Warszawie. Kontakt z aniaslu .
https://www.babyboom.pl/forum/members/aniaslu-5520.htm
l
 
Hej,

Ja myślałam, że tu cisza, a to po prostu znów aplikacja mi powiadomień nie wysyłała.

U nas spokojnie. Dawid dalej bezzębny (chyba jako jedyny październikowy, co?). Aż się boję, że wszystkie na raz zaczną iść :( Kolegi synek tak miał, aż wylądował w szpitalu przez to. Przewraca się w końcu sprawnie, chociaż chyba za bardzo go to nie kręci, bo musi go coś wyjątkowo zainteresować, żeby dupkę ruszył ;) Za to mówi, non stop praktycznie. Mama to już dawno było, teraz króluje "tata" i "nie". Ogólnie rozgadany na maxa. Uwielbia być na świeżym powietrzu, spokojnie siedzi w wózku i ogólnie jakoś tak w porządku jest :) Z Robertem nawet zaczynam się dogadywać. Jedyne co mnie wkurza to sąsiad zza ściany:wściekła/y: Wrócił z Belgii kilka dni temu i non stop imprezy urządza. Ja sama w domu z Dawidem (Robert w trasie, na Litwie nocuje dziś), a tamci debile (sorki za wyrażenie) chodzą pijani, kopią w moje drzwi, policja jak przyjeżdża to nic nie robi, bo im nie otwierają, ewentualnie wykręcają korki, to chociaż muzyka cichnie. Eh, nie wiem jak długo to potrwa.

Co do szprycowania Dawida lekami nasercowymi to nie pozwolę. W gruncie rzeczy to mnie nawet nie stać, żeby do tego Białegostoku jeździć co chwila na podanie leku, a właściwie się tam wprowadzić gdzieś, bo niby to ma się odbywać pod kontrolą lekarza, w klinice, a z tego co czytałam to lek podają 3 x na dobę... Zamieszkać mam w tej klinice z Małym na pół roku?? Bo się podaje ten lek między 4 a 6 miesięcy średnio. Paranoja jakaś. Jutro z pediatrą swoją będę się widziała, zapytam co ona na to. Niby lepiej leczyć niż wycinać, ale chyba wolę poczekać, a nóż wchłonie się sam? A jak nie to wytną jak już będzie starszy.

Co do krzesełek to nie mamy jeszcze, też oglądałam ostatnio kilka i chyba po prostu odkupię od kogoś, jest sporo ogłoszeń z używanymi, bo znając moje cudne dziecko to może go nawet nie zaakceptować i będzie odstawione w kąt, na pewno dużo kasy na nie nie będę przeznaczać. Chcę jakieś składane, żeby można było ewentualnie przewozić, bo sporo jeździmy na wieś.

Mam pytanie odnośnie glutenu. Podajecie codziennie jakąś glutenową kaszkę? Bo ja przyznam szczerze, że najzwyczajniej w świecie zapominam podać i średnio 2 x w tygodniu dostaje. W mleku nie toleruje, więc jak nie zapomnę do obiadziku domieszać to zje, a jak zapomnę, albo się spieszę z obiadem, to nie daję. Mam nadzieję, że mu nie szkodzę tym :( Carla - Ty chyba zrezygnowałaś wcale tak?
 
Witam!!!
Ależ fajna pogoda do nas zawitała, słoneczko i ciepełko, uwielbiam!! Wczoraj byliśmy nad morzem w Dziwnówku, obejrzeć ośrodek do którego jedziemy na wczasy w lipcu. Super miejsce, dla rodzin z dziećmi idealne. To tak z zewnątrz, więcej opowiem po wczasach.
U nas ostatnio gorączka u małej okazała się klasyczną trzydniówką, piątek wieczorem, sobota, niedziela i poniedziałek rano gorączka a później już bez i na drugi dzień wysypka. Robiliśmy w środę małej badania krwi i wyszły obniżone PLT. Mam nadzieję, że to tylko od tej infekcji którą przeszła. Za tydzień powtórzymy. Ostatniej nocy wyjechał mi już M na 3 tygodnie tym razem :-( znów słomiana wdowa jestem z dwójką dzieci :-( cóż nie ma co gderać tylko znów się zorganizować :-)
martOocha moja ma takie okresy że gorzej śpi, teraz właśnie, ale zganiam to na zęby. Wierci się i popłakuje delikatnie przez sen. Ona śpi a ja co chwilę do niej wstaję i też już wykończona jestem. Wierzę, że wkrótce wszystko minie i zacznie przesypiać całe nocki. Życzę tego i Tobie!!!
szatsa wow!! od 21 do 9, ależ Ci zazdroszczę!!! oczywiście pozytywna to zazdrość, nie chcę zapeszyć :-)
aga_agi u nas puzzle takie piankowe na podłodze rozłożone na połowie pokoju ale nasza wiercipiętka jest wszędzie tam gdzie "goła" podłoga, czołga się po całym mieszkaniu, ale najlepiej podoba jej się u starszej siostry w pokoju :-)
MłodaMama18 widzę, że trochę rozdrażniła Cię opinia innych na temat chodzików. Wiadomo zrobisz jak uważasz, ale jak widać nikt nie pisze dobrze o tym wynalazku więc chyba coś w tym jest. Może jednak warto się zastanowić. Nikt Ci nic nie narzuca, każda z dziewczyn wyraża swoje zdanie, ale w tym przypadku zgadzam się z nimi. Oby tylko mały nie siedział cały czas w tym chodziku.
karoola ślicznotka mała!! sama już siedzi? w sensie sama usiądzie? bo nasza tez tak ładnie siedzi,a el jak ją posadzimy :-)
Agnes_19_09 bardzo dobry pomysł z używanym krzesełkiem, jest mnóstwo tego i naprawdę można fajne niezniszczone rzeczy znaleźć, zabawki też. Ja ostatnio dawałam małej codziennie na gęsto kaszkę
http://www.dziecko.nestle.pl/produkty/kaszki/ctl/product/mid/1290/productid/177.aspx albo tą drugą http://www.dziecko.nestle.pl/produkty/kaszki/ctl/product/mid/1290/productid/285.aspx one są glutenowe :-) ale już mi się skończyły i jutro zaczynam z tymi mleczno - ryżowymi i one są bezglutenowe, ale dostaje czasem kawałek chleba czy coś w tym stylu. Chyba już nie trzeba kontrolować tego glutenu po 6 miesiącu.
 
Aniula ja też ostanio rozglądam się za używanymi zabawkami i krzesełkami też ale na razie nic fajnego w sensie krzesełek nie wpadło :-) A młoda siedzi ale trzeba jej podać rękę żeby się podciagneła sama jeszcze nie da rady. Najgorsze jest to że jak już zobaczyła że może siedzieć i się nie przewraca to ciężko ja zmusić do zabawy na leżąco :-( Chyba że odkryje że w pobliżu ma panele to wtedy będzie się turlać aż do nich dotrze a potem się po nich ślizga... głównie do tyłu :-D co do glutenu to ja też już tak restrykcyjne nie pilnuje. Właśnie koncze opakowanie manny i kolejnego nie kupuje bo mam jakieś inne w domu do wykorzystania. A Zośka lubi kaszę. Ja jej manne mieszkałam z jaglaną (błyskawiczną miała z holla) żeby była taka normalna porcja a nie pół łyżeczki i ona wcina na kolacje przed cycem :-)
 
Witajcie,

Karoola: Piękna mała Panna :) A jak już super siedzi...Krzychowi jeszcze trochę brakuje :)

U nas wszystko w porządku, Krzyś ma już 4 ząbki (2 na dole i 2 na górze)...teraz wychodzą Mu dwójki na górze :) Jak na razie całkiem dzielnie to znosi. Póki co bez gorączki i budzenia się w nocy. Tuż przed wyjściem ząbków jest bardzo marudny i cały dzień spędza praktycznie na rekach, ale poza tym jest bardzo dzielny :)
Ładnie śpi, jest bardzo grzeczny, umie długo się bawić sam...tylko z jedzeniem warzyw, obiadów mamy cały czas ogromny problem...absolutnie nie chce jeść niczego obiadowego :( Próbowałam już chyba wszystkich słoiczków, gotowałam sama, dodawałam trochę słoiczka do kaszy i nic :(
Kaszę i owoce zajada aż Mu się uszy trzęsą, ale to słodkie, więc wiadomo...ech, już sama nie wiem co robić :(
No i oczywiście maminy cyc jest najlepszy i absolutnie nie chce pić z butelki żadnych płynów, nie wspomnę już o mleku ;/
Od początku nie zaakceptował smoka, więc teraz nie chce i butelki...z kubka niekapka napije się trochę wody jak chce mu się pić, ale o piciu mleka nie ma mowy...a chciałabym pomalutku wprowadzać Mu mleko modyfikowane, bo mojego mleka jest coraz mniej :/
I co tu począć? :(

Jest tu jakaś Mama, która miała lub ma podobne problemy "żywieniowe" z Maluszkiem ? Za każdy pomysł i radę będę nieziemsko wdzięczna :)
 
reklama
Tulipania - Dawid pije z butelki praktycznie od początku, moje mleko też z niej pił. Chyba grunt to wybór odpowiedniej. Mamy avent naturally, z innych pić nie bardzo chciał, tylko lovi jeszcze w miarę, ale mocno zasysał smoka, teraz daję mu w niej mleko na noc, bo w końcu kleiku trochę udaje mi się przemycać, a przez smok "3" z aventa, którego używamy, kleik nie przechodzi, a lovi mamy trójprzepływowe i ładnie idzie. Może popróbuj inne butelki? Chociaż jak zaczyna pić z niekapka to nie wiem, czy bym do butli próbowała przekonać. Kurcze, z tym mlekiem ciężko. Może jak głodny już będzie mocno to wtedy zje z butli? Próbowałaś? A co do warzyw to jedyne co mi przychodzi do głowy to warzywa do łapki, pokrojone w słupki, może coś tam zje wtedy i jak pozna smak to łatwiej będzie z zupkami. Ja gerbery daję ciągle, jedyne słoiczki które je, bo np bobovitą pluje na prawo i lewo, są bez smaku. Kupiłam marchew ostatnio z zamiarem ugotowania zupki, ale jakoś poleżała kilka dni i jak zobaczyłam potem, że jest na niej taka biała włochata pleśń po tych kilku dniach to wywaliłam i dalej jesteśmy na słoiczkach. Wrr...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry